szanty24.pl > ocean wiedzy > z wiatrem > archiwum > Zejman z Koryckim:"Po...

piątek, 10 lutego 2012 Imieniny: Jacka i Scholastyki

ocean wiedzy: z wiatrem | historia | różności

z wiatrem

Zejman z Koryckim:
"Po Horyzont"


Autor: Michał Gramatyka

10.02.2009, g. 9:37


Mirek "Zejman" Kowalewski zdążył nas już przyzwyczaić do publikowania swoich nowych piosenek w sieci. Po zachwycającym "A mój anioł ma", w portalu MySpace.com dostajemy dziś zaśpiewane w duecie z Andrzejem Koryckim "Po Horyzont".


Nową piosenkę dedykuję tym, co biegną przez życie odrobinę wolniej i czasem mają czas na zwykłe wzruszenia - pisze autor.

 

Znowu spędziliśmy z Koryckim popołudnie pełne twardych męskich, żeglarskich opowieści zakończone nagraniem, które dopieszcza moją tęsknotę za klimatami mazurskich wieczorów przyogniskowych. Ot, gitarka, ognisko, harmonijka, gronko bliskich i maszty odpoczywające w promieniach zachodzącego słońca - dodaje.

 

Zejmanowy profil w portalu MySpace można znaleźć tutaj.

 

Fot. szanty.art.pl


strona 1 / 2 | < pierwsza | poprzednia | 1 | 2 | następna | ostatnia >

01. 14:45, 12.02.2009

Dodał: kowal   (napisanych komentarzy: 70)

Czyli, krótko mówiąc: RÓBMY SWOJE!! Kto chce skorzystać - zapraszam! Kto nie chce - rozumiem i szanuję! Kiedyś byłem dokładnie taki sam. No, ale kiedyś może było łatwiej, bo bez GG, srajpodów i Internetu. Dziś można się zgubić...
Pozdrawiam wszystkich!!!
Kowal

02. 13:37, 12.02.2009

Dodał: Dziadek Władek   (napisanych komentarzy: 701)

No właśnie, Kowal - zacząć to nie jest aż taki problem.
Świetnie się bawią ludziska - w wieku tym "ciut" młodszym od naszego. Lubię patrzeć na te roześmiane czy też zadumane lub rozgrzane do czerwoności twarze…
W tym sęk (a w sęku dziura) że to jest tylko ten mały czas, ta chwila zamknięta w koncercie. Jest to "rażenie chwili", które jakże szybko mija.
Tak szybko, jak ta ociupinka nostalgii, tak szybko, jak wrażliwość przemienia się w zupełnie coś innego.
Żyjemy wszyscy pod jednym wielkim dachem - a popatrz, jak inne gwiazdy widzą ludzie...
Inaczej teraz ci którzy doskonale się bawią na koncertach pojmują honor, przyjaźń, miłość..
Owszem – przytakną że to wszystko jest, ale – dadzą temu kopa przy najbliższej okazji.
Jak piszesz, mają ten „mechanizm obronny” – ale trzeba o niego dbać.
I trzeba im pomóc – bo oni, ci młodzi przyjaciele nie za bardzo potrafią. Czasem po prostu nie chcą, czasem się gubią.
W zabawach, które nijak nie pasują do koncertu i spotkania, które się odbyło.
Koncert był fajny – ale ta „pokoncertowa” otoczka o nieba lepsza… Marzenia odchodzą do następnych spotkań – i zaczyna się pościg za czymś, patrząc z perspektywy lat tak mało znaczącym.

I to jest właśnie zadanie dla takich jak Ty, Mirku.
Znaleźć taką „bindugę” dla nich. Taką na wiele, wiele lat… Pokazać, jak może, jak powinno być. Pokazać, jak było.
Mamy niestety już „z górki” – jak zresztą wielu innych.. Inaczej na to wszystko co teraz się dzieje patrzymy – z lekkim dystansem, wspominając lata, które dawały przecież tyle radości.
Chude, biedne ale jakże wspaniałe.
Słucham czasem młodzieżowego slangu – i przyznam, że nic z niego nie rozumiem..
My nie mówiliśmy skrótami, nie mieliśmy GG, Tlenu gdzie za uśmiech wstawia się omotkę.
Nasze uśmiechy były inne.
Cieszę się, że tak wspaniale Cię odbierają młodzi ludzie, że potrafią wyciągnąć z Twoich tekstów, z Twojej muzyki właśnie to, co im dajesz.
Oni mają zapał i złudzenia, piszesz…
A ja też napiszę trochę przewrotnie – po co komu ZŁUDZENIA?
Ludzie teraz są mądrzy inna mądrością, Mirku. Nie są źli – są po prostu inni.
Czy można ich choć troszkę zmienić?
Na pewno zmieni ich życie – jak będą mieli po te 50, 60 lat będzie zupełnie inaczej.
Popatrzą wstecz – jak my i może tak jak my pomyślą – ale było kiedyś fajnie, bo teraz….
Piosenki które teraz piszesz, śpiewasz przetrwają.
Będą dalej uczyć i gromadzić na koncertach młodych, którzy maja marzenia…
Tego Ci życzę.
I nie gadaj mi tu o migotaniu zastawek!!!!!!!!!!!!!
Potrzebna czasem reanimacja
Ty za to świetnie nadajesz się na taka karetkę pogotowia, w której jest pełny zestaw do takiego zabiegu, bo czasem to „migotanie zastawek” u wielu jest aż nadto widoczne.
A może to jakaś inna choroba?
Pozdrawiam

03. 11:32, 12.02.2009

Dodał: kowal   (napisanych komentarzy: 70)

Dziadek!! Dzięki! Ale zlituj się!!! Za dużo pochwał dla kogoś moim wieku, nie grozi przewróceniem we łbie, tylko migotaniem zastawek delikwenta! Napisałem trochę przewrotnie, bo wiem doskonale, że głównie wśród młodszych przyjaciół wrażliwość na nieco nostalgii jest ( nie zawsze uświadomionym ...!) mechanizmem obronnym przed zwariowaniem współczesnym tempem. Odbyło się kilka moich solowych koncertów w klimatach "Serca po horyzont" i udział takiej właśnie widowni był znaczący, co mnie baaaardzo cieszyło. I nie tylko z powodów merkantylnych!!! My, Dziadku Władku mamy wiedzę i dystans. Oni mają zapał i złudzenia. Ty wiesz, jak cudowne byłoby spotkanie w takim gronie przy wieczornym ognisku??? Tylko, kurczę blade, trzeba znależć taką...bindugę!
Kowal

04. 09:41, 12.02.2009

Dodał: Dziadek Władek   (napisanych komentarzy: 701)

05 Lut 2009, 18:03; dostałem maila - wejdź, zobacz, posłuchaj....

Dzięki, Mirku!:-)

Aż dziwne, powiadasz, że nie zabrałem jeszcze głosu...
Fakt - może i dziwne, ale trudno pisać o tym, co było - i tak, aby wszyscy (a przynajmniej większa część) to zrozumieli.
Starsi - zrozumią. Młodsi - ot, różnie to bywa. Może, jak człowiek się obróci – popukają znacząco w czoło i wzruszą ramionami?

Pięknie śpiewasz o tym sercu:
"Żeglarz serce ma po horyzont
Starczy dla morza i dla ciebie"

Czasy niestety się zmieniaja – i będą zmieniać. Czy są jeszcze ci żeglarze z sercem?

Nie pisałem – bo po prostu za tymi zmianami nie nadążam. Coraz mniej tych śpiewających przy ogniskach gitar – ja już inne „wynalazki”.
Coraz mniej takich słów, jak w Twoich piosenkach – takich zwykłych, prostych. Coraz mniej takich miejsc, w których je słuchano i w których ktoś je słucha…
Piszesz:
„Ja nie twierdzę, że NIGDZIE, że NIE MA JUŻ W OGÓLE takich ludzi ani potrzeb”..
Więc napiszę też i ja – są takie miejsca, tacy ludzie.
I młodzi – i ci starsi. Tylko – może się wstydzą tej nostalgii, tych powrotów… Powrotów – do przeszłości… Może – boją się wracać z obawy, że będą nieliczni? Że młody, z szeklą u paska popatrzy na nich kpiąco? Ot – WAPNIAKI…
A ci młodzi? Ot – odpowiedz sobie sam…

Mądra jest Matka w Twojej piosence…
Ciekaw jestem, czy jak żeglarz powrócił z bryzą, starczyło mu tego serca….

Dołączę teraz słowa Twojej piosenki:
„…. A już czyha na nas dzień…
Popłyńmy razem
W ocean marzeń
Aż się ukaże dobry ląd…
….
Zanim na ekranach zawiruje świat
My spróbujmy jeszcze raz…”

Dzięki Mirku, że próbujesz jeszcze raz – w tym zwariowanym, pędzącym świecie…

Nie idź wietrze jeszcze spać, nie przestawaj jeszcze wiać, choć żagle posiwiały świat wokół taki mały a mnie ciągle chce się gnać…. Już jest ważny ciepły kąt, już jest ważny cichy port, gdzie w kominku śpią spokojne sny…
Gnaj, Kowal – i zabieraj nas z sobą – w te piękne miejsca, które przecież są.
Czasem na mapie – a czasem tylko w naszych duszach…
Zabieraj tam, gdzie tataraku szuka dobry wiatr… Daj ten mewy krzyk, ten wiersz zaklęty w drzewie… Daj ten świt, który czai się nad wodą…

Pozdrawiam….

05. 23:41, 11.02.2009

Dodał: wanta   (napisanych komentarzy: 6)

to ja trzymam za słowo w tej sprawie i czekam niecierpliwie:)
pozdrawiam

06. 16:50, 11.02.2009

Dodał: kowal   (napisanych komentarzy: 70)

No i proszę! Z jednej pioseneczki jaka sprawa się zrobiła! Aż dziwne, że Dziadek Władek jeszcze głosu nie zabrał!!:-)) Ja nie twierdzę, że NIGDZIE, że NIE MA JUŻ W OGÓLE takich ludzi ani potrzeb. Stwierdzam tylko fakty zauważalne statystycznie coraz bardziej. I fajnie,że jeszcze gdzieś, komuś coś się jeszcze chce... Wierzę zatem gorąco, że się spotkamy w wakacje na takiej bindudze :-))))))
Kowal

07. 16:29, 11.02.2009

Dodał: wanta   (napisanych komentarzy: 6)

ależ nie gniewam się:)

08. 15:20, 11.02.2009

Dodał: jachu   (napisanych komentarzy: 50)

Łejejej - przepraszam najmocniej! Coś mam dzisiaj kiepski dzień do pisania :-|

09. 14:47, 11.02.2009

Dodał: wanta   (napisanych komentarzy: 6)

:) nie Wata tylko WANTA!!!
:)

10. 14:43, 11.02.2009

Dodał: jachu   (napisanych komentarzy: 50)

wierże=wierzę (brrrr- ale babol)

11. 14:42, 11.02.2009

Dodał: jachu   (napisanych komentarzy: 50)

Wata: ja wierże, że takich ludzi jednak nie zabraknie. A że nie wszędzie się ich spotka, to po prostu tym cenniejsze będzie takie spotkanie :-)

