szanty24.pl > okiem bosmana > relacje > Port Pieśni Pracy...
Autor: Marek Relich binabik
22.09.2011, g. 2:54

„Widzę w Twoich oczach strach, powiedz czy to jeszcze miłość czy już tej miłości brak”
oJ taM
za ten rząd reflektorów w środku obrazu to ktoś powinien dostać solidnego kopniaka
Serwy, Charzykowy, Wieliszew i … Paprocany - czwarty z rzędu sierpniowy festiwal - szanty, muzyka morska, rock, ballady, pitu-pitu … to wszystko zagościło na scenach, światła zagrały wraz z artystami. Wiatr zaszumiał wśród trzcin i co najważniejsze - byliśmy tam. Ponownie razem, wspólnie.
Dziękuję Wam Kochani za wspólny czas.
Tychy - portowe miasto Śląska. Paprocany - zjawiskowa część przemysłowego miasta, gdzie możemy usłyszeć szum wody, lasu, trzcin ... Klimat pojezierno-nostalgiczny. Patrzysz na słońce chowające się na przeciwpołożonym brzegu i uśmiech w sercu się pojawia. Port Pieśni Pracy po kilkuletniej tułaczce powrócił, niczym Benito Juarez na miejsce pra-początku. Miejmy nadzieję, że już tak zostanie.
oJ taM przed występem, podczas próby za sceną.
Festiwal pozostawił mi poczucie dobrze spędzonego czasu: świetna muzyka, bliscy memu sercu ludzie …
Jak pisać? O czym najpierw? Czy chronologia ma znaczenie, gdy stada emocji galopem pędzą, niczym rozszalali Rohirrimowie?
PPP to muzyka morza. PPP to specyficzni ludzie i na scenie i pod tą że. PPP to Prawdziwe Perły. PPP to Mordewind. PPP to Ryczące Dwudzistki. PPP to Carrantuohill. PPP to Formacja. PPP to …
Jak dobrać zdjęcia, by pokazać co się wydarzyło przez te dwa wieczory? Zmierzmy się z tym zadaniem.
„Szkoda że nie jestem mężczyzną, mogłabym swobodnie powiedzieć TAK, JEST PIĘKNA. I jeszcze dodałabym coś sprośnego.” Takiego komentarza doczekało się zdjęcie Justyny oJtaM-owej.
Autor zdjęć jest mężczyzną, nic sprośnego dodawał nie będzie. Jednak odrobina przyzwoitości jeszcze gdzieś tam w nim się poniewiera.
oJ taM –y zagrały przy cudnej Tyskiej publiczności. Frekwencja w trakcie całego festiwalu była znakomita. A moje audio-wizualne sympatie dały TAKI występ. Dziękuję i Gratuluję.
Widzę, Chcę do Osti, Mleko …. i jakże ciekawa interpretacja ODN-owego Obok Ciebie. Sympatia muzyczno-wizualna cementuje się z występu na występ.
Dziewczęta tuż przed wejściem na scenę.
Kunsztowna fryzura dodaje uroku. A myślałem, że Jola powabniej już wygladać nie może. O ja naiwny!
Szybciej… Radośniej... Serce się śmieje...
Występ się zakończył. Do następnego razu …
Mieliśmy także okazję posłuchać Kasi Dyzner. Dziewczę o korzeniach harcerskich z Bra-De-Li głosikiem ciepłym i delikatnym czarowało. Jak dla mnie za infantylna, bez mocy, bez charyzmy…
Należy się pochwała organizatorom z jednej strony za dbanie o to, by każdy mógł zakupić pożądaną używkę, a z drugiej - by nasze słabości nie przysłoniły nam dbania o własne zdrowie. Już Wieszcz Adam i Jan z Czarnolasu zwrócili uwagę, jakże cenne jest, a współczesne odwołanie się do aspektu monetarnego spowodowało być może choć cień zadumy w niewielkim procencie uzależnionych.
Panowe zakochani w Sally Brown. Dziewczyna ma w kim wybierać. Skrzypek szaleje. Akordeonista z ADHD, gitarzysta i bas też niczego sobie.
I fryzury stylowe…
Publika w rytmie…
To wy go przytrzymajcie a ja mu…
Ganiając dokoła sceny z obłędem w oku, by nie stracić TYCH momentów, co rusz natykałem się na… no grzechem byłoby nie zrobić zdjęcia. TAKIE spojrzenia i TAKIE uśmiechy!
