szanty24.pl > ocean wiedzy > z wiatrem > archiwum > Pod Wiatr w studio
Autor: Joanna 'Lorka' Tomczak
22.09.2009, g. 6:41

Rozmowa z Radkiem Wójtowiczem, założycielem i frontmanem grupy Pod Wiatr z Ostrowca Świętorzyskiego.
Pod Wiatr to stosunkowo młody zespół – opowiedz coś bliżej o was.
Nasz zespół istnieje od jesieni 2006. Trzy lata to dużo, żeby wypracować repertuar, pokazać się tu i tam, powalczyć w konkursach, przeżyć smak wygranych i porażek, jednym słowem okrzepnąć na tyle, by pomysleć, co dalej...
Zespół z 3-letnim stażem, który przebił się do Shanties w 2008r i nawet dostał nagrodę za debiut, nie nagrał dotąd płyty? Tak, przyznać trzeba, że ze względu na brak elementarnego doświadczenia w tej dziedzinie, odkładaliśmy ten moment "byle dalej i dalej i dalej i dalej i dalej...". Baliśmy się ogromu pracy, naszego amatorstwa w obyciu z zaawansowaną techniką, może i kłótni, które by nas rozbiły. Z drugiej strony, każdy kiedyś przecież zaczynał i uczył się na błędach, więc powoli przełamywaliśmy lęk. Dodatkowo motywowały nas tradycyjne pokoncertowe pytania fanów "Czy macie jakąś płytę?"
Padła decyzja: "Dość konkursów! Wchodzimy do studia i nagrywamy krążek!!!"
Będąc świadomi braku doświadczenia postanowiliśmy dokonać nagrań w profesjonalnym studio pod okiem doświadczonego realizatora. Wybraliśmy Studio "Gram" w Radiu Kielce, zaś pracy z nami podjął się najlepszy w Radiu Kielce fachowiec od dźwięku p. Tomasz Tamborski.
Na jaki repertuar się zdecydowaliście?
Odnośnie repertuaru byliśmy zgodni co do jednego: nagramy wszystkie te utwory, które przez te trzy lata najbardziej spodobały się na koncertach i festiwalach oraz te, które przysporzyły nam najwyższych laurów w przeglądach konkursowych. Będą też ostatnie nowości, kilka razy grane już na scenach oraz utwory nie śpiewane dotąd na większych scenach. Zupełnym wariactwem natomiast będzie jeden utwór, który zostanie zarejestrowany, choć nigdy jeszcze nie graliśmy go wspólnie. Będzie to autorski tekst do melodii tradycyjnej, a całość zostanie nagrana z poszczególnych ścieżek dogrywanych kolejno do gitary i basu. Będzie to totalny eksperyment, który nawet nas samych podnieca, gdyż ciekawi jesteśmy końcowego efektu tego utworu. Postanowiliśmy, że jeśli ten eksperyment się uda, to po raz pierwszy w pełnym, zespołowym składzie zagramy ten utwór dopiero po wydaniu płyty na premierowym koncercie! To będzie wydarzenie - utwór, który nie był grany nawet na próbie!
A ile utworów przewidujecie zawrzeć na płycie?
Ogólnie planujemy 14 utworów, w tym 2 acapella i 1 instrumentalny. Większość to kawałki półautorskie, z własnymi tekstami do bardziej lub mniej znanych melodii, ale będą też 2 covery w naszej aranżacji, gdyż lubimy przedstawić odbiorcy to, co zna, w sposób dla niego nieznany.
Całość płyty będzie opowiadaniem o pierwszym rejsie, począwszy od marzeń o wypłynięciu w morze, poprzez egzotyczne przygody, emocje związane z morską tułaczką po upragniony powrót i porejsowe piwo w tawernie.
Nagrywacie wszystko sami, czy zaprosiliście kogoś do współpracy?
Nasz stały skład, czyli Małgosia Wilczyńska, Piotrek Wisowski, Marcin Stelmach, Marcin Taćkiewicz i ja, czyli Radek Wójtowicz, uzupełnimy o gościnny występ dwóch przyjaciół z dawnych lat, jeszcze z zespołu The Grogers. Grogersów sam założyłem w 2001 roku, potem nasze drogi się rozeszły, ale teraz, jak widać, od czasu do czasu znów się schodzą. Zatem Grzegorz Mazur zagra na akordeonie, a Michał Jabłoński na banjo tenorowym.
Dodam jeszcze, że na płycie usłyszymy banjo Pawła Hutnego, które tak pięknie brzmi w jego rękach na płycie Drake'ów. Paweł chętnie zgodził się użyczyć swojego instrumentu, gdyż jakość mojego banjo nie nadaje się do zastosowań studyjnych.
Kiedy rozpoczęliście nagrywanie i kiedy planujecie je zakończyć?
Pracę w studio zaczęliśmy na początku września, spędziliśmy już tam prawie dwa pełne tygodnie. Jesteśmy na etapie kończenia ścieżek instrumentów, w ciągu najbliższych sesji zajmiemy się ścieżkami muzyków gościnnych, a potem zostaną już tylko wokale.
Trudno teraz przewidzieć, kiedy nagrania się skończą. Studio Gram jest wykorzystywane przede wszystkim na potrzeby radia, więc wykorzystujemy teraz każdą wolną chwilę, tym bardziej, że jeszcze nie zaczął się rok akademicki dla większosci zespołu. Myślę, że może uda się skończyć nagrania do końca października, a miksy i mastering do końca roku. Potem przyjdzie nam szukać wydawnictwa, ale o tym narazie nie myślimy. Póki co najważniejsze jest nagranie i na nim się skupiamy.
Jakieś plany dotyczące premiery?
Marzeniem naszym jest zdążyć z premierą na II Ostrowieckie Spotkania Szantowe 24 kwietnia 2010 roku w Ostrowcu Świętokrzyskim. Jesteśmy to winni naszej ostrowieckiej publiczności i MCK-owi, który nas wspiera. Czy będzie jakaś oficjalna premiera na którymś z festiwali o dużych tradycjach szantowych, trudno teraz powiedzieć. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, będziemy prowadzić rozmowy z organizatorami.
To wasz pierwszy raz w studio, jak wrażenia?
Pierwsze wrażenie w studiu jest szokujące! Dla nas przyzwyczajonych do występów scenicznych obce były studyjne mikrofony, granie ze słuchawkami na uszach, solo bez kolegów i w rytmie pikającego do ucha metronomu (który w naszych uszach ewidentnie zwalnia:). Tym bardziej chylimy czoła przed panem Tomaszem Tamborskim, który cierpliwie znosi nasze amatorskie nawyki, motywuje do solidności, jak trzeba to i ciska gromy z oczu no i wszystko to, co robimy, mozolnie składa do kupy.
Myślę, że już teraz mogę serdecznie zaprosić wszystkich do zasłuchania się w muzykę z naszej płyty około kwietnia/maja 2010r.
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
01. 16:02, 22.09.2009
Dodał: Taczki (napisanych komentarzy: 12)
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >