KOMUNIKAT!
Następujące dane są niepoprawne:
LOGOWANIE
Aby dodać komentarz
musisz się zalogować. Jeśli masz swój login i hasło zaloguj się aby korzystać ze swojego profilu. Jeśli chcesz się zarejestrować kliknij
TUTAJ. Jeśli zapomniałeś hasła, wypełnij
FORMULARZ.
strona 1 / 1 |
< pierwsza | poprzednia |
1
| następna | ostatnia >
Dodał:
Brzydki Piotruś
(napisanych komentarzy: 3)
Fakt jest faktem Dziadku Władku, w ur. białym szkwale łódki dali sobie poprzewracać "patentowi żeglarze" a jedynymi podniesionymi z wody po wywrotce w kamizelkach było CZTERECH ŻEGLARZY z Francji (wg. doniesień prasy). Poziom wyszkolenia żeglarskiego i tzw. opływanie nisko się kłania.Powszechna komercja doprowadziła do tego że instruktor na 2 tygodniowym "Obozie szkoleniowym" miewa niewiele więcej doświadczenia żeglarskiego od osób w tym obozie uczestniczący, I CZEGO PYTAM MOŻE NAUCZYĆ KTOŚ KTO NIEWIELE UMIE??? Należy zdać sobie sprawę z jednego: nie każdy musi być np. kierowcą i nie każdy musi być żeglarzem!!! Uderzę w sentymentalne struny; kiedy sam byłem początkującym żeglarzem chłonąłem jak gąbka opowieści bardziej doświadczonych kolegów, czasami nawet młodszych wiekiem i wyszło mi to na dobre. Powszechnym był szacunek dla starszych i więcej wiedzących. Nie od parady było przyjść do starszego kolegi i spytać dlaczego to czy tamto trzeba tak a nie tak. I wracam do głównego wątku; wcale nie mówię że Patent żeglarza jest jednocześnie patentem na nieomylność, ale tęsknię do czasów kiedy patent żeglarza pozwalał na pływanie łodzią do 15 m kwadratowych żagla, a chciałeś pływać na czymś większym to musiałeś podnieść swoje kwalifikacje. Dzisiaj te wszystkie "komunistyczne szykany" poszły do lamusa, czy słusznie ? - czas pokaże. Kto dzisiaj będąc patentowym żeglarzem urlopowym tzn. raz do roku przez 2 tygodnie, pamięta np. o tym żeby sprawdzić inercję albo cyrkulację łódki na którą zabrał ileś tam osób? Ilu z nas - patentowi żeglarze i sternicy przed wypłynięciem na Śniardwy czy Niegocin zajrzało do chłopaków z WOPR-u i spytało - co się w pogodzie plecie? Mam nadzieję że jest nas nie wielu takich, którzy zapomnieli o zdrowym rozsądku i swoje obowiązki Kierownika rejsu traktują POWAŻNIE. Stopy wody pod kilem Ahoj
Dodał:
Dziadek Władek
(napisanych komentarzy: 701)
Czekałem na kilka wypowiedzi - wszystkie są na "nie".
Ciekawie pisze Jachu:
"Ogólnie rzecz biorąc, zachowanie się co poniektórych żeglarzy dowodzi braku podstawowej wiedzy fachowej, a także niezorientowania w etykiecie"
A przecież są to ludzie - z patentami... Jak najbardziej "oficjalnymi".
Pisze ET:
"trzeba będzie na wodzie podwójnie a nawet potrójnie uważać". I racja - a ja powiedział bym poczwórnie i "popiątnie". Może bedzie z tego taki "plus", że ci "patentowi" żeglarze zrozumieją, że nie są panami wody, żagla i wiatru?
Zaczną uważać - bardziej? Nie tylko "pojedynczo"?
Nie zaszkodzi - a pomoże przede wszystkim im. Nie zjedli wszystkich rozumów.
Pokażą to po jakimś czasie zapewne statystyki – o ile wzrosła liczba wypadków (tych „patentowych” i tych bez patentów).
W linku podanym przez Mn czytam:
„W wypadku łodzi morskich, które nie przekraczają 15 m, właściciele mogą nie przeprowadzać ich inspekcji. Nie muszą też mieć karty bezpieczeństwa, a tym samym określonego w niej obowiązkowego wyposażenia.”
Jak się do tego odnieść?
Większość właścicieli tych łodzi to przede wszystkim – żeglarze. Jako „patentowi” pewno doskonale wiedzą, co trzeba na takiej łódce mieć i innej – nie wypożyczą. A przecież zdarza się inaczej – i to bardzo często….
Ciekawie i z humorem pisze Kowal:
„Nie mogę doczekać się decyzji o zniesieniu obowiązku posiadania prawa jazdy dla kierowców aut o pojemności silnika poniżej 2 litrów. Oczywiście pełnoletnich!”
I ma rację:-) Już nawet tak jest – ten pełnoletni nie musi mieć pozwolenia na poruszanie się skuterkiem o małej pojemności czy – rowerem… Ciekawe, ile jest wypadków na drogach w „tej kategorii”?
