szanty24.pl > ocean wiedzy > różności > Rock is not the...

niedziela, 5 lutego 2012 Imieniny: Agaty i Adelajdy

ocean wiedzy: z wiatrem | historia | różności

różności

Rock is not the devil's work


Autor: Antek Stalich


…it's magical and rad. Rock to nie dzieło szatana, jest magiczny i cudowny. Te słowa z utworu "Kickapoo" amerykańskiego akustycznego heavy metalowego duetu Tenacious D określają etos, z którym identyfikują się polskie zespoły pieśni żeglarskiej zgrupowane w nurcie marynistycznego rocka. Osobom przyzwyczajonym do tradycyjnego czy ściśle folkowego charakteru wykonywania szant i muzyki żeglarskiej marynistyczny rock kojarzy się przede wszystkim z łomotem zestawu perkusyjnego, warto więc będzie rzucić odrobinę światła na cechy charakterystyczne muzyki rockowej.

Rock jak każdy gatunek muzyki
wymaga umiejętności, talentu i ciężkiej pracy, ale różni się od muzyki tradycyjnej koniecznością "kreowania brzmienia". Pojęcie to jest niemal nieznane w świecie muzyki akustycznej, gdzie liczy się przede wszystkim technika gry. W rocku wymagana jest zarówno technika gry, jak i brzmienie. Brzmienie instrumentów rockowych tworzy się przy pomocy specjalistycznego sprzętu. Pojęcie o możliwościach gitary elektrycznej daje biblioteka firmy Line6 (specjalizującej się w cyfrowym kreowaniu brzmienia gitar elektrycznych), zawierająca 20.000 dostępnych do pobrania przez użytkowników "brzmień" pełnych torów gitarowych. Kreowanie brzmienia dotyczy także pozostałych instrumentów rockowych.

Rock jest muzyką kosztowną
Sam profesjonalny bęben taktowy kosztuje około pięciu tysięcy złotych. Komplet profesjonalnych talerzy może osiągnąć cenę ośmiu tysięcy. Można wyobrazić sobie koszt całego zestawu. Instrumentarium całego zespołu może z łatwością kosztować około 100 tysięcy złotych i mowa dopiero o zawodowym sprzęcie dla przyzwoitego zespołu, a nie sprzęcie dla gwiazd rocka... Dalej spotykamy się z trudnościami transportowymi. Sprzęt waży setki kilogramów i wozi się go furgonem lub kilkoma dużymi autami typu combi. Demontaż sprzętu, jego transport, montaż na estradzie i powtórny demontaż z transportem powrotnym to koszmar, haracz, który płacą muzycy za miłość do swej muzyki.

Czy rock musi męczyć uszy?
Rock jest muzyką głośną. Różnica między zespołem grającym popularny "łomot", a zespołem grającym z klasą wynika z selektywności, czyli z umiejętnego wkładu poszczególnych instrumentalistów (łącznie z ich sprzętem) w brzmienie całego zespołu. Rock zagrany selektywnie, z odpowiednim sprzętem i adekwatnym nagłośnieniem  nie męczy ucha. Wiedzą o tym najlepiej sami wykonawcy, którzy mogą zmienić swój sprzęt, ale uszu wymienić nie sposób.

Określenie "cover" czyli własna interpretacja znanego utworu
ma w światku rockowym pozytywną konotację, porównywalną do określenia "standard" w świecie jazzu. Wprawdzie twórczość autorska jest w najwyższej cenie, ale poprzez granie "coverów" można rozpoznać różnice w klasie, stylistyce, biegłości wykonawczej i technice gry, wykreowanym brzmieniu, a przede wszystkim w wyobraźni muzycznej dwóch różnych zespołów wykonujących ten sam utwór. W szantach i piosence żeglarskiej mamy do czynienia z tysiącami standardów. Wbrew obiegowym opiniom, prawo autorskie zezwala na nieskrępowane wykonywanie i nagrywanie utworów innych autorów bez wymagania ich zgody, a ochroną praw autorskich na ściśle określonych zasadach zajmują się organizacje takie jak ZAiKS czy STOART. Stąd marynistyczni rockmani chętnie sięgają do żeglarskich standardów i nawet zespoły preferujące twórczość autorską posiadają w repertuarze co najmniej jeden "cover".

