szanty24.pl > okiem bosmana > relacje > Konkurs bez...
Autor: Joanna "Lorka" Tomczak
01.03.2009, g. 0:00

Po wczorajszym długim wieczorze trzeba było wstać bardzo wcześnie, bo już o 11.00 zaplanowano rozpoczęcie konkursu XX Szant we Wrocławiu. W niezadymionej (zakaz palenia w czasie koncertów) sali klubu muzycznego Łykend zebraliśmy się, żeby kibicować zespołom walczącym o konkursowe laury i nagrodę w postaci rejsu po chorwackich akwenach. Szanowne Jury, w którym pod przewodnictwem Waldemara Mieczkowskiego zasiedli Renata Aleksanderek, Maciej Jędrzejko, Wojciech Harmansa i Ireneusz Wójcicki, wysłuchało 14 wykonawców, z których każdy mógł zaprezentować dwa utwory.
Prowadzący konkurs Bartłomiej Wypłosz Kiszczak zapraszał na estradę kolejne zespoły, czyli:
Wszystkie zespoły przygotowały po jednym przynajmniej utworze autorskim. Piosenki „pożyczone” zdarzały się incydentalnie, czasem z lepszym (Czarna rafa Róży Wiatrów wykonana przez Norfolk), a czasem gorszym (Kotwica Prawego Ostrego w aranżacji Sail Ho) skutkiem. Co chwalebne, u wszystkich wykonawców widać pewne obycie sceniczne, nie peszy ich publiczność ni mikrofon. Wszyscy też wiedzą, po co jest akustyk, jak z nim pracować i starają się wyegzekwować właściwe brzmienie.
Subiektywnym okiem laika oceniając, stwierdzam, że część zespołów nadal wierzy, że im gęściej tym lepiej, mieliśmy więc niejednokrotnie do czynienia zarówno ze ścianą dźwięku, jaki i, według pięknego określenia Michała Smolińskiego, relacjonującego zeszłoroczny wrocławski konkurs, gitarą świętego Wita. Nieodmiennie i bez względu na instrumentarium przypomina mi to tak zwane granie ogniskowe. Inne grupy jednak, jak Nor Folk, ZKM Wrocław, Bez Paniki, czy Portfolk postawiły na bardziej selektywne brzmienie, co zdecydowanie lepiej jest przeze mnie odbierane.
Faktem jest, że w tym konkursie zespołom mało jeszcze znanym ze scen przyszło zmierzyć się z utytułowanymi wyjadaczami – wystarczy wspomnieć o Morże Być czy NorFolku – zeszło- i tegorocznych laureatach krakowskich Shanties – lub wielokrotnymi zwycięzcami innych festiwali, jak oJ taM, Indygo czy Happy Crew. Dwie ostatnie grupy były jedynymi zespołami a capella, więc zupełnie inaczej należy je oceniać, co na pewno sprawiło jurorom nielichy problem.
Po zakończonym konkursie szanowne jury udało się na obrady, których wyniki ogłoszone będą około 20.15 w czasie dzisiejszego wieczornego koncertu.
Nie ma jeszcze żadnego komentarza do tego artykułu. Bądź pierwszy.
Z serca Częstochowy - koncert charytatywny 05.12.2011 16:31Inicjatywa zorganizowania charytatywnego koncertu wyszła od muzyków...
Port Pieśni Pracy okiem binabik-a (2011-08) 22.09.2011 2:54„Widzę w Twoich oczach strach, powiedz czy to jeszcze miłość...