"Canoe" - urocze kołysanie

O łódzkim
zespole "Canoe" nie pisze się u nas zbyt wiele. Niezasłużenie. Swoim ostatnim wydawnictwem - wydanym w 2007 roku maxi singlem "Daleko od domu" łodzianie przekonują, że w delikatnych, folkowych klimatach z nutką marynistyczną nie mają sobie równych.
Zachwyca szczególnie drugi utwór umieszczony na płycie - "Ciągnij linę". Spółka producencka Wojciech Mazur i Magdalena Goździewińska napisała pieśń, która ma szansę stać się wielkim przebojem polskich, szantowych scen. Bardzo dobrze zinterpretowana przez głównego wokalistę, okraszona pełnymi dźwiękami guzikowego akordeonu (gościnnie Michał Rzeszut), porusza do żywego.
Można wprawdzie mówić o pewnych niedostatkach warstwy lirycznej utworu - wspominanie o wypadającym barku niezbyt wszak pasuje do pełnej dramatyzmu opowieści o sztormie. Wykonanie i interpretacja jest jednak wielkim atutem tego utworu. Dla mnie - zdecydowany numer 1.
Recenzja całej płyty pojawi się w portalu jeszcze przed końcem tygodnia.
Tutaj można posłuchać opisywanego utworu.
Fot. Beata "Psyche" Ciszewska, szanty.art.pl