Niechętne nastawienie tradycyjnej części środowiska piosenki żeglarskiej
spowodowało wydzielenie się nurtu "marynistycznego rocka", jak określa ten gatunek lider warszawskiego zespołu SMW Dariusz Wołosewicz,  czy też "rock-szanty" jak nazywa je promotor żeglarskiego rocka i zarazem organizator wielkiego festiwalu w Serwach koło Augustowa Grzegorz Łapczyński. Do czołówki "marynistycznego rocka" należy heavy-metalowy  zespół SMW, hard-rockowy bydgoski zespół Pearl Harbor, eklektyczna grupa Szantana z Pszczyny i trójmiejski zespół rockowy CDN. Na festiwal Rock-Szanty zaprasza się także klasyków gatunku jak na przykład EKT-Gdynia oraz grupy, których wyróżnikiem jest stosowanie zestawu perkusyjnego na przykład Zejman i Garkumpel, Smugglers, Morże Być, Matelot, Orkiestra Dni Naszych, Mordewind czy Mietek Folk. Nie sposób wymienić wszystkich. Zespoły rock-szantowe nie są skrępowane przez konkretne instrumentarium. Spotykamy syntezatory, saksofon, a nawet perkusję elektroniczną.

Od kilku lat daje się zauwazyć tendencja do zapraszania marynistycznych rockmanów na co nowocześniej ukierunkowane festiwale. Oby ten trend się utrzymał; będzie wtedy szansa na ciekawy artystycznie melanż tradycyjnego i nowoczesnego muzykowania oraz być może pojawianie się wykonawców tradycyjnych na rockowych imprezach żeglarskich.

Rock to nie dzieło szatana, jest magiczny i cudowny
W ankiecie Szant24, ponad jedna trzecia respondentów wyraziła swój entuzjastyczny lub pozytywny stosunek do marynistycznego rocka. Rocka nie ma się co bać, szczególnie, że fusion tradycji i rocka daje zaskakująco ciekawe efekty. Na przedstawionym wideo będą mogłi Państwo zapoznać się z utworem szwajcarskiego zespołu Eluveitie, prezentującego pieśń bliską sercu kazdego żeglarza, pieśń wykonaną z wykorzystaniem jak najbardziej tradycyjnych instrumentów (dudy, lira korbowa, skrzypce...) w konwencji najcięższego z najcięższych brzmień heavy-metalowych...




Na zdjęciu autorstwa Tomka Lenarda widnieje Dariusz Adamczyk, gitarzysta solowy zespołu SMW. Do gry estradowej wykorzystuje gitarę elektryczną Ibanez 3120 Prestige, multiefekt Lexicon MPX ze sterownikiem nożnym MIDI, wzmacniacz Mesa Boogie IV oraz kolumnę gitarową Mesa Engineering  z czterema głośnikami, każdym o średnicy 30 cm. Oraz, jak to się mówi, "ma brzmienie w łapie", czyli dysponuje doskonałą techniką gry.


strona 1 / 12 | < pierwsza | poprzednia | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | następna | ostatnia >

01. 14:04, 23.10.2008

Dodał: Kaszub   (napisanych komentarzy: 19)

Dziękuję za odpowiedź. W naszym pięknym kraju rozmowa o pieniądzach jest tabu to fakt - nie chciałem nikogo urazic i podoba mi się odpowiedź Jach'a - który podszedł to tego bez zbytnich emocji. Natomiast jeśli chodzi o korzenie brytyjskiego rocka jestem odmiennego zdania - ale to chyba nie przy szantach haha..

02. 14:57, 20.10.2008

Dodał: _blady   (napisanych komentarzy: 67)

Jachu każda muzyka się do czegoś odwołuje. Jednych inspiruje szum lasu innych odgłosy spadającego właśnie deszczu a jeszcze innych fabryczny hałas. Nie skłamię i nie powiem całej prawdy skoro stwierdzę, że Stara Wiara gra rock-folka. To po prostu za ciasny opis. Czerpiemy z brytolskiego folka, czerpiemy z brytolskiego rocka i czerpiemy również z naszego polskiego podwórka. Nie da się teraz żyć w oderwaniu od innych (nigdy się nie dało). Twórzmy dla siebie i dla innych, a nie dla "gatunków". Klasyfikację zostawmy z boku. Wierzę, że Grzywa, jeśli poczuje taką potrzebę, napisze coś, czym nas kompletnie zaskoczy. Coś co nijak nie bedzie przystawać do tego, do czego nas przyzwyczaił. To się tyczy każdego.
pozdrawiam

03. 12:13, 20.10.2008

Dodał: simon   (napisanych komentarzy: 83)

Dokładnie Jachu!!!