12. 14:11, 11.02.2009

Dodał: wanta   (napisanych komentarzy: 6)

tak sobie przeczytałam wszystko tu napisane i stwierdziłam, że dopiszę cuś:); do niedawna miałam też takie wrażenie, że już się nie szantuje wspólnie na Mazurach przy ogniskach, wciąż mnie spotykało to o czym kowal napisał: um-cyk um-cyk itp... i taki kompletny brak ducha żeglarskiego; natomiast w ostatnie wakacje kompletnie zaskoczyło mnie spotkanie z pewnymi ludźmi w Koloni Harsz, z którymi poznawszy się właśnie przy ognisku śpiewaliśmy prawie do rana wymieniając się gitarą, poznając nowe piosenki i śpiewając razem te stare i dobrze znane; myślę, że faktycznie tacy ludzie to gatunek na wyginięciu ale jednak są i czasem da się ich spotkać:) trochę mi to przywróciło wiarę w Mazury:)
pozdrawiam

13. 08:54, 11.02.2009

Dodał: kowal   (napisanych komentarzy: 70)

Zazdroszczę Bartosikowi, że zna jeszcze miejsca, gdzie wieczorami, nad jeziorem grywa się przy ognisku. Podejrzewam nawet, że tam dopływający do bindugi żeglarze mówią już obecnym- Dzień dobry!! Niestety, mam nieco inne doświadczenia mazurskie. Z łódek przycumowanych do kei, wieczorową porą wydobywały się dźwięki znane kierowcom, gdy staną na światłach i z sąsiedniego czarnego BMW nie pierwszej młodości, wali charakterystyczny UM-Cyk, UM-cyk... I to nie były łódki z WARSZAWKI!! Ale na starość gorzknieję i przecież wiem, że nie ma przepisu nakazującego grać wieczorem na bindudze np "Białą sukienkę". Ale tu trzeba wyjąć instrument, NAUCZYĆ się jakichś akordów, tekstu a to nieco trudniejsze niż wcisnąć przycisk. Czepiam się??? Wiem!!
Pozdrawiam

14. 07:34, 11.02.2009

Dodał: jachu   (napisanych komentarzy: 50)

Mirek - jeśli o mnie chodzi to całkiem lubię na YouTube słuchać kilku utworów Zejmana z Wiatraka i paru innych festiwali z lat 80/90. Myślę, że to za czym tęsknisz i co chcesz robić to właśnie powrót do takich klimatów - popieram.
A przy okazji - ostatnio w Contraście miałem okazję oglądać i słuchać jak dzieciaki śpiewają Twoje piosenki. Moje maluchy też się całkiem dobrze bawiły, głównie potupując przy scenie. Zawsze uważałem, że te koncerty dla dzieciaków to strzał w dziesiątkę :-)

P.S. OK - teraz ten post jest we właściwym miejscu :-)

15. 00:23, 11.02.2009

Dodał: bartosik   (napisanych komentarzy: 35)

"zaczynam na starość potęskniwać za niemodnymi już klimatami gitarowań ogniskowo- nadwodnie wieczornymi. "
Dla kogo niemodnymi? Znam takie miejsce nad jeziorem Głuszyńskim, na Kujawach, gdzie klimaty takie się kultywuje.
A może jakiś rejsik a'la "Rejs Bardów '86", czy za duży ? ;) Gdzieś na szafie mam jakieś slajdy ORWO. Hii! - może warto odkurzyć?

strona 1 / 2 | < pierwsza | poprzednia | 1 | 2 | następna | ostatnia >


UWAGA
Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników
w poniższych komentarzach. Komentarze zawierające wulgaryzmy, treści niezgodne z prawem oraz adresy reklamujące inne strony internetowe będą kasowane.

twoje konto

zaloguj się

zarejestruj się

nawigacja

ocean wiedzy

– z wiatrem

– historia

– różności

okiem bosmana

– relacje

– recenzje

kubryk

kalendarz

galeria

radio

- aac 32 kbps

- mp3 128 kbps

szanty24.pl on Facebook


Copyright © 2008-2012 szanty24.pl. Projekt: szanty24.pl Technologia: cyberstudio