Szantowy "Ferment"
(patronat szanty24.pl)

Oddano w nasze ręce najnowszy projekt wydawnictwa muzycznego FERMENT, które sięga do najbardziej twórczych i kreatywnych nurtów w muzyce, pozwala usłyszeć i ocenić jak rozwija się muzyka oraz poznać jej korzenie. Plonem dwuletnich rozmów Stowarzyszenia Żeglarsko-Szantowego „Gejtawy” z wydawnictwem jest kolejna muzyczna demonstracja pt. Szanty, która jest niewątpliwie pierwszym w Polsce wydarzeniem wydawniczym o takiej skali w tym nurcie muzycznym. Spełnia się marzenie wielu z wielbicieli muzyki szantowej i żeglarskiej na to, by trafiła ona do znacznie szerszego grona odbiorców.
To, jak i wcześniejsze wydania „Fermentu”, posiada format płyty analogowej i składa się z dwóch integralnych części – dwóch płyt CD oraz czasopisma. Pierwsza z płyt „Więcej żagli” zawierająca 18 utworów i druga – „Odpłynął Tom do Hilo” – 14. Całość zawarta jest w tekturowej kopercie, której strona tytułowa jest ozdobiona wyobrażeniem morza z XVI-wiecznej mapy. Elementy map powtarzają się także na okładce specjalnego dodatku, 16-stronicowego zeszytu „Lowlands Low” – Znane i lubiane piosenki żeglarskie, który zawiera 44 teksty piosenek z chwytami gitarowymi.
Zwyczajem muzycznych demonstracji Fermentu są znakomite artykuły zawarte w czasopiśmie, które uzupełniają muzykę, mówią o niej, o tym skąd się wywodzi, czym się charakteryzuje, jak jest prezentowana w kraju i za granicą, w końcu jaki jest jej odbiór w różnych środowiskach. Wcześniej dla takich prezentacji pisywali znani publicyści i pisarze, teraz o szantach napisali Rafał Chojnacki, Pat Sheridan, Jerzy Ozaist i Sławomir Klupś.
Pierwszy z autorów w artykule „Z pokładu na scenę” przyznam, że w doskonały sposób jak na ograniczone miejsce, przeprowadza czytelnika przez skromne polskie tradycje, przez kilka migawek z rozwoju popularności szant w Polsce, aż po obecne czasy. Rafał Chojnacki, ceniony znawca tematyki, pokusił się nawet o pokazanie przyszłościowych trendów. To doskonały wstęp dla osób, które z tym nurtem muzycznym spotkają się po raz pierwszy – historii szant w Polsce ABC.
Jestem przekonana, że kolejny artykuł „Wasza polska tajemnica” autorstwa szantymena Pata Sheridana, który sam siebie nazwał „irlandzkim ambasadorem szantowym”, pokaże szanty na jeszcze pełniejszym, międzynarodowym tle. I tu, ku zaskoczeniu czytelników, a pewnie także ortodoksyjnych wyznawców szanty, objawi się jego prawdziwy podziw dla metamorfozy szant w Polsce: „Wciągnęło mnie twórcze i bardzo przyjemne doświadczenie rozciągania ograniczeń tradycyjnego stylu szanty”. Tu okazał się ambasadorem polskiego nurtu szantowego, a pewnie jego zdanie i słowa podsycą niejedną dyskusję w środowisku.
Kolejny artykuł „Marynarska pieśń pracy” Jerzego Ozaista, to niezwykle oddająca charakter muzyki i jej źródeł, chropawa jak sama praca na starych żaglowcach, próba opowiedzenia definicji szanty. Wybitny wykonawca pieśni morza, ze znaną w swojej twórczości scenicznej charyzmą i znawstwem, opowiada o sednie muzyki morza: „Oficer rzucał rozkaz z daleka, bosman mógł krzyczeć i używać siły, ale to szantymen musiał swoją wolą i znajomością fachu, sprząc rozlazłą lub wystraszoną hałastrę, w jeden – precyzyjnie działający mechanizm”.
O fenomenie muzycznym, socjologicznym, spod znaku morza i żagli, a głównie festiwali, opowiada w ostatnim artykule Sławomir Klupś. „Festiwale morza i żagli”, to rzecz o tradycji śpiewania o morzu w rysie historycznym, jak to zaczęło się nad morzem od Ogólnopolskiej Akademickiej Giełdy Piosenki Żeglarskiej’77 w Górkach Zachodnich (Gdańsk), by potem festiwalowe pomysły podążyły na południe Polski. Wiele znamienitych nazwisk przyczyniło się do stworzenia polskiego, współczesnego obrazu szant w Polsce, o nich także wspomina autor.
Czasopismo zawiera sporo zdjęć, głównie pokazujących uczestników polskiej sceny szantowej i nie tylko, a strona „Oni szanty grają i śpiewają” zawiera galerię zdjęć kilkunastu podmiotów wykonawczych i krótkie notki o nich. Natomiast strona „Najważniejsze imprezy” wymienia te, które są najważniejsze dla szant w Polsce.
Jeśli ktoś z czytelników zechce polecić lub obdarować tym wydaniem Fermentu osoby spoza naszego kręgu językowego, to czasopismo opatrzono skrótem zawartości w języku angielskim.
A muzyka przemówi sama.
Patronatem medialnym projekt objęły: portal www.szanty24.pl, kolporter.pl i Miesięcznik Jachting.
Serdecznie polecam!