Wszyscy śpiewają szanty! (noc z piątku na sobotę na shanties)
Autor: Marietta Stefaniak

Krawczyk, Rodowicz, Tercet Egzotyczny i Wodecki na festiwalu szantowym - nieprawdopodobne? A jednak! Podczas koncertu nocnego z 22 na 23 lutego organizatorzy XXVII Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Żeglarskiej "Shanties 2008" w Krakowie udowodnili, że nie ma rzeczy niemożliwych.
Koncerty nocne zazwyczaj mają specyficzną atmosferę. Jest swobodniej, można pozwolić sobie na realizację szalonych pomysłów i potraktowanie niektórych rzeczy z "przymrużeniem oka". Tym razem pałeczkę przejął zespół Tonam&Synowie (niedawno świętujący jubileusz 20-lecia powstania podczas tyskiego Portu Pieśni Pracy), który zajął się reżyserią widowiska. Formacja ta znana jest z muzycznych eksperymentów, często odbiegających od tradycyjnych pieśni mórz i oceanów.
A było czego posłuchać i... na co popatrzeć. - Oni też śpiewali szanty! - tak Tonami zaczęli koncert, podczas którego nasze rodzime gwiazdy sceny szantowej wykonywały piosenki z cyklu "znane i lubiane", takie jak: "Żeglujże żeglarzu" czy "Chałupy welcome to". Oczywiście, na nutę marynarską! Udowadniali tym samym, że podstawą każdego przeboju są szanty. Zespoły zaprezentowały także własny repertuar.
Mistrzami w tej dziedzinie okazali się gospodarze koncertu, którzy z balkonu (impreza odbyła się w krakowskiej Rotundzie) wyśpiewywali pomiędzy kolejnymi występami przeboje. Do zabawy przyłączyli się Gdańska Formacja Szantowa, Hambawenah, Klang, Szela oraz Perły i Łotry. Ci ostatni zadbali także o odpowiednie kostiumy. Wykonując kawałek Zbigniewa Wodeckiego "Chałupy welcome to", zamienili festiwalową scenę na plażę, a sami postanowili skorzystać z... promieni słonecznych.
Poniżej galeria zdjęć z koncertu.
Fot. M. Stefaniak