szanty24.pl > ocean wiedzy > z wiatrem > archiwum > A może by tak...

sobota, 11 lutego 2012 Imieniny: Łazarza i Marii

ocean wiedzy: z wiatrem | historia | różności

z wiatrem

A może by tak spłynąć…


Autor: Joanna "Lorka" Tomczak

16.10.2008, g. 0:04


Czyli Hambawenah w Starym Porcie

"Będąc młodą nauczycielką przyszedł do mnie dyrektor".
- Dzień dobry, pani Asiu - powiedział - czy pojedzie pani na wycieczkę nauczycieli i obsługi szkoły Gimnazjum numer dwa organizowaną przeze mnie z okazji Święta Edukacji Narodowej 14 października, w dniach od 10 do 12 października?

 

- Dzień dobry Panu Dyrektorowi - odparłam - Ależ oczywiście.

 

I tym sposobem znalazłam się w jesiennych Pieninach, a główną atrakcją naszego wyjazdu był spływ przełomem Dunajca. I to jaką atrakcją! Słońce prześwietlające kolorowe drzewa, ciepła (prawie) woda, którą pan flisak znienacka wlewał nam za kołnierze i dekolty – jak on to sprytnie robił, nawet pani Mirce się oberwało, mimo że miała ubrany golf…


No i właśnie:  flisacy, którzy chwilę szczęścia przeżyli, kiedy okazało się że wiozą dwanaście kobit. Dwu- i więcej znacznościom nie było końca. Ale, oprócz grubych nieraz żartów, usłyszałyśmy też sporo na temat pracy flisaków, trochę o tym jak drzewiej bywało („nasi” flisacy pływali już, kiedy w 1979 roku górna przystań została przeniesiona z Czorsztyna do miejscowości Sromowce - Kąty) i o samym Dunajcu.

Wszystkim, którzy jeszcze nigdy nie mieli okazji spływać rzeką, gorąco polecam ten sposób na spędzenie weekendu. A tym, którzy już płynęli, albo nie mogą sobie pozwolić na wyprawę w Pieniny, polecam koncerty zespołu Hambawenah: 24 października w Starym Porcie w Krakowie, a dzień później w Chorzowie. Ich piosenki naprawdę odpowiednio nastrajają. Płynąc, cały czas gdzieś w tyle głowy słyszałam mruczenie, że płynie woda od Ogroda do Gdańca…

Więcej informacji na temat spływu tutaj


strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01. 13:52, 16.10.2008

Dodał: Dziadek Władek   (napisanych komentarzy: 701)

No tak - kobity u góroli-flisaków zawsze powodują "chwile szczęścia". Płynie woda od Ogroda do Gdańca; tak myśle sobie teraz ile to nasza "Hamba" ma w swoim repertuarze tych góralskich, flisackich (choćby z tego spływu) pieśniczek... Będę sobie musiał dokładniej przypomnieć ich repertuar - czy też "zasoby", ale przecież nie wszystko co znają śpiewają na scenie.
Choroba - mógłby Switza podpowiedzieć:-)
1979 rok - nie taka znów stara data:-) Ciekaw jestem, jak daleko sięgała pamieć tych flisaków - ja płynałem tamtedy kilkakrotnie już w w 60-siątych latach:-) Łódki były zupełnie inne - i zupełnie inni ludzie jak teraz. Może i rzeka - też?
Że też nie mogę być ani w Krakowie ani Chorzowie:-( Potańcował bym i pośpiewał razem z "Hambą" "Małgorzatkę":-)
Ej - za górami za lasami tancowała Małgorzatka z flisakami...
Z góralami, huzarami, żołnierzami też:-)
Taka flisacka, polska "gejsza" - tyle że "z ikrą":-) Ot - dziewcze do wybitki i do wypitki. I - do tańca:-) Z różańcem chyba było gorzej....

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >


UWAGA
Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników
w poniższych komentarzach. Komentarze zawierające wulgaryzmy, treści niezgodne z prawem oraz adresy reklamujące inne strony internetowe będą kasowane.


Copyright © 2008-2012 szanty24.pl. Projekt: szanty24.pl Technologia: cyberstudio