szanty24.pl > okiem bosmana > relacje > Festiwalu z Dystansem...
Autor: Aleksandra 'Pola' Jędrzejec
24.08.2011, g. 7:55

Sobotnie przedpołudnie w Charzykach przywitało nas ogromnym natężeniem wilgoci w powietrzu i odwrotnie proporcjonalnym – prądu. Nadal. Kowvlowy koncert dziecięcy, zaplanowany na godz. 15:00 stał dość długo pod znakiem zapytania. Na szczęście, po radosnym okrzyku koleżanki Lorki, która „z ramienia organizatora” poinformowała Panów Akustyków i całą resztę amfiteatru, że: „Dzieci robimy bez światła” udało się podłączyć sprzęt grająco –nagłaśniający i oto zaczął się najbardziej deszczowy wśród festiwalowych występ scenicznych. Trochę żal mi było tych mokrych maluszków i ich rodziców zaopatrzonych w parasole i kurtki wszelkiej maści od deszczu chroniące, ale tylko do momentu gdy bliska przyuważyłam jak… doskonale się bawią. I duzi i mali wypełniali wszelkie wokalno –gestykulacyjne polecenia Zejmana a uśmiech wręcz nie schodził im z twarzy. W tym momencie dołączył do mnie lekko zaspany jeszcze Dystans, popukał po ramieniu i wymamrotał, że w kontakcie z najmłodszymi odbiorcami jest mu najlepiej. Przyznałam mu rację.
A walka o prąd trwała wciąż. Za naszymi placami, cichutko, garstka ludzi robiła rzeczy niemożliwe by bez obsuwy, po koncercie dziecięcym rozpocząć planowane próby przed wieczornym koncertem.
W tym samym czasie na chojnickim rynku rozbrzmiewały już pieśni żeglarskie, bo – kto w Charzykach bywał, ten wie – w oba festiwalowe dni wszystkie podmioty wykonawcze występują tam właśnie z krótkimi recitalami. Jest okazja do ostatnich szlifów przed koncertem a jednocześnie do zaproszenia zapominalskich na mile zapowiadający się wieczór z piosenką żeglarską w tle.
Gdy wreszcie do charzykowskiego amfiteatru dowieziono prąd wszyscy odetchnęli z ulgą. Reszta potoczyła się już jak po maśle – próby, powrót świateł na ich jedynie słuszne miejsce, przygotowania do występów i element niepokoju, który od dnia poprzedniego towarzyszył młodzikom – w końcu czekała ich chwila prawdy, czyli ogłoszenie werdyktu Zdystansowanego Jury. W takim właśnie napięciu (które się udziela jak Dystans) wysłuchaliśmy koncertu Drake’ów, promującego ich nowy krążek pod tytułem Legenda. A później zabrzmiał wyrok… tfu… werdykt:
I miejsce, nagroda pieniężna oraz łódź wiosłowa, a także dobitnie przez Jury podkreślana sugestia, iż tym występem zespół powinien zakończyć swój udział w konkursach dla zespołu – oJ taM
II miejsce dla zespołu Trzy Maszty
III miejsce dla Marty Śliwy.
Wyróżniono:
wokalistę zespołu Trzy Maszty za obiecujący wokal,
Martę Śliwę za autentyczność i lekkość tekstów raz niezwykłą pasję śpiewania mimo trudnych warunków scenicznych,
tekst piosenki „Grenlandia” z repertuaru zespołu Trzy Maszty.
Nominację do Przeglądu Konkursowego festiwalu Shanties 2012 otrzymał zespół Trzy Maszty.
Pięknie powiem Wam, bardzo pięknie. Były brawa, uściski, gratulacje i chwila dla fotoreporterów. Scenę oddano w ręce zdobywców I miejsca, a na backstage’u kipiało radością – i o to chodzi.
Ostatni koncert festiwalu był dla mnie kwintesencją tego, co lubię najbardziej w kwestii wykonawców, ma się rozumieć. Miałam okazję podczas jednego wieczoru usłyszeć Ryczące Dwudziestki, Prawdziwe Perły, Atlantydę i Mechaników Shanty… No i czegóż chcieć więcej.
Na zakończenie wszyscy(śmy) odśpiewali tradycyjne już all hands’owe „Pożegnanie Liverpoolu” i udaliśmy się na kolejne, proszone, okiełbaskowane „kontrolowane rozniecanie ognia w lecie”.
Bogatsza o nowego przyjaciela, który do tej pory mnie nie opuszcza (a i ja nie mam zamiaru rozstawać się z D.), zresetowana i naładowana nową energią z czystym sumieniem polecam każdemu festiwal w Charzykach. Dla zdobycia odpowiedniego Dystansu…
Nie ma jeszcze żadnego komentarza do tego artykułu. Bądź pierwszy.
Z serca Częstochowy - koncert charytatywny 05.12.2011 16:31Inicjatywa zorganizowania charytatywnego koncertu wyszła od muzyków...
Port Pieśni Pracy okiem binabik-a (2011-08) 22.09.2011 2:54„Widzę w Twoich oczach strach, powiedz czy to jeszcze miłość...