szanty24.pl > okiem bosmana > relacje > Karaibski Stary...
Autor: Joanna "Lorka" Tomczak
18.01.2009, g. 12:57

Zaczęło się od karaibsko – śląskiego jingla, który miał być powtarzany na początku i końcu każdego seta granego przez zespół Passat:
Chyć mie dziś za cyc,
Jo gibko na Cię HYC,
Potrząśnij jajkami,
W rytm samby graj z nami!
Taka propozycja, rzucona z ust ponętnych piratek, po prostu musiała doprowadzić do gorączki męską część publiczności. Był to jednak nie tylko motyw przewodni koncertu, ale również konkurs – do powyższego refrenu należało dopisać zwrotki i zaśpiewać je na scenie. Ale o tym później. Na razie mamy przed oczami trzy heroiny i dwóch łotrów, którzy namawiają nas na rejs na Karaiby. Jakże się im oprzeć? No to płyniemy. Zaczynamy skromnie – omegą do Irlandii, która wita nas instrumentalnie i zachęca do wyprawy w swoje górzyste tereny. A tam… skąd się wzięło EKT na Zielonej Wyspie? Nie mam pojęcia, ale słyszę Gdzie ty chłopie miałeś oczy?; no chyba że jest to wpływ tradycyjnie pędzonej irlandzkiej whisky. Piratka Pola (z nieodłącznym mieczykiem przy boku, dzięki któremu przypomina nieco gumisia Zamiego) wyjaśnia, że zespół Passat nietypowym jest nieco, więc i trasa naszego rejsu odbiega ciutkę od ogólnie przyjętych standardów – z Hybernii płyniemy bowiem do Portu Amsterdam, gdzie przesiadamy się na Fryderyka. I nareszcie bierzemy bezpośredni kurs na nasze wymarzone wyspy. Ale na oceanie, jak to na oceanie – czasem wieje, a czasem wręcz przeciwnie. A wtedy Żagle w przód – żagle wstecz. I tak kołysani martwą falą udajemy się do baru, bo pierwsza część koncertu dobiega końca.
Okazuje się, że w przerwie pokonaliśmy wiele mil (morskich rzecz jasna) i dotarliśmy do portu przeznaczenia. Rozlega się tu znajoma melodia, wszyscy zaczynają nerwowo zerkać na wejście – przyjdzie, czy nie przyjdzie? Uff, nie przyszedł… a może szkoda… on taki romantyczny, ten Jack Sparrow, to znaczy KAPITAN Jack Sparrow. Musi, żegluje gdzieś w dal na swojej Czarnej Perle, albo i w swojej czarnej trumnie, więc nawet leitmotyw filmu „Piraci z Karaibów” nie skłonił go do przybycia do Starego Portu. Teraz już, panowie uspokojeni, panie jednak troszkę rozczarowane, możemy udać się do Tawerny, gdzie rozlegają się wciąż okrzyki rozmaite, wśród nich najczęstszy to: Więc rumu nalej, a Sally Brown swój złocisty czesze lok, co do szału doprowadza inne dziewczyny, zmuszone Chwytać się za surfing, żeby pozbyć się złej chuci. Będąc na Karaibach nie można ominąć Wysp Dziewiczych, gdzie pewna Jolanta słodko śpiewa Szantę dziewicy, a Pola i Ana dzielnie jej sekundują.
Koniec drugiego seta i początek trzeciego to rozwiązanie konkursu na tekst jingla. Okazuje się, że mamy aż trzy wersje – pierwsza zostaje odśpiewana przez autorki (ależ ta dzisiejsza młodzież ma wyobraźnę, ło matko i córko!), druga przez Jolę, gdyż Dziadek Władek wyłgał się nieumiejętnością śpiewania, a trzecią (z uwagi na potencjalną konieczność zatrudnienia grafologa) Ika samodzielnie odczytuje ze sceny. No i cóż? Karaiby piękne, ale wracać trzeba. W drodze powrotnej oczywiście mamy Przechyły, ktoś tam namawia: Wypijmy, a jakaś piratka czule komuś szepce Pieść mnie całą (romans pełną gębą, normalnie, ale co się dziwić – tyle czasu na morzu…). W końcu docieramy do domów, a tam, po jakimś czasie, ogarnia nas Nostalgia, a z drugiej strony ktoś namawia Zostań tu… Więc zostajemy, choć gdzieś w duszy gra, tak na zakończenie, Pożegnanie Liverooplu…
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
01. 11:52, 29.01.2009
Dodał: IKA (napisanych komentarzy: 98)
02. 11:07, 20.01.2009
Dodał: rmartinr (napisanych komentarzy: 18)
03. 07:33, 19.01.2009
Dodał: Dziadek Władek (napisanych komentarzy: 703)
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
Z serca Częstochowy - koncert charytatywny 05.12.2011 16:31Inicjatywa zorganizowania charytatywnego koncertu wyszła od muzyków...
Port Pieśni Pracy okiem binabik-a (2011-08) 22.09.2011 2:54„Widzę w Twoich oczach strach, powiedz czy to jeszcze miłość...