04. 11:11, 20.10.2008

Dodał: jachu   (napisanych komentarzy: 50)

A jeśli chodzi o "podcinanie gałęzi": nie raz i nie dwa slyszałem i/lub czytałem opinie o brytyjskiej muzyce rockowej, a konkretnie o tym że jest silnie zakorzeniona w brytyjskim folku (melodyka, harmonie, tematyka,...) - wystarczy za przykład podac Jethro Tull. Z kolei brytyjski rock miał chyba największy wpływ na muzykę rockową w Europie (kto by się nie wzorował na Led Zeppelin, Deep Purple, Black Sabbath, Uriah Heep, Iron Maiden, Judas Priest,...). Dlatego obecne granie rocka wciąż odwołuje się do brytyjskich wzorców a w konsekwencji, w jakimś stopniu, do ich muzyki folkowej. Ot i tyle.

05. 22:23, 19.10.2008

Dodał: jachu   (napisanych komentarzy: 50)

"...Po prostu tak pomyślałem :) "
Mówienie o pieniądzach na forum publicznym to śliska sprawa - następnym razem proponuję pomyśleć nieco głębiej nad celem/przyczyną takiego pytania (a nie tylko "po prostu") zanim je zadasz - możesz komuś sprawić przykrość...

Czy gram dla pieniędzy? Owszem, również dla pieniędzy...

Granie w zespole (nie tylko szantowym) wymaga poświęcenia czasu (próby, wyjazdy, nagrania, itp...), pieniędzy (sprzęt, wyjazdy/dojazdy na próby i koncerty...) - wszystko to kosztem, na przykład, życia rodzinnego.
Wyjazd na koncert to średnio 10-20 godzin podróżowania, 2-12 godzin czekania i 30min-1,5 godziny grania.
Sądzisz że za taki wkład pracy i poświęcenie czasu rodzinnego nie należy nam się? ("nam" - mówię o całkiem sporej grupie wykonawców, choćby i 'szantowych'...)

Nie stać mnie na hobbystyczne traktowanie grania, a szkoda...

06. 21:36, 19.10.2008

Dodał: simon   (napisanych komentarzy: 83)

No nie wiesz... Podejdźmy to tematu na sposób Św. Tomasza z Akwinu;) Pewne kwestie można najlepiej opisać stwierdzając czym one nie są;) Powstaną z tego obszerne "Summa Szantologica" i "Summa Contra Rockiles":):):) Ta druga będzie bardziej obszerna:) Tylko mamy problem... jak znam wypowiedzi głównego bojownika o "czystość szant" tj MNka to myślę, że scholastyka jest mu całkowicie obca duchowo:):):)
ps. Takie małe jaja sobie zrobiłem, ale wolę się śmiać niż nerwować;)

07. 21:11, 19.10.2008

Dodał: Kaszub   (napisanych komentarzy: 19)

No toż Simon właśnie chciałem na to zwrócić uwagę,ze nikt z rockowców nie atakuje tradycyjnego podejścia do szant natomiast w odwrotną stronę różnie to bywa..
Chociaż jakby się tak wgłębić..kto teraz wykonuje tradycyjne szanty..

08. 20:48, 19.10.2008

Dodał: simon   (napisanych komentarzy: 83)

Oj Kaszub niezły z Ciebie prowokator... Tylko czy o to chodzi? Moim zdaniem całą sztuka polega aby różnić się pięknie...

09. 20:36, 19.10.2008

Dodał: Kaszub   (napisanych komentarzy: 19)

Po prostu tak pomyślałem :)

10. 19:23, 19.10.2008

Dodał: jachu   (napisanych komentarzy: 50)

"...Chociaż Jachu...czyżby z Twej wypowiedzi wynikało,że grasz muzyczkę okołoszantową dla kasy ??"

