Qftry pojadą do Liverpoolu

Liverpool bywa nazywany "duchową siedzibą szant". Tak przynajmniej twierdzą organizatorzy festiwalu
"Shanties 08". W tym roku w Liverpoolu, u boku Johnny'ego Collinsa, The Boat Band czy holenderskiego Armstrong's Patent na liverpoolskiej scenie staną Qftry - polscy szantymeni ze Szczecina i okolic.
O festiwalu rozmawiałem z Łukaszem Kruszyńskim - wokalistą zespołu Qftry.
Czy to pierwszy raz w Liverpoolu?
Pierwszy raz jako Qftry i pierwszy raz z szantami, ale nie pierwszy raz ze śpiewem. W Liverpoolu śpiewaliśmy kilkakrotnie przy okazji występów chóru, do którego kiedyś wszyscy należeliśmy. Qftry były więc w Liverpoolu, ale w innej misji:)
Czujecie już wagę występu w "Mekce szant" (tak organizatorzy piszą o sobie na stronach internetowych)?
Nigdy się nad tym nie zastanawialiśmy. Nie postrzegamy szant pod kątem etosu, ważności, miejsca w szeregu. Liverpool jest na pewno jednym z ważniejszych ośrodków tej kultury i cieszy nas to, że tam wystąpimy. Mamy nadzieję, że zostaniemy dobrze odebrani.
Jak Was przyjmują w Europie, czy nadal się dziwią harmonicznemu śpiewaniu czy już im to spowszedniało?
Może nie dziwią się harmoniom głosów, ale raczej im to nie spowszedniało. Nie mają tego na co dzień i zawsze nagradzają głośnymi brawami dobry występ. Wiem to nie tylko z własnych koncertów, ale też z odbioru innych polskich zespołów, z którymi mieliśmy przyjemność występować poza granicami naszego kraju.
Gdzie jeszcze NIE byliście a chcielibyście pojechać - Wasze wymarzona "szantowe" miejsce na mapie
Takich miejsc jest na pewno wiele, choć to blisko (a ze Szczecina to już w ogóle) to nie byliśmy jeszcze w Holandii, która ma wiele imprez szantowych. Na pewno każdy z nas marzy o Australii i Nowej Zelandii, gdzie łodzi jest więcej niż samochodów, żeglarstwo to sport narodowy i szant zapewne nie brakuje.
Festiwal w Liverpoolu odbędzie się pomiędzy 18 a 21 lipca br.
Fot. z archiwum festiwalu TSR Szczecin 200