Czy można zakochać się w oczach? Pewnie nie w każdych, ale…
Otrzymać tak niebiański uśmiech.... Niektórzy szcęśliwcy grzali się w jego cieple. Pozostali mogli tylko zazdrościć.
Publika także dawała radę.
A w wyjątkowych przypadkach nawet bardzo dawała radę. Ktokolwiek zna, ktokolwiek wie …
Wracając do wątków muzycznych. Formacja zaprezentowała i wygląd, i dźwięk w zupełności zadowalający.
Foto: Eustachy
Foto: Eustachy
Carrantuohill - panowie mają urodę typowo radiową, ale Muzyka się broni i to z powodzeniem.
Foto: Eustachy
Nastała ciemna noc. Czas imprezowania, czas after party, czas który fotograf raczył przespać jak kamień.
Dzień Drugi Tyskich igraszek nastał niespodzainie.
A na Paprocanach grają Brasy.
Nadszedł czas Uczty! Mordewind! Dwudziestki! Perły! Ha!
Mordewind! Mordewind! Mordewind!
Zabawy światłem:
Ekspresja basisty:
Okazuje się, że będąc muzykiem, można się wykazywać aspiracjami alpinistycznymi połączonymi z akrobatyką wyższych lotów. Poniższa seria dowodem niezaprzeczalnym.
Porykujące Dwudziestki. Taaaak, to był KONCERT. Charzykowy pozostawiły niesmak. Natomiast Paprocany wyzwoliły w zespole to, co pamiętam sprzed nastu lat. Oni śpiewali, a ja wreszcie czułem, że chłopaki mają serce do muzyki. W tym śpiewie była dusza. Znakomity występ. Czyżby Portowe Miasto Tychy miało jakieś szczególne właściwości?
Tak trzymać!
Muzykowe światła zdecydowanie dawały radę!
Na koniec tegorocznej leniej edycji PPP rozanielił mnie występ Pereł. Prawdziwych Pereł. Chłopaki dali super koncert, a wierna publika darła się w niebogłosy, przeszkadzając, ile tylko się dało. W końcu każdy chciał się pochwalić, że także zna tekst.
I żółwik.
Ze wstydem muszę przyznać, iż jestem stosunkowo nowym fanem PP. Nie mniej uważam, że Chłopaki robią znakomitą robotę i słucha się efektów Ich pracy ze zdecydowaną satysfakcją. Prezencja na scenie w połączeniu z pracą oświetleniowca nie pozostawiła nic do życzenia.
Moja obecność na PPP z aparatem w ręku stała się faktem za sprawą
a/ mej nachalności
b/ błogosławieństwa poniżej zaprezentowanego dżentelmena. Muzyk, dzięki.
Gra aktorska raczej na przedszkolnym poziomie, ale jakież zaangażowanie!
Człowiek za sterami świateł zasługuje na premię.
Mym idolem i odkryciem osobowościowym (aczkolwiek tylko sobie uścisnęliśmy dłoń i nie zamieniliśmy ani słowa) jest … Człowiek Legenda, były Komandos, Płatny Zabójca, były członek Legii Cudzoziemskiej, zimnokrwisty drań bez mrugnięcia powieki zabijający komara …. Borys, :).
/cytuję z pamięci słowa Doktora, obawiam się że mogłem trochę pomieszać albo dołożyć od siebie/
Pani McGrath. Może się nie podobać, może i podobać. Mnie porusza i zachwyca. Zagrało wszystko tak, jak powinno. Włoski na rękach stają dęba. Patrzę na zdjęcia i słyszę …
film pobrany z YT; użytkownik engbog
Koniec! Czwarty festiwal, czwarty weekend sierpnia został opisany, skatalogowany, zweryfikowany … To był dla mnie najlepszy miesiąc w ciągu całego ostatniego roku.
Dziękuję Wam wszystkim i każdemu z osobna.
Cytując luźno jednego z mych ulubionych Hobbitów: nawet połowy z was nie znam do połowy tak dobrze, jak bym tego pragnął.
Powyższy artykuł powstał przy czynnym udziale Kingi Anny Wojciechowskiej, której serdecznie dziękuję za cenne i celne uwagi oraz poświęcony czas.
Nie ma jeszcze żadnego komentarza do tego artykułu. Bądź pierwszy.
Z serca Częstochowy - koncert charytatywny 05.12.2011 16:31Inicjatywa zorganizowania charytatywnego koncertu wyszła od muzyków...
Szanty w ArkadiiMaraton Szantowy ma o wiele dłuższą historię niż mogłoby się...