szanty24.pl > ocean wiedzy > z wiatrem > archiwum > Służewski: Szanty,...
Autor: Wojciech "Muzyk" Harmansa
10.08.2008, g. 22:39

W przeddzień pierwszej edycji festiwalu "Szanty pod Kłobukiem" rozmawiamy z pomysłodawcą festiwalu oraz liderem zespołu LEGO - Bolko Służewskim.
Lidzbark Warmiński to kolejne miejsce na Warmii i Mazurach, gdzie będzie można usłyszeć żeglarską muzykę. Czy jesteśmy świadkami narodzin cyklicznego szantowego festiwalu?
Z pewnością tak! Jako miłośnik szant, oraz mieszkaniec Lidzbarka Warmińskiego jestem o tym głęboko przekonany. Idea imprezy cyklicznej bliska jest też organizatorom. Lidzbarski Dom Kultury oraz Urząd Miejski podjęły trud przygotowania pierwszej imprezy. Ufundowano też cenne nagrody. Na Szanty pod Kłobukiem, życzliwie patrzą również sponsorzy oraz sami mieszkańcy miasta.
Jedną z atrakcji festiwalu szanty pod Kłobukiem jest konkurs. O co walczą startujący w nim muzycy?
Z praktyki wiem, że wielu wykonawców walczy nie tylko o nagrody. Kochając szantę, walczą również i o nią. O należne jej miejsce w kulturze. O piękno pieśni pracy zrodzonych na żaglowcach – wspólny dorobek muzyki i myśli odległych zakątków świata. Odległych a jednak bliskich duszy każdego konkursowicza. Pragnę przypomnieć, że ci którzy walczą jedynie o nagrodę nie zawsze ją zdobywają. Przekonany jestem, że w Szantach pod Kłobukiem złoto przypadnie najlepszym. Oprócz trzech miejsc przewidziane są także wyróżnienia.
Większość szantowych koncertów bierze nazwy od sprzętu żeglarskiego i nawigacyjnego lub też od rzeczy związanych z morzem lub żeglowaniem. Szaty pod Kłobukiem, dość nietypowa nazwa, możesz wyjaśnić czytelnikom kim był Kłobuk?
Kłobuk - to pradawny duch Warmii. Ktoś w rodzaju dobrego skrzata opiekującego się ogniskiem i domem. Domem, którego brakowało żeglarzom od zawsze. Domem, za którym tęskniono w pieśniach powrotu. Domem, do którego można nie wrócić i dzisiaj. Żegnano kiedyś Robinsona słowami: „Ziemia jest kulą mój chłopcze i każda droga prowadzi do domu. Do rodzinnego domu. Lecz każda z tych dróg, może być zbyt długa na siły człowieka, jeśli dom swój dobrowolnie opuści” - Jakbym słyszał Kłobuka, który – jak głosi legenda - był nieodłącznym towarzyszem LOSU ludzkiego od dawien dawna. I taki właśnie powinien być patron naszego festiwalu. Chcę by opiekował się nadal żeglarzami mazurskich jezior, pieśnią i Lidzbarkiem Warmińskim.
Co chciałbyś szczególnie polecić mieszkańcom Lidzbarka Warmińskiego podczas festiwalu?
Szanty..... szanty..... i jeszcze raz szanty!!! A także wystawę w Bibliotece Miejskiej. Poświęcono ją 5-cio letniej działalności zespołu LEGO. Na wystawę trafiły nagrody, zdjęcia, recenzje i kilka innych ciekawostek. Dostępna będzie również pierwsza autorska płyta „Żyj bez korekty”. Dużo w niej radości i pogody, czyli dokładnie tego właśnie, co polecam gorąco mieszkańcom Lidzbarka, a także wszystkim turystom i muzykom. W czasie zmagań konkursowych i koncertu chciałbym polecić wspaniałe brzmienie „Prawdziwych Pereł”. Niech ich moc i siła udzieli się każdemu mieszkańcowi Lidzbarka. A każdej mieszkance naszego miasta polecam liryzm Kasi Dyzner i subtelny wdzięk „Fregaty”. Wszystkim zaś polecam ogromną wrażliwość solistów i zespołów konkursowych, którą zdecydowali podzielić się z nami w amfiteatrze. Mieszkańcom Lidzbarka polecam przenieść się przynajmniej na chwilę w niezapomniany jeszcze i zaczarowany świat ludzi morza - ich historie, przygody i ........ radość życia, której czasami brakuje nam w Lidzbarku.
Ważnym wydarzeniem festiwalu będzie jubileusz zespołu LEGO. To już 5 lat na scenie. Czy możesz w paru zdaniach przybliżyć naszym czytelnikom zespół?
Początki LEGO to lipiec 2003 r i wspólne muzykowanie z udziałem osób niepełnosprawnych. Nazwa LEGO pojawiła się spontanicznie na scenie w czasie pierwszego występu na Letnim Festiwalu Piosenki Morskiej i Żeglarskiej w IŁAWIE. Dlaczego LEGO? – bo wszyscy pasowali do siebie jak klocki. No i potrafili z tego coś zbudować. I tak LEGO przetrwało do dziś.
Ze względu na bardzo często zmieniający się skład osobowy i blusowe brzmienie zespołu - przyjmowano nieraz roboczą nazwę „Małe Lego Blues”. Idea jednak była zawsze taka sama – po prostu cieszyć się muzyką. W ciągu pięciu lat w zespole grało i śpiewało blisko 60 osób, w tym 13 osób niepełnosprawnych. Wszyscy oni mieli ogromny wkład w to czym LEGO jest obecnie.
Nie ma jeszcze żadnego komentarza do tego artykułu. Bądź pierwszy.