Zejman i garkumpel: "Do czego służy woda"
Autor: Bartosz "Bongos" Konopka

Urodziny dziecka, dostarczają wiele emocji. Tak było i tym razem. Tort, galaretka, paluszki, chipsy, dla rodziców coś mocniejszego . Godzina 16.00. Zaczynamy.
Dom zapełnia się dzieciakami. Przekrój szeroki. Od tych 5 miesięcznych po 7 latki. Dwudziesto osobowa ekipa maluchów, niczym horda Hunów, zapanowała nad wszystkim co znalazło się w ich zasięgu. Po samochodach, lalkach, akwarium, żywności i moich instrumentach (na szczęście nad tym udało mi się zapanować) przyszła kolej na magnetofon. W zestawie dla dzieci znalazło się kilka płyt. "Budzik", czyli dwa koty Rudzia i Budzik oraz Pan Tenorek, Pioseneczki Jedyneczki, Domisiowe Śpiewanki, i świeżo przyniesiona do domu "Do czego służy woda".
Przy słuchaniu płyt przez dzieci, można na własne oczy zobaczyć jak bardzo różni się ich definicja "fajności" od naszej. Otóż tu nie mają większego znaczenia solówki, aranże, akordy i inne takie. Tu liczy się fajny refren i zabawa, powtórzę ZABAWA. Tak więc, skakanie po kanapie, fikołki, przewracanie się, konkurs kto głośniej i wiele innych . Płyty zmieniały swoje miejsce w odtwarzaczu tak szybko, że nawet nie widziałem kiedy się to działo. Po piętnastu minutach nie było już zmian. W cd-eku pozostała tylko jedna płyta. Zgadnijcie jaka.
Dzieciaki przesłuchały ją całą. Wszystkie jednak utwory nie znalazły się na ich ostatecznej play liście. Część z nich zignorowały, natomiast "Neptunalia", "Cumy, fały, szoty", "O nurkowaniu", "O wężu" i "O wędkowaniu" po drugiej godzinie ciągłego grania wprowadziły dorosłą część towarzystwa w stan delikatnego podirytowania. Sąsiad postanowił zareagować wyłączając muzykę. Miał pecha. Dzieciaki małe, ale krewkie. Szybko został spacyfikowany. Nie pomogły także tłumaczenia mam:
"Nie słucha się tak w kółko tych samych piosenek. Może pooglądacie bajki"
Kiedy po kilku godzinach próbowałem oddzielić galaretkę od klawiszy komputera a okruszki paluszków od zawiłych splotów dywanu w głowie piszczało:
"Hej ho, Heja ho"
Kiedy w czasie skomplikowanych czynności czyszczenia i sprzątania mój syn podszedł pytając
"Tato o czym myślisz?"
Nie wytrzymałem. Odparłem
"O NEPTUNIE !!"
Następnego dnia, dzieci, które po raz pierwszy słyszały piosenki w wykonaniu Zejmana, pytały mnie czy pożyczę im płytę .
Od tego wydarzenia upłynął już prawie miesiąc. Dzieciaki często słuchają tych piosenek. To nie był jednorazowy urodzinowy zachwyt. To stała tendencja.
I cóż mi pozostało więcej powiedzieć. Płyta jest dla dzieci i dzieciom się podoba. Cieszę się, że mam ją w swojej kolekcji. Polecam ją każdemu rodzicowi, dla którego ważna jest nie tylko dobra zabawa dzieciaków, ale również kształtowanie muzyczne pociech nie tylko w rytmach McDonaldowo/hiphopowo/kreskówkowych.