KOMUNIKAT!
Następujące dane są niepoprawne:
LOGOWANIE
Aby dodać komentarz
musisz się zalogować. Jeśli masz swój login i hasło zaloguj się aby korzystać ze swojego profilu. Jeśli chcesz się zarejestrować kliknij
TUTAJ. Jeśli zapomniałeś hasła, wypełnij
FORMULARZ.
strona 1 / 1 |
< pierwsza | poprzednia |
1
| następna | ostatnia >
Dodał:
Antek
(napisanych komentarzy: 255)
Przepraszam za kolejną wypowiedź, ale w tym dziale nie ma możliwości edycji własnych postów.
Johnno rzekł: "Trafili się tez tacy, którzy nie widzieli niczego szczególnego w tym, że jeden człowiek nagrywa płytę, będąc jednocześnie gitarzystą, drugim gitarzystą, basistą, wokalistą i własnym, wielogłosowym chórkiem. Fajnie - tylko...
Osobiście uważam, że niosąc do domu płytę, niesiemy cząstkę artysty, który ją nagrał. A nie cząstkę realizatora, który cyfrowo zrobił z tego cokolwiek. "
Wracam do Mike Oldfielda, gościa, który nagrał praktycznie wszystko sam na swoich płytach (tylko głos bywał Maggie Reilly). Jest to więc zarówno wykonawca jak i realizator. Jeśli niosę do domu płytę Mike Oldfielda, to niosę tam cząstkę duszy Oldfielda, tak twórcy, jak i wykonawcy, jak i realizatora. Czemu ma mnie cokolwiek dziwić? Jedyna różnica taka, że jak niosę do domu płytę jakiegoś kwartetu, to tam mamy pięć cząstek duszy, w tym realizatora. Co nie tak z Oldfieldem w takim razie?
Dodał:
Antek
(napisanych komentarzy: 255)
Johnno, wielogłosowym chórkiem też? Hmmm, Mike Oldfield nagrywał tak jak mówisz, ale na wokal brał chyba Maggie Reilly, nieprawdaż.
Dodał:
Johno
(napisanych komentarzy: 1)
Miałem swego czasu okazję porozmawiać z kilkoma osobami z naszego światka szantowego na temat tego, jak ma wyglądac płyta, czy ma być bardziej realistycznym przekazem brzmienia zespołu czy też wychuchanym plastikiem.
I jak to zwykle bywa - gdzie dwóch Polaków tam trzy opinie.
Jedni stwierdzali, że jak najbardziej żywe, uzasadniając to tym, że potencjalny słuchacz nabywając zbyt mocno "wystrojoną" płytę może przeżyć swego rodzaju szok, widząc zespół na scenie w formie nazwijmy to dalekiej od prezentowanej na płycie.
Inni usiłowali mnie przekonać, że po to jest studio, żeby wykręcić z niego co się da. Czyli stworzyć plastik. A propos tego plastiku, to lider jednego z bardziej znanych zespołów prawie się na mnie obraził, kiedy pisząc recenzję świeżo wydanej, długo oczekiwanej płyty, okreśłiłem ją właśnie takim mianem. Fajne ale plastik.
Niestety trendy są takie, że im bardziej studio pozwala rasować płytę, tym bardziej się z tego korzysta. A Antares się gotuje... Jednym słowem - "Nylon, platik... Nylon. Plastik."
Trafili się tez tacy, którzy nie widzieli niczego szczególnego w tym, że jeden człowiek nagrywa płytę, będąc jednocześnie gitarzystą, drugim gitarzystą, basistą, wokalistą i własnym, wielogłosowym chórkiem. Fajnie - tylko...
Osobiście uważam, że niosąc do domu płytę, niesiemy cząstkę artysty, który ją nagrał. A nie cząstkę realizatora, który cyfrowo zrobił z tego cokolwiek. Dlatego wolę materiał jak najbardziej żywy, maksymalnie zbliżony do naturalnego i rzeczywistego brzmienia zespołu. Z drugiej strony nie jestem przeciwnikiem stosowania najnowszych narzędzi studyjnych. Niech sobie będą, ale stosowane rozsądnie i z umiarem.
