szanty24.pl > ocean wiedzy > z wiatrem > archiwum > Jeszcze o...

sobota, 11 lutego 2012 Imieniny: Łazarza i Marii

ocean wiedzy: z wiatrem | historia | różności

z wiatrem

Jeszcze o Wrocławiu
(podsumowanie)


Autor: Joanna "Lorka" Tomczak

10.03.2009, g. 11:11


Skończyło się Shanties, cztery dni minęły i do Wrocławia czas było wyruszać!. Nie wiem, czy to najszczęśliwszy pomysł, żeby dwie tak duże imprezy odbywały się w tak zbliżonych terminach – jeszcze nie zdążyliśmy ochłonąć po pierwszej a tu już druga stuka do drzwi. Jednak Szanty we Wrocławiu darzę takim sentymentem, że pojechałabym tam nawet na drugi dzień po krakowskim festiwalu.

Olbrzymia, jak na warunki festiwali szantowych, sala Wytwórni Filmów Fabularnych (zwana wśród uczestników imprezy Przetwórnią) ma wiele zalet – świetne światła, znakomite nagłośnienie (to oczywiście zależy również od ekipy oświetleniowców i akustyków – ale nie słyszałam żadnych skarg na nich, stąd wniosek, że spisali się na medal). Dzięki przestrzenności pomieszczenia jest tu miejsce zarówno na krzesełka dla osób zmęczonych życiem, jak i parkiet przed sceną dla tych, których energia roznosi na strzępy. Od sceny oddziela ich jednak barierka, na której wiszą osoby wykończone pląsami, ale ciekawe z bliska zobaczyć, co się dzieje na scenie. Krzesełkowicze też nie są pozbawieni wrażeń wzrokowych, ponieważ nad estradą wisi olbrzymi telebim, dzięki czemu akcję można śledzić nawet będąc na samym tyle hali.

Poza główną salą, w korytarzu, rozlokowały się stoiska z płytami (Hals i Joter), jedzeniem, popcornem i innymi dobrościami typu kawa i herbata.  Można też tu było zakupić koszulki festiwalowe – bardzo atrakcyjne w tym roku. Dalej, nieco na uboczu pienisty nektar spływał do ust spragnionych. Były tu też rozstawione stoliki, żeby spocząć na chwilę z dala od koncertowego zgiełku. Ogólnie – organizacja zaplecza bardzo mi się podobała.
Sprawni i nieugięci panowie ochroniarze pilnowali wszystkich wejść i przejść, sprawdzając czy osobnicy pragnący dostać się za kulisy posiadają specjalne opaski na rękach. Do tego stopnia dobrze wywiązywali się ze swego zadania, że członkowie pewnego zespołu nie mogli wejść na zaplecze żeby odebrać opaski, bo nie mieli przy sobie opasek. Panowie ochroniarze twardzi są, nie miętcy!

Po koncertach „przetwórnianych” wiele osób przenosiło się do klubu Łykend na ulicy Podwale, gdzie od około 1 w nocy można było uczestniczyć w dalszej części imprezy. W piątek i sobotę odbyły się tu po 3 koncerty różnych grup. Co we Wrocławiu mi się podoba, to że w tawernie festiwalowej można spotkać nie tylko widzów, ale i wykonawców (także tych, którzy tam nie grają). Imprezy klubowe dla wielu kończyły się późnym rankiem, czyli wtedy, gdy inni wstawali już, aby udać się na przedpołudniowe koncerty.

Co mi się najbardziej podobało we Wrocławiu? Ciężko powiedzieć… Chyba Ale chyba największe wrażenie zrobił na mnie koncert dziecięcy. Sama dzieci nie posiadam, więc rzadko bywam na tego typu imprezach, ale kiedy patrzyłam na rozdziawione w podziwie buzie maluchów i słuchałam jak razem z Kovalem śpiewają wszystkie piosenki – proszę państwa, łza zakręciła mnie się w oku. Fantastyczna impreza!

A co mi się nie podobało? Tu już nie mam wątpliwości – obostrzenia dla dziennikarzy w zakresie fotografowania. Zabroniono nam podchodzić do samej sceny, bo zrzucimy dekorację, nie mogliśmy też robić zdjęć na stojąco, bo zasłonimy widzom (rozumiem ja – 180 cm jak w pysk strzelił, ale inni?). Tak więc sprowadzono nas na ziemię, a wręcz na klęczki. W czasie występu Dublinersów w pewnym momencie fotografowie zostali wręcz wyproszeni spod sceny.

Poza tym? Poza tym wszystko dobrze. No, prawie wszystko – dlaczego następne Szanty we Wrocławiu dopiero za rok?


Nie ma jeszcze żadnego komentarza do tego artykułu. Bądź pierwszy.


UWAGA
Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników
w poniższych komentarzach. Komentarze zawierające wulgaryzmy, treści niezgodne z prawem oraz adresy reklamujące inne strony internetowe będą kasowane.

twoje konto

zaloguj się

zarejestruj się

nawigacja

ocean wiedzy

– z wiatrem

– historia

– różności

okiem bosmana

– relacje

– recenzje

kubryk

kalendarz

galeria

radio

- aac 32 kbps

- mp3 128 kbps

szanty24.pl on Facebook


Copyright © 2008-2012 szanty24.pl. Projekt: szanty24.pl Technologia: cyberstudio