szanty24.pl > ocean wiedzy > z wiatrem > archiwum > Ruda znowu z Velbotem
Autor: Joanna "Makenzen" Morawska
26.11.2008, g. 22:48

Niedawno do zespołu Velbot powróciła dawna wokalistka, Magdalena „Ruda” Raczyńska znana z występów w dawnej warszawskiej tawernie „Kliper” w duecie z kolegą o pseudonimie „Pudzian”, który to duet, po dołączeniu trzeciego kolegi – „Perskiego”, przerodził się w tercet. Co ciekawego nam szykuje Velbot ze „starą-nową” wokalistką w składzie? Cóż… przekonamy się na koncertach.
Jak przyznaje Magda, do powstałego w roku 2005 Velbotu trafiła całkiem niechcący. Zaczęło się od przypadkowego spotkania w autobusie z Darkiem „Grzywą” Wołosewiczem, wokalistą Strefy Mocnych Wiatrów, w okolicach początku roku 2006. Od słowa do słowa - Ruda opowiedziała Grzywie o swoim graniu z Pudzianem, a Darkowi się wymsknęło, że jego kolega szuka wokalisty do zespołu szantowego i spytał, czy mógłby mu ją polecić. Poszłam na próbę zespołu Velbot, składającego się wówczas z Czarka Kozłowskiego, Piotra Sowika, Michała Kubiaka i Grzegorza Jasiulewicza. Po pierwszej próbie zadzwonił do mnie Czarek i zapytał, czy chcę z nimi grać. Pograliśmy trochę, nawet zaliczyliśmy parę festiwali - wspomina Magda.
Parę miesięcy niepowodzeń i częste przetasowania personalne w zespole, pociągające za sobą ciągłe zmiany aranżacji i brzmienia, a także narastające w Rudej uczucie „przejedzenia” się szant, zaważyły na jej decyzji o pożegnaniu z Velbotem. Rozstanie przebiegło w przyjaznej atmosferze - na szczęście, jak się okazało po dwóch latach, było ono jedynie tymczasowe. - Jakiś rok po odejściu przyszłam na koncert, głównie po to, by posłuchać nowego wokalisty - Michała „Słowika” Słowikowskiego, którego tak wychwalał Czarek. Posłuchałam i… to była przepaść w porównaniu z tym, co było wcześniej. Kiedy chłopcy zapytali, czy chciałabym z nimi od czasu do czasu pośpiewać, zgodziłam się z miejsca. Później to „od czasu do czasu” przerodziło się w stałą współpracę. Póki co tak zostało i się cieszymy - mówi Ruda.
Piosenka żeglarska to nie jedyne klimaty, w których obraca się obdarzona silnym, lekko chropawym głosem Magda. Jej śpiew charakteryzuje lekko bluesowa maniera, którą to cechę wokalistka w pełni wykorzystuje i rozwija w pobocznym projekcie stworzonym z trzema kolegami - a grają oczywiście bluesa. Zdarza jej się także występować gościnnie z innymi zespołami, w zależności od doraźnych potrzeb.
A jakie wspólne plany na najbliższą przyszłość ma Ruda z kolegami z Velbotu? Czy będzie płyta? - Myślimy oczywiście o nagraniu jakiegoś demo głównie na własne potrzeby, 3-5 piosenek. Sponsor mile widziany - uśmiecha się wokalistka. - Pracujemy też nad materiałem własnym i zgrywamy głosy. Reszta wyjdzie w praniu.
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
01. 11:44, 27.11.2008
Dodał: Gr0m (napisanych komentarzy: 2)
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >