
Trzymam w ręce błękitne pudełeczko, kryjące w swoim wnętrzu płytkę Flash Creep. Wreszcie się doczekałam. Skąpe informacje o postępach prac, nad krążkiem, tylko podsycały moją ciekawość. Czasem udawało się coś "pozyskać", jeszcze przed promocją, ale w dawkach homeopatycznych, z których niewiele można było wywnioskować. Szczęśliwą posiadaczką płytki zostałam w lutym i od tego czasu nie mogę się jej nasłuchać.
W niebieskim kartoniku, oprócz rzeczonej płytki, jest "książeczka" z tekstami piosenek i "słowem wiążącym". Proza i poezja są umieszczone na kartach z grafikami komputerowymi. Jaśniej nie potrafię opisać, jak to "mini-wydawnictwo" wygląda, trzeba je po prostu zobaczyć i, co ważniejsze, zapoznać się z treścią. Teksty piosenek przeplatają się z listami Jej i Jego. On jest daleko, Ona czeka. On wraca, ale już myśli o następnej wędrówce. Ona jest rozżalona i wściekła, ale przecież Go kocha, więc godzi się na następne rozstanie. On znów jest gdzieś tam daleko, ale bez Niej, to "daleko" nie jest takie piękne, jak Mu się wydawało, gdy byli ze sobą. Czas biegnie nieubłaganie, ktoś przychodzi, ktoś odchodzi, smutek przeplata się z radością, ot proza życia, ale jak pięknie opisana.
Książeczka jest swoistym librettem do dziełka muzycznego umieszczonego na płytce. Co Flash Creep nam prezentuje do posłuchania? Dla tych, którzy są stałymi bywalcami Ich koncertów, nowości nie ma, wszystko jest znane i myślę że lubiane. Nie chcę bawić się w statystki, więc napiszę najogólniej, siedem utworów autorskich, trzy utwory z cudzą muzyką, ale autorskim tekstem a reszta to, J.Sikorski, G.Majewski i wiązanka melodii tradycyjnych. Wszystko dobrane tak żeby "się uzupełniało" i według mnie "uzupełnia się". Nie zamierzam silić się na obiektywizm, ponieważ od sierpnia zeszłego roku jestem zauroczona muzyką, którą Flash Creep prezentują.
Jak się tego słucha? Świetnie. Każdy, komu jest bliski ten gatunek muzyki, znajdzie coś dla siebie. Jeśli chodzi o mnie, to płytka pozwala mi marzyć, oderwać się od prozy życia. Czasem przypomina górski potok, to kręty i szumiący kaskadami opadającej wody, to znów płynący spokojne nad przezroczystą głębią w zakolach. Skrzący się w słońcu drobinami rozpryskiwanej wody. Ciemny i huczący, kiedy płynie przez wysoki świerkowy las, gdzie nie dochodzi słońce. Innym razem widzę rozgwieżdżone niebo, kołyszący się, w takt fali, maszt jachtu i fosforyzującą wodę za burtą. Czuję słony oddech morza a na horyzoncie majaczą światła kutrów rybackich, łowiących łososie. A czasem myśli nie da ubrać się w słowa, bo płytka jest z takim "emocjonalnym wykopem" że gdyby chciało się opisać to co się czuje, to zrobi się to bardzo osobiste.
Iza, Maciek i Tomek zaprosili do nagrania paru zaprzyjaźnionych muzyków, więc płytka brzmi inaczej niż koncerty "na żywo". Realizator również dołożył co nieco od siebie, skutkiem czego dźwięk zrobił się trójwymiarowy(?!) Nie potrafię tego fachowo nazwać, tak to słyszę. Dla "słuchających inaczej" (czytaj: "osób obdarzonych słuchem absolutnie przenikliwym") jest parę niespodzianek. Bardzo delikatnych, trzeba się dobrze wsłuchać by je odnaleźć.
Cóż jeszcze mogę powiedzieć, jak sobie posłucham i pomarzę, to potem świat wydaje mi się ładniejszy a ludzie bardziej mili. Spoglądam z dystansem na codzienne problemy i uśmiecham się do ludzi. Bo, "Ja wiem" że, czując "Zimny podmuch" podczas "Odysei" codzienności, jak nie przejdzie mi "Złość" to, w "Tawernie Pod Dorodną Flądrą" w "Nirwanę" wprowadzi mnie "Dziwny Skrzypek" grając "Blues O Julce Piegowatej"
"Sen" Flash Creep: 1. Nirwana, 2. Sen, 3. Blues o Julce Piegowatej, 4. Tawerna „Pod Dorodna Flądrą”, 5. Cukier w ładowni, 6. Ja wiem, 7. Odyseja, 8. Mróz, 9. Zimny podmuch, 10. Życie na pół, 11. Jak drzewa, 12. Złość, 13. Żegnaj mała, 14. Pierwszy Maj, 15. Dziwny Skrzypek.