Autor: Alina "Malina" Raduła

Dobiega końca remont warszawskiej "Taverny 10 w skali Beauforta" a właściwie nie remont tylko wybudowanie od nowa nowej Taverny w nowym miejscu, ponieważ jak pamiętacie, Dziesiątka przeniosła się z Grzybowskiej na Racławicką 139. To dobrze, bo niektórzy z niecierpliwością oczekują jej ponownego otwarcia, tułając się z braku miejsca po innych żeglarskich miejscach i określając swoje położenie jako bezdomność.
Nowa Dziesiątka powita swoich stałych klientów w pierwszych dniach marca (dokładny termin podamy za kilka dni). Jak można przeczytać na
nowej stronie taverny - „gdy tylko lutowe słońce będzie odchodziło za horyzont” - i na pewno mile zaskoczy wystrojem wnętrza. Wejść do Taverny trzeba przez ogromną na całą szerokość knajpy burtę starej fregaty (zrobionej z podłogi z poprzedniej Dziesiątki :) Co ciekawe: wchodząc do 10B trapem, de facto schodzimy po trapie z „pokładu” fregaty, którą zostawiamy za sobą, a ściany Taverny są w tym momencie portem – miejscem odpoczynku i portowej uciechy. Wygląda to tak, jak by cały nasz codzienny świat był rejsem, który zostawiamy za sobą, który kończy się w momencie, gdy schodzimy po trapie wchodząc w „objęcia” Taverny 10B.
Z byłego miejsca został również przeniesiony bar (który nadal będzie barem ;-) - i oczywiście stoły i ławy. Z nowości możecie spodziewać się min. oddzielnej salki klubowej i innych ciekawych aranżacji – jakich, najlepiej zobaczyć samemu.