szanty24.pl > okiem bosmana > relacje > Lubię kiedy się...
Autor: Joanna 'Lorka' Tomczak
27.03.2010, g. 19:00

Jako, że konferansjerkę koncertu inauguracyjnego powierzono Łowcom.B, niedzielnego wieczoru opar absurdu i nieskrępowania konwenansami zasnuł okolice Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu na przeszło trzy godziny. W czasie koncertu kabaret występował także ze swoimi skeczami. Między innymi, sprowokowani prośbą Bogdana Wity, organizatora koncertu, o pokazanie najbardziej zielonego numeru jaki mają, przedstawili słynny „Szczypiorek” .
Na scenie DMiT pojawił się cały korowód wykonawców – od Katarzyny Sobek, poprzez rybnickie orkiestry: Dętą KWK Chwałowice i Symfoniczną Szkoły Szafranków, zespół Koala Band, grupy taneczne Reelandia i Salake aż po najbardziej znanych – Urszulę Dudziak i Kazimierza Kutza.
Główną rolę jednak grał zespół Carrantuohill, czyli gospodarze całej imprezy. Pojawiali się na scenie z towarzyszeniem wszystkich niomal gości. Katrzyna Sobek zaśpiewała z nimi kilka piosenek, zarówno polsko- jak i anglojęzycznych. Orkiestra Dęta KWK Chwałowice i Orkiestra Symfoniczna z Rybnika grały utwory irlandzkie na przemian zeswoim „codziennym” materiałem. Urszula Dudziak zaprezentowała karkołomne ewolucje, które chyba tylko ona potrafi wyczyniać głosem, ale zaśpiewała też swój największy przebój – Papaya Song. Obie wokalistki – Kasia Sobek i Ula Dudziak wystąpiły też razem, śpiewając, z towarzyszeniem Carrantuohill, „Kukułeczka kuka”, urozmaicone imponującymi wokalizami.
Kazimierz Kutz czytał fragmenty swojej książki, Piąta strona świata. Narrator powieści rozpoczyna ją słowami: „Odbiył mi dekel, chyba mom ptoka i niy wiym, jak pisze sie książka”. I płynie opowieść o życiu na Śląsku. Gwara, którą operuje autor, bardzo przypadła do gustu publiczności, która nagrodziła go gromkimi brawami.
Największe jednak emocje wzbudziły zespoły taneczne. Reelandia jest już dobrze znana jako grupa współtworząca wraz z Carrantuohill widowisko Touch of Ireland. Drugi zespół wykonujący skoczne reele i jigi to Salake z Gliwic. Jest to grupa dziecięca, działająca przy Młodzieżowym Domu Kultury. Mimo, że żaden z tancerzy występujących w Zabrzu nie przekroczył 14 roku życia, ich pokazy budziły zachwyt swoim profesjonalizmem. Zarówno maluchy jak i nieco starsze dziewczęta w pełnym skupieniu, aczkolwiek z zawodowymi uśmiechami na ustach, wykonywały najtrudniejsze nawet układy.
Utwór finałowy koncertu składał się z kilku części – rozpoczęło się od wiązanki klasycznych utworów irlandzkich wykonanych wspólnie przez Carrantuohill i Orkiestrę Symfoniczną. Do tego duetu dołączyła wkrótce Orkiestra Dęta, a klimat zmienił się na nieco bardziej śląsko-biesiadny. Pogłębił się on wraz z pojawieniem się na estradzie dziewcząt z zespołu Śląsk, które zaśpiewały największy szlagier tego wieczoru, czyli „Szła dzieweczka do laseczka”. Po chwili na scenie znaleźli się wszyscy wykonawcy koncertu, aby odebrać zasłużone owacje na stojąco.
Aby zadość stało się głównemu hasłu imprezy – „Zazieleniamy Śląsk pierwszego dnia wiosny” – przy wyjściu każdy chętny mógł otrzymać drzewko. Słyszałam, jak niektóre osoby z publiczności umawiały się już „na sadzenie”. Myślę zatem, że idea akcji się sprawdzi i już niedługo będziemy mieszkać na zielonej wyspie – na Śląsku.
Nie ma jeszcze żadnego komentarza do tego artykułu. Bądź pierwszy.
Z serca Częstochowy - koncert charytatywny 05.12.2011 16:31Inicjatywa zorganizowania charytatywnego koncertu wyszła od muzyków...
Port Pieśni Pracy okiem binabik-a (2011-08) 22.09.2011 2:54„Widzę w Twoich oczach strach, powiedz czy to jeszcze miłość...