szanty24.pl > okiem bosmana > relacje > Śpiew na schodach
Autor: Władysław Całka
26.06.2010, g. 11:19

Zaproszenie
Drogi Dziadku Władku. Zapraszamy Was z Irenką serdecznie do Bytomskiego MDK-u już w najbliższy piątek na godz. 19.00. Zaśpiewamy koncercik dla najbliższych znajomych. Wy macie miejsca honorowe w pierwszym rzędzie !!!! Mam nadzieje że się spotkamy. Pozdrawiam,
Siwy
Krótko i bez zbędnych słów. Siwy, Siwy… No tak – jak Bytom – to Siwy z Brasów. Jak Brasy – to i szanty. Koncercik dla znajomych… Piątek, 18 czerwca o godzinie 19…
Zaczął się ten koncercik dla mnie od rozważań: jechać czy też nie jechać… Na koncercie Brasów byłem bardzo dawno temu – w Krakowie, w Starym Porcie (była to jedna z niespodzianek, jaką przyszykowałem dla Iki – Irenki), potem jeszcze Shanties, 28 lutego.
Dawno, bardzo dawno temu…. Cóż – będzie następna niespodzianka.
W piątkowe popołudnie zbierało się znów – tradycyjnie – na deszcz. Wcześniej, o 15.20 nad Katowicami istne oberwanie chmury! Smętna kawa, dochodzi godzina 17.15. Ika, masz 10 minut aby się ubrać do wyjścia. Zdążysz?
Zdążę. Jak mam się ubrać?
Na luzik.
Jak założyłem na szyję moją czerwoną chustę – Ika raz dwa zmieniła „strój na luzik” i raz-dwa wskoczyła w „pasiak”.
- Gdzie jedziemy?
- Zobaczysz. A zresztą – do Bytomia!
Wyścig z nadciągająca burzą – zdążyliśmy, złapaliśmy przed MDKiem zaledwie kilka kropel grubego deszczu.
Ika do końca nie wiedziała co jest grane.
- Happy Crew? (MDK jest ich miejscem)
- Zobaczysz.
Przywitała nas Ania Górecka – jakże miłe to było spotkanie! Nie widzieliśmy się już wieki…
I zaraz niespodzianka – mam dla was płytkę! No tak – niestety nie byliśmy na promocji płytki Happy Crew. Miło że o nas pamiętała – Aniu – dziękujemy! Miła, długa pogawędka – a za oknem strugi deszczu, grzmoty, błyskawice…
Zaczęli się schodzić ludzie – niektórzy dawno nie widziani. W końcu cisza, scena zasłonięta kotarą… I – dźwięki. Dźwięki szant!!! Płynące skądś – nie wiadomo skąd. Przecież nie z głośnika! Patrzyłem spod oka na IKĘ – jeszcze nic nie wiedziała, jeszcze nikt nikogo nie zapowiedział. Rozsunęła się kotara i – na scenę zaczął wchodzić zespół. Taki prawdziwy szantowy zespół. Brasy…
Znów zerknąłem na Ikę i jej uśmiech był dla mnie podziękowaniem. Prawdziwy uśmiech. Na scenie już wszyscy: Bufet, Yoku, , Wolf, Siwy, Słowik. Irek Herisz vel Yoku (dobrze mu z brodą):
Witajcie! To jest taka otwarta próba. To jest koncert dla przyjaciół!
Uśmiechnąłem się sam do siebie – fajnie że można być ich przyjacielem. Złowiłem ich uśmiechy ze sceny – faktycznie siedliśmy w pierwszym rzędzie. Zresztą nie tylko my – bo i Brzydki Piotruś, Mrufa, Kasia do której dołączył za chwilę przemoczony do suchej nitki Janusz.. Za jakiś czas zjawiła się Baba Gosia. Potem mignęła mi Skrzypaczka.
Co wam zaśpiewamy? Ot – dużo. Coś co znacie i coś, czego jeszcze nie znacie. Stare i nowe.
Nie sposób bez zapisywania pamiętać tych wszystkich mokrych piosenek, które popłynęły ze sceny. Zresztą nigdy nie zapisuję sobie niczego – od tego są reporterzy piszący na portale. Ja po prostu słucham. Słucham, słucham, słucham. A było czego!