Dodał:
dluk
(napisanych komentarzy: 1)
Teoretycznie to prawda, ale:
- skoro głośno to źle, to dlaczego wszyscy tak robią?
- czy powiesz klientowi w oczy, że on będzie miał ciszej niż inne produkcje na rynku?
- pierwsze pytanie ludzi, którzy do mnie przychodzą: "będzie głośno?"
W moim subiektywnym odczuciu płyty szantowe mają swój urok i klimat właśnie dlatego, że nie są traktowane "biznesowo". Tu nie ma ogromnej kasy i produkcji tekstów w studiu na kolanie. Ludzie grają i nagrywają to co chcą, co im w duszy gra. Komercyjne produkcje słyszymy na codzień w radiu. Techniczne i jakościowo rewelacja. I tylko tyle.
Dodał:
Trzeci
(napisanych komentarzy: 18)
podpisuję się w 100%
Nie mam nic przeciw mp3 w odpowiednim bitrate - strata de facto mało słyszalna na normalnym (nie mówię o bzyczkach) sprzęcie. Niestety z płytami w naszym środowisku jest jeszcze gorzej - nie ma ani poweru ani artyzmu. Zobaczymy, czy to się zmieni - mam nadzieję, że tak
Chciałbym, żeby wreszcie zaczęto traktować produkcję płyt szantowych jak każdy inny projekt biznesowy - z zarządzaniem integracją, zakresem, ryzykiem a w szczególności jakością. :-)
Dodał:
kolebukr
(napisanych komentarzy: 10)
Witam!
Podrzucam do przeczytania dość łatwostrawny tekst o aktualnych tendencjach w nagrywaniu płyt. Nie chodzi tu wprawdzie o dylemat: sterylnie czy z życiem, lecz o trochę inny: z dynamiką czy bez.
[link]
Pozdrawiam
Robert
Dodał:
Trzeci
(napisanych komentarzy: 18)
Michał,
Tematy na przyszłość:
1 - zaakceptowane
2. Częściowo - opiszę różnice w nagrywaniu wczoraj i dziś, w technologiach uzywanych w studio, omówię kwestie różnic w brzmieniu płyty na różnym sprzęcie. Nie sposób jednak oceniać płyt w kategoriach dobra-zła. Obiecuję jednak, że przedstawię róznice w miksowaniu i brzmieniu na konkretnych przykładach, z tym, że własnego autorstwa. Ale to dopiero latem :-)
Dodał:
mn
(napisanych komentarzy: 86)
Dzięki wielkie, Włodku, za ten tekst. Nie mam pojęcia o tych sprawach, a Twoje teksty mi wiele rozjaśniają.
Jeśli mogę podrzucić tematy na przyszłość...
1. Wielu z nas, fanów nie-wykonawców, nie ma pojęcia o procesie nagrywania płyty. Mastering, miks - to terminy, które rozumiemy "na czuja" albo wcale. Zatem - zwięzły poradnik dla laików.
2. Płyta nagrana dobrze i źle (konkretne przykłady). Dlaczego np. stare kasety Refów różnią się brzmieniem od nowych (i na ile da się to poprawić na składankach typu "Tak było"). Różnica w nagrywaniu różnej stylistycznie muzyki, np. rocka (np. SMW) a folku (np. Hambawenah). Dlaczego jedne płyty są nagrane głośniej, inne ciszej :) Czemu na jednych słychać wszystkie instrumenty, na innych - tylko na bardzo dobrym sprzęcie... itd.
strona 1 / 1 |
< pierwsza | poprzednia |
1
| następna | ostatnia >
UWAGA
Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników
w poniższych komentarzach. Komentarze zawierające wulgaryzmy, treści niezgodne z prawem oraz adresy
reklamujące inne strony internetowe będą kasowane.