szanty24.pl > ocean wiedzy > różności > Uwierzę w każdą...

niedziela, 5 lutego 2012 Imieniny: Agaty i Adelajdy

ocean wiedzy: z wiatrem | historia | różności

różności

Uwierzę w każdą szantę...


Autor: Bartosz "Bongos" Konopka


- Maćku „Szanty [...] to podgatunek nie będący nawet muzyką, trzeba go zgnieść, zdeptać i usunąć z powierzchni ziemi". Te słowa są bardzo mocne. Skąd taka opinia?
- Nigdy się temu specjalnie nie przysłuchiwałem, widziałem jednak kilka różnych takich występów. Wydawało mi się to infantylne, ale z drugiej strony teoretyzując, jeśli tak naprawdę powiedziałem, to chyba trochę przesadziłem.  Powiem tak - jeśli przyjąć, że szanta to work song, pieśń pracy, to wtedy wszystko zaczyna się zgadzać. Jeżeli jednak 200 km od Zakopanego odbywają się co roku festiwale, na które przychodzą ludzie, którzy najprawdopodobniej nic nie mieli do czynienia z morzem i przypomina to wszystko taką siermiężną biesiadę, bardzo siermiężną ...

Dopóki jest to pieśń pracy, to jest wszystko w porządku, ale w momencie kiedy zaczyna się po prostu pieśń picia, to już szanta jest do niczego. Także jak już pić to ja wolę przy jazzie. Tak bym to ujął.

- Mam rozumieć, że według ciebie, pijaństwo jest wizytówką tego całego ruchu?
- Z pewnością...

- OK, to pijaństwo mamy z głowy, ale przecież sama muzyka to nie pijaństwo. Szanta jako pieśń pracy ewoluowała na pokładach statków. Mieszały się w niej gatunki, style. Po pracy też śpiewano. Czy zespoły, które czerpią inspirację z tego faktu, które mieszczą się w konwencji szanty, również oceniasz przez ten pryzmat?
- Nie, nie. Jeżeli patrzeć na to w ten sposób, to na początku była szanta – znaczy po prostu pieśń. Więc jeżeli tak to ujmować, to żeglarze i marynarze, dzięki którym w pewnym momencie powstała Ameryka, przywieźli ze sobą różne instrumenty, za które wzięli się m.in. czarni i zrobili z tego np. bluesa. Punktem wyjścia jest jednak „work song” i tutaj wszystko się zgadza. Nie sądzę, aby ludzie grający w Polsce szanty mieli dłonie spracowane od pracy na okrętach.
 
- Rozumiem, ale ja chciałbym jednak znaleźć sedno Twojej wypowiedzi. Czy był jakiś moment, jakieś miejsce, traumatyczne wydarzenie, które Cię do szant uprzedziło?
- Była taka sytuacja. Gdzieś nad jeziorem. Spałem w pewnym hotelu, a dokładniej mówiąc piłem. Była tam grupa ludzi, która w kółko słuchała jakiejś szantowej płyty. Mając już tego dosyć, po kolejnym kieliszku, powiedziałem żeby wyłączyli to „gówno”. Wszyscy się obrazili. Zrobił się straszny kwas. Okazało się, że oni są miłośnikami szant. Przyglądając się tym ludziom i temu jak wygląda widownia szantowa pomyślałem, że jednak nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. To nie jest moja bajka. Jest to prymitywne i głupie, że kiedy powiesz coś na temat szant, wyrazisz swoje zdanie, to w żaden sposób nie jest to tolerowane. Hermetyczne środowisko ludzi, którzy uparli się by śpiewać banalne piosenki!

- A może twoja opinia wynika po prostu z niechęci do tej niszowej muzyki?
- No nie, szanta jest niszową formą muzyczną? Myślę, że jednak w dzisiejszych czasach niszową formą muzyczną jest jazz czy jakieś formy awangardowe. Szanta nie ma nic wspólnego z awangardą. To nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek rozwojem artystycznym. To jest głupie klepanie, powtarzanie w kółko tych samych dziesięciu piosenek. Podobnie jak góralska muzyka. W kółko to samo. Nie jest to rozwijające, nie jest to dla ludzi, którzy mają muzyczne ambicje. Zupełnie mnie to nie przekonuje.

- Ale w tym środowisku są również zawodowi muzycy. Kilku z nich znasz. To znaczy, że oni są też głupi?
- Słuchaj, jest wielu muzyków zawodowych, którzy za odpowiednim wynagrodzeniem zagrają wszystko.

- Na scenie szantowej nie ma wysokich wynagrodzeń. Sądzę, że ta opinia jest dla nich krzywdząca.
- Wiesz... nie siedzę w tym. Raz byłem na festiwalu szanty i odnosiłem wrażenie, że to jest głupie.

- Czyli, podsumowując, klepanie kilku najbardziej znanych piosenek i pijaństwo przyćmiewa cały rozwój tego nurtu, całą twórczość wielu wartościowych zespołów,  tekściarzy i innych rzeczy, które się pojawiają?  Przyćmiewa do tego stopnia, że mało kto myśli - to może być coś innego niż przysłowiowe „Hiszpańskie dziewczyny”?
- Ale co? Chcesz powiedzieć, że powstają nowe piosenki w tym stylu?

- Tak. I to bardzo dużo. Wydaje się mnóstwo płyt. Jest wielu zdolnych ludzi.
- Oni piszą piosenki?

- Tak, piszą nowe piosenki.
- Są marynarzami? Żeglują?

- Żeglują, ale nie tworzą work songów. Bardziej piosenki o tematyce morskiej. Teksty autorskie lub tłumaczenia, teksty pisane do istniejącej muzyki np. irlandzkiej, bretońskiej, brytyjskiej, bluegrassu, skandynawskiej czy nawet afrykańskiej. Jest wiele takich zespołów.
- Wiesz wolałbym się na ten temat głębiej nie wypowiadać, bo być może są tam gdzieś jakieś ciekawe rzeczy. Ja flirtowałem trochę z country, kocham bluesa. Połączenie country, bluesa, work songu ... to i szanty by się w tym wszystkim zmieściły. Chodzi mi tylko o pewien taki „sznyt” tego ruchu w Polsce. Przychodzi pijana widownia, która kolebie się na boki, bo dostaje prostą prymitywną piosenkę, która się idealnie nadaje do tego żeby się urżnąć. I wszystko.

- Maćku. Dziękuję za szczerą rozmowę.
- Również dziękuję i pozdrawiam wszystkich, którzy są w stanie przyjąć odmienny punkt widzenia na szanty. Słuchaj uwierzę w każdą szantę, jeśli zaśpiewa ją człowiek morza.

Rozmawiał: Bartosz "Bongos" Konopka
Fot. www.malenczuk.art.pl

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01. 14:52, 06.05.2008

Dodał: dred   (napisanych komentarzy: 8)

Rozmówca Bongosa uważa się za gwiazdę, krytykuje tylko, a jak mu się zadaje pytanie to odpowie byle co na "odwal się" i powtarza swój "refren"... I mówi to samo, wciąż to samo... Ukłon w stronę Bartosza za wytrwałość :)

02. 17:55, 24.04.2008

Dodał: smiecha   (napisanych komentarzy: 4)

Hm, pomysł na wywiad odważny, próbować się dowiedzieć dlaczego ktoś mówi "nie - bo nie".
Ja bym chyba z takim bufonem nie wytrzymała długo w jednym pomieszczeniu;)

03. 20:20, 11.02.2008

Dodał: alex   (napisanych komentarzy: 9)

Bongi gratuluję wywiadu... intrygujący... czekam z niecierpliwością na kolejne...

04. 18:44, 10.02.2008

Dodał: Antek   (napisanych komentarzy: 255)

Chodzi naturalnie o prowokację Maleńczuka. których przecież w jego karierze nie brak.

W środowisku mass-mediów prowokacje są w cenie, ponieważ przyciągają uwagę widzów, czytelników, słuchaczy. "Nie jest ważne czy mówi się dobrze czy źle, ważne, żeby się mówiło". Albo "Nic tak nie ożywia wiadomości jak świeży trup" - mawiają dziennikarze. Wystarczy przyjrzeć się karierze Michała Wiśniewskiego, który wprawdzie (wiem, że to herezja) jest całkiem zdolnym wykonawcą, ale bez prowokacji nie osiągnąłby takiej popularności, a pieniądze płyną w kierunku prowokacji szerokim strumieniem.

Kolejna sprawa, Maleńczuk mówi otwartym, szczerym językim, niewątpliwie brutalnie. I w taki sposób odezwał się do naszego kolegi biorącego udział w programie "Idol". Per saldo, wypowiedź była zbyt szczera, ale co nie ujdzie powiedzmy niżej podpisanemu, Maleńczukowi ujdzie i jeszcze niewykluczone, że przysporzy popularności.

Niemniej, z rozmowy Bongosa z Maciejem Maleńczukiem wynika, że "praca u podstaw" Bongosa zasiała pewne ziarno w duszy uczestnika wywiadu i należy marzyć, aby więcej takich informacji jak Bongosa dotarło do mass-mediów.

05. 23:36, 09.02.2008

Dodał: jaro20   (napisanych komentarzy: 15)

Wyjaśnij Antku co rozumiesz pod pojęciem "prowokacja" o której piszesz.
Czy prowokuje Maleńczuk wypowiadając się o szantach tak jak się wypowiedział, jeśli tak to kogo i po co?
Czy prowokuje Bongos publikując wypowiedź Maleńczuka, i znów, jeśli tak to kogo i po co?

06. 16:59, 09.02.2008

Dodał: Antek   (napisanych komentarzy: 255)

Nieporozumienie, Jaro. Maciek Maleńczuk był bardem w latach 1980-tych. Teraz jest czlowiekiem show-businessu.

Poglądy Maleńczuka (zresztą, to prowokacja, a ludzie się dają się nabrać jak dzieci) -- są obrazem szant w społeczeństwie.

07. 16:52, 09.02.2008

Dodał: jaro20   (napisanych komentarzy: 15)

Antek, to tylko dowodzi, że rzadko kiedy dwie osoby mają to samo zdanie.
Ja uważam Maleńczuka za prymitywa, dlatego jego wypowiedź o szantach jako rodzaju muzyki mnie razi.
Ty uważasz go za barda, czy dlatego wypowiedź Maleńczuka akceptujesz i również uważasz że szanty jako kierunek, rodzaj muzyki to uciecha dla bandy pijusów?

08. 09:51, 09.02.2008

Dodał: Antek   (napisanych komentarzy: 255)

Odnosząc się do wypowiedzi Jaro20.

Jaro zapamiętał Malenczuka jako obszarpańca, ja jako barda. Dwa różne spojrzenia. No cóż, na ulicy Maleńczuk to można powiedzieć folkowiec był, nie? ;-)

09. 08:09, 09.02.2008

Dodał: tomash   (napisanych komentarzy: 1)

Ot, powiedział Pan Maleńczuk, czarnoskóry, smutny bluesman na przemian z prawdziwym kowbojem countrowcem...
Hipokryta :P

10. 22:31, 08.02.2008

Dodał: jaro20   (napisanych komentarzy: 15)

Tiaaaa... czwarty akapit (czwarta wypowiedź Maleńczuka). Wyrobił sobie zdanie o szantach jako gatunku muzyki będąc pijanym. Ciekawe jak człowiek będąc pijanym odróżnia ludzi pijanych od trzeźwych - "trzeźwo" patrząc dookoła? W sumie mogę skomentować wypowiedzi Maleńczuka jako prymitywna wypowiedź prymitywnego człowieka (którego pamiętam jako muzykującego na ulicach obszarpańca... lata temu na krakowskich ulicach).

11. 13:52, 07.02.2008

Dodał: _blady   (napisanych komentarzy: 67)

Tak jak napisałem wcześniej. Wypowiedź zblazowanego ignoranta, który z Jazz'u zrobił gatunek niszowy. :-) Człowiek, który nie słyszał, a nie lubi. Tak profilaktycznie. Jednak ciekawe ilu jeszcze tak myśli? Od dwóch lat mniej więcej poszukuje ludzi do grania Country. Wszyscy zgodnym chórem twierdzą, że wiochy nie będą grać. Podejrzewam, że to sie w prost przekłada na piosenki żeglarskie i szanty jako takie.

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >


UWAGA
Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników
w poniższych komentarzach. Komentarze zawierające wulgaryzmy, treści niezgodne z prawem oraz adresy reklamujące inne strony internetowe będą kasowane.


twoje konto

zaloguj się

zarejestruj się

nawigacja

ocean wiedzy

– z wiatrem

– historia

– różności

okiem bosmana

– relacje

– recenzje

kubryk

kalendarz

galeria

radio

- aac 32 kbps

- mp3 128 kbps

szanty24.pl on Facebook


Copyright © 2008-2012 szanty24.pl. Projekt: szanty24.pl Technologia: cyberstudio