A ile jest wypadków tych młodych – będących w posiadaniu prawa jazdy? I przez nich spowodowanych?
Szalejących swoimi mniejszymi i większymi pojazdami, panów drogi, wszystko wiedzących (bo mają „prawko”) i wszystko umiejących…
Wystarczy wrócić do wypadków podczas „białego szkwału” – czy ci żeglarze nie mieli patentów? Ten „bez” pewno by wiał do portu lub do brzegu – choćby miał ciągnąć ta łódkę na lince…
Jak dla mnie „najprawdziwiej” pisze Agata0109.
„Mam nadzieje że jednak sie okaże ze Polska nie ma tak wielu oszołomów jak to mi sie nieraz wydaje i ludzie będą szanować swoje i innych życie.”
Czy aż tak bardzo odstajemy od innych? Czy naprawdę brak nam „oleju w głowie”? Czy papierek uzyskany za kilkaset złotych (dokładnie tak, jak prawo jazdy) daje nam prawo do decydowania o życiu innych – i swoim? Czy w razie wypadku – jest okolicznością „łagodzącą” czy też powoduje, że innym „stają włosy na głowie” z przerażenia?
Jak jest na innych akwenach, w innych państwach?
Może po prostu musimy do tego dorosnąć – z patentem i bez niego.
I tego wszystkim życzę:-)
Dodał:
Agata0109
(napisanych komentarzy: 20)
Zdziwiłam sie bardzo przeczytawszy ten artykuł , nie śledziłam zmian w przepisach i z tąd moze moje zaskoczenie. Z jednej strony powinna ta zmiana mnie ucieszyć ,ponieważ lubie pływać a nie mam patentu i zawsze była mi potrzebna osoba "trzecia" z patentem oczywiście. Jednak uważam ze zniesienie tego obowiązku jest paranoją , i na pewno nie sokrzystam z tego przywileju i NIGDY nie wypłyne na wode bez doświadczonej osoby. Mam nadzieje ze jednak sie okaże ze Polska nie ma tak wielu oszołomów jak to mi sie nieraz wydaje i ludzie bedą szanować swoje i innych życie.
Dodał:
kowal
(napisanych komentarzy: 70)
No to poważnie się zastanowię zanim wypłynę z Węgorzewa na Mamry. Gratulacje decydentom za biurkami!!! Nie mogę doczekać się decyzji o zniesieniu obowiązku posiadania prawa jazdy dla kierowców aut o pojemności silnika poniżej 2 litrów. Oczywiście pełnoletnich!
Dodał:
E.T.
(napisanych komentarzy: 10)
Od kilku lat jestem biernym obserwatorem "radosnej twórczości" związanej z uprawnieniami i przepisami. Otrodoksi załamują ręce, liberałowie uważają że szeroko pojęta wolność wywoła w pływających odpowiedzialność. Prawdą jest, woda bardzo szybko uczy pokory. Pozostaje tylko pytanie, gdzie neofita ma sie nauczyć tej pokory, skoro kurs i patent już mu niepotrzebny. Temat szeroki jak woda po której pływają jachty,wzbudzający za każdym razem silne emocje. 'Pies pogrzebany" jest zupełnie gdzie indziej. Nie chcę wszczynać dyskusji na ten temat, bo internet roi się od takich polemik, czasem nawet bardzo zaciętych. Jedno jest pewne, w okresie przejściowym, zanim woda nie nauczy pokory i szacunku, trzeba będzie na wodzie podwójnie a nawet potrójnie uważać. Osobiście uważam że jakiś kurs manewrowania jednostką, której głównym napędem jest żagiel, neofita powinien pozytywnie zaliczyć. Kto ma te kursy organizować, wystawiać zaświadczenia o ukończeniu, kto ma za to brać kasę, to już zupełnie inna historia.
Dodał:
mn
(napisanych komentarzy: 86)
Dodał:
jachu
(napisanych komentarzy: 50)
Takie zliberalizowanie przepisow to kiepski pomysł - chyba chodzi tylko o to, żeby jeszcze więcej ludzi zasiliło kasę mazurskich aramtorów. Już i tak sporo jachtów pływa - nie w ilości jednak problem a w jakości. Ogólnie rzecz biorąc, zachowanie się co poniektórych żeglarzy dowodzi braku podstawowej wiedzy fachowej, a także niezorientowania w etykiecie. Sam mam spore braki w tych dziedzinach pomimo posiadania patentu żeglarza - zbyt rzadko żegluję - ale brak wymagań co do jakiegokolwiek patentu to dość ryzykowne posunięcie...
strona 1 / 1 |
< pierwsza | poprzednia |
1
| następna | ostatnia >
UWAGA
Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników
w poniższych komentarzach. Komentarze zawierające wulgaryzmy, treści niezgodne z prawem oraz adresy
reklamujące inne strony internetowe będą kasowane.