szanty24.pl > okiem bosmana > relacje > Karaibski Stary...

wtorek, 22 maja 2012 Imieniny: Julii i Heleny

okiem bosmana: relacje | recenzje

relacje

Karaibski Stary Port
(wspólnym kursem)


Autor: Joanna "Lorka" Tomczak

18.01.2009, g. 12:57


Zaczęło się od karaibsko – śląskiego jingla, który miał być powtarzany na początku i końcu każdego seta granego przez zespół Passat:

Chyć mie dziś za cyc,
Jo gibko na Cię HYC,
Potrząśnij jajkami,
W rytm samby graj z nami!


Taka propozycja, rzucona z ust ponętnych piratek, po  prostu musiała doprowadzić do gorączki męską część publiczności. Był to jednak nie tylko motyw przewodni koncertu, ale również konkurs – do powyższego refrenu należało dopisać zwrotki i zaśpiewać je na scenie. Ale o tym później. Na razie mamy przed oczami trzy heroiny i dwóch łotrów, którzy namawiają nas na rejs na Karaiby. Jakże się im oprzeć? No to płyniemy. Zaczynamy skromnie – omegą do Irlandii, która wita nas instrumentalnie i zachęca do wyprawy w swoje  górzyste tereny. A tam… skąd się wzięło EKT na Zielonej Wyspie? Nie mam pojęcia, ale słyszę Gdzie ty chłopie miałeś oczy?; no chyba że jest to wpływ tradycyjnie pędzonej irlandzkiej whisky. Piratka Pola (z nieodłącznym mieczykiem przy boku, dzięki któremu przypomina nieco gumisia Zamiego) wyjaśnia, że zespół Passat nietypowym jest nieco, więc i trasa naszego rejsu odbiega ciutkę od ogólnie przyjętych standardów – z Hybernii płyniemy bowiem do Portu Amsterdam, gdzie przesiadamy się na Fryderyka.  I nareszcie bierzemy bezpośredni kurs na nasze wymarzone wyspy. Ale na oceanie, jak to na oceanie – czasem wieje, a czasem wręcz przeciwnie. A wtedy Żagle w przód – żagle wstecz. I tak kołysani martwą falą udajemy się do baru, bo pierwsza część koncertu dobiega końca.


Okazuje się, że w przerwie pokonaliśmy wiele mil (morskich rzecz jasna) i dotarliśmy do portu przeznaczenia. Rozlega się tu znajoma melodia, wszyscy zaczynają nerwowo zerkać na wejście – przyjdzie, czy nie przyjdzie? Uff, nie przyszedł… a może szkoda… on taki romantyczny, ten Jack Sparrow, to znaczy KAPITAN Jack Sparrow. Musi, żegluje gdzieś w dal na swojej Czarnej Perle, albo i w swojej czarnej trumnie, więc nawet leitmotyw filmu „Piraci z Karaibów” nie skłonił go do przybycia do Starego Portu. Teraz już, panowie uspokojeni, panie jednak troszkę rozczarowane, możemy udać się do Tawerny, gdzie rozlegają się wciąż okrzyki rozmaite, wśród nich najczęstszy to: Więc rumu nalej, a Sally Brown swój złocisty czesze lok, co do szału doprowadza inne dziewczyny, zmuszone Chwytać się za surfing, żeby pozbyć się złej chuci. Będąc na Karaibach nie można ominąć Wysp Dziewiczych, gdzie pewna Jolanta słodko śpiewa Szantę dziewicy, a Pola i Ana dzielnie jej sekundują.


Koniec drugiego seta i początek trzeciego to rozwiązanie konkursu na tekst jingla. Okazuje się, że mamy aż trzy wersje – pierwsza zostaje odśpiewana przez autorki (ależ ta dzisiejsza młodzież ma wyobraźnę, ło matko i córko!), druga przez Jolę, gdyż Dziadek Władek wyłgał się nieumiejętnością śpiewania, a trzecią (z uwagi na potencjalną konieczność zatrudnienia grafologa) Ika samodzielnie odczytuje ze sceny. No i cóż? Karaiby piękne, ale wracać trzeba. W drodze powrotnej oczywiście mamy Przechyły, ktoś tam namawia: Wypijmy, a jakaś piratka czule komuś szepce Pieść mnie całą (romans pełną gębą, normalnie, ale co się dziwić – tyle czasu na morzu…). W końcu docieramy do domów, a tam, po jakimś czasie, ogarnia nas Nostalgia, a z drugiej strony ktoś namawia Zostań tu… Więc zostajemy, choć gdzieś w duszy gra, tak na zakończenie, Pożegnanie Liverooplu…



strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01. 11:52, 29.01.2009

Dodał: IKA   (napisanych komentarzy: 98)

No tak śpiewanie ze sceny swojego tekstu, a do tego nie przecwiczonego to byłby blamaż na całego.... Fakt nie spodziewaliśmy się, że będziemy musieli odśpiewać swoje teksty... a że nie odśpiewaliśmy to nie wypadało zgłaszać się po nagrodę...
Ale to nieważne najważniejsza była dobra zabawa w dobrym towarzystwie i tym przy stoilku, i tym na scenie :-)
Passatki w niecodziennych przebraniach robiły wrażenie nie mówiąc o Passatach - po prostu szok !!!
Świetny pomysł "Portowców" wypalił !
Panowie za barem w jakże odmienionych strojach też zaskoczyli bywalców SP... te owłosione klaty .... Ciekawe co jeszcze wymyślą :-)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich uczestników tego pirackiego rejsu :-)


02. 11:07, 20.01.2009

Dodał: rmartinr   (napisanych komentarzy: 18)

Jeżeli się słucha TAKIEJ MUZYKI W TAKIM WYKONANIU i siedzi w tak doborowym towarzystwie to już nic lepszego wymarzyć sobie nie można - siłą rzeczy musi być fajnie!

03. 07:33, 19.01.2009

Dodał: Dziadek Władek   (napisanych komentarzy: 703)

Prawda - było fajnie. Passat włożył sporo serca w dostosowanie strojów do "klimatu":-)
Druga prawda - czasem samemu trudno odczytać tekst napisany "na kolanie", z przekreśleniami i "wstawkami", przy świeczce..
Trzecia prawda - sami uznaliśmy (IKA i ja) że to "falstart" i nie zgłosiliśmy się po nagrody.
No i ta czwarta - nikt z nas nie wiedział , że trzeba to będzie śpiewać - ze sceny. Gdybym wiedział - pewno przepisał bym tekst i coś tam "zamruczał". Albo - nie napisał bym słowa:-)

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >


UWAGA
Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników
w poniższych komentarzach. Komentarze zawierające wulgaryzmy, treści niezgodne z prawem oraz adresy reklamujące inne strony internetowe będą kasowane.

twoje konto

zaloguj się

zarejestruj się

nawigacja

ocean wiedzy

– z wiatrem

– historia

– różności

okiem bosmana

– relacje

– recenzje

kubryk

kalendarz

galeria

radio

- aac 32 kbps

- mp3 128 kbps

szanty24.pl on Facebook


Copyright © 2008-2012 szanty24.pl. Projekt: szanty24.pl Technologia: cyberstudio