Brasy przypomniały to stare i zaśpiewały nowe. Poprosiłem dziś Siwego – prześlij mi listę piosenek! Przesłał – podaję w oryginale:
Loch Lomond
Tourdion
Hey haul away
Hilo Johny Brown
Hard Times
Oliwska
Pompowa
Sztorm
Drunken Sailor
Captain
Shallow Brown
Czerń i biel
Ej uchniem
Złota Arka
Gdzieś w starym
Walczyk
Golden Hunter
Szklany Jasio
Stary Malarky
Buty Padiego
Ostatni raz
Yellow Submarine
Irish Lullaby
Nie wiem czy taka była kolejność – ale czy to ważne? Dla mnie nie. Ja tylko słucham.. Słucham, słucham, słucham… Co słyszałem? Wspaniale, harmonijnie brzmiące głosy. Trafiające do mnie. Takie męskie jakie powinny być przy szantach. Zresztą ile tam było szant? Osadźcie sami po spisie – ja nie jestem znawcą tematu. Do mnie albo piosenka czy też pieśń trafia – albo nie. Nie musi być o Hornie.
A Oni potrafili trafić mnie prosto w serce – czasem aż się ściskało…
http://www.youtube.com/watch?v=MIy1emego0o
Było przyjemnie, było na luzie – zresztą taka atmosfera zawsze jest w MDKu. Ucieszyłem się jak ze sceny Yoku powiedział: Może uda nam się namówić innych aby tu śpiewali? Tak jak my – dla znajomych, dla przyjaciół. Morze i jego pieśni łączą – więc pewno przyjaciół nie zabraknie. Z wielkim zaciekawieniem wysłuchałem zaśpiewanej przez nich „Pieśni burłaków znad Wołgi”. Potrafili mnie przenieść nad jej brzeg, założyli linę na ramię…
http://www.youtube.com/watch?v=yj5rPgtD8CE
Zaśpiewali to jak dla mnie lepiej niż cały Chór Aleksandrowa.
Być może wstawię jeszcze jakiś filmik – ale co tu wybrać? Są kiepskie, robione zwykłym aparatem, z ręki… Mogą narobić więcej szkody jak pożytku. Zresztą – czy można oddać nimi atmosferę śpiewu Brasów, atmosferę koncertu? Nie. Tam po prostu trzeba być.
Nie było żadnej przerwy. Jak Oni tak długo potrafią – zastanawiałem się.Długo – i dobrze. Świetnie. Wspaniale. Koniec końców opuścili scenę – idziemy sobie na schody! Jak to na schody? Nie wszyscy uwierzyli i czekali: przerwa? Nie – to nie była przerwa! Stanęli w przedsionku sali koncertowej i zaśpiewali…. To dopiero był śpiew! Taki prawdziwy, bez akustyka, jupiterów… Dźwięki wchodziły na salę koncertową szeroko otwartymi drzwiami, przytłumione, jakby gdzieś z daleka słychać było śpiewającą załogę statku... Niesamowite!
Niestety – koniec. Jeszcze tylko uściski dłoni, do zobaczenia. Jeszcze tylko „dziękuję”. A było za co. Jest za co! Więc – dziękuje i tu. Dziękuję Brasy!
Zrobiłem kilka zdjęć, filmików, przesłałem chłopakom. Jaką dostałem odpowiedź?
Pisze Siwy:
Hej Władku!
Dziękujemy Ci za super pamiątkę. Szczerze mówiąc bardzo chcieliśmy sobie tego akurat posłuchać i zasięgnąć Waszej opinii czy takie utwory dobrze brzmią. Dla mnie to też ważne, gdyż próbuje swych sił w aranżacjach (m.in. Ej uchniem, Shalow Brown, Yellow Submarine). Potwierdzacie po raz kolejny że to co robimy ma sens i za to po raz kolejny dziękujemy z całego serca !
Tak Siwy – ma sens. Tym bardziej, że robicie to świetnie. Nasza opinia? Moja opinia?
Cóż – jak pisałem pieśń do mnie trafia lub nie. Nie potrafię nawet powiedzieć dlaczego.
Ale Wy ze swoimi pieśniami i piosenkami trafiacie prosto w serce. Jeszcze raz dziękuje za świetny koncert – koncert dla przyjaciół.
Pierwsze szanty w Uniejowie 23.06.2010 14:26Impreza rozpoczęła się konkursem, w którym nagrody...
Szantownia 2010 w Gliwicach 13.05.2010 17:43Pod hasłem „Szantownia 2010” do pomocy stanęły trzy...