Zanim Ci odpowiem, to chętnie przeczytam dlaczego w taki sposób zrozumiałeś to co napisałem..

11. 18:48, 19.10.2008

Dodał: Kaszub   (napisanych komentarzy: 19)

Dałem taki pomysł..może troszkę kontrowersyjny żeby dokopać tradycjonalistom no i ... nie zawiodłem się z wypowiedzi :-) Chociaż Jachu...czyżby z Twej wypowiedzi wynikało,że grasz muzyczkę okołoszantową dla kasy ??

12. 18:01, 19.10.2008

Dodał: simon   (napisanych komentarzy: 83)

Grzywa... zawsze (no prawie;)) jak czytam Twoje posty to trafiasz w sedno:) Ja się nie wypłacę w tych piwach dla Ciebie.
A co do śpiewania harmonicznego w "marynistycznym rocku" to opowiem coś z mojego podwórka (Szantana). Jest u nas czterech wokalistów. Zawsze unikałem śpiewu harmonicznego aż pewnego dnia zadecydowaliśmy, że spróbujemy. W rozpisaniu wokali na głosy pomógł nam bardzo Atari i Marcinek z Tonamów. Jednak już w trakcie wdrażania tego w życie zauważyliśmy, że nasze kawałki bardzo na tym tracą. Gdzieś się gubi ten "rockowy power". Wiem że są zespoły, które potrafią połączyć jedno i drugie ( np. Mordewind) Tymczasem u nas to się raczej nie sprawdza...a na pewno nie we wszystkich utworach. Tak więc czasami nie jest to sprawa umiejętności lecz świadomego wyboru. Chociaż wiem jak wiele musielibyśmy się nauczyć w kwestii śpiewania harmonicznego, ale wiem też, że się to da zrobić. Pozdrawiam

13. 16:20, 19.10.2008

Dodał: grzywa   (napisanych komentarzy: 28)

Do Kolebukr. Witaj.:))

Każdy gatunek muzyczny rządzi się swoimi prawami. Prawo, jak to prawo, zawsze można nagiąć, ominąć lub po prostu złamać. W muzyce WSZYSTKO jest dozwolone i nie zamykają za złamanie prawa.

Rozmowa o tym, kto sobie lepiej radzi w prawie każdych warunkach (rock, czy szanta) jest jakimś nieporozumieniem. Co dla rocków oznaczają trudne warunki? Przede wszystkim MAŁA scena, na której trudno się pomieścić z tym całym "bałaganem" - piece, perkusja, itp.
Kiepski akustyk to zmora dla wszystkich: i szantowych i rockowych.
To jest chyba oczywiste.

Chwalenie się sprzętem.
NIE WSZYSCY się chwalą. Mądry człowiek wie, że sprzęt sam nie zagra. Dobry sprzęt ma tylko pomóc w graniu i uzyskaniu odpowiedniego brzmienia. Dobry sprzęt NIE NOBILITUJE artysty, choć niektórzy myślą, że jak kupili dobry sprzęt, to już są "debeściakami".

Jak rockmani kupują sprzęt?
Powiedzmy, że chcesz grać heavy metal. Metallica, Iron Maiden, itp. to dobre wzorce.
Zaczynasz interesować się na jakich gitarach i wzmacniaczach grają tuzy tego gatunku i najnormalniej we świecie chcesz używać podobnych patentów. I to nie po to, żeby naśladować. Po prostu uczysz się od NAJLEPSZYCH. Znam wielu muzyków rockowych, którzy ciągle szukają. A to zmienią wzmacniacz, a to kupią nową gitarę, a to jakiś nowy efekt. To zaczyna być czymś w rodzaju opętania.:))
Rozumiem to, bo sam kiedyś byłem na takim etapie. Dziś wiem, że takie poszukiwania to droga donikąd. Wiesz, audiofile mają podobny problem.:))

Korepetycje u szantymenów.
A czemu nie??? Co w tym zdrożnego? Z radością skorzystam. Piszę poważnie.Tylko głupcy twierdzą, że znają już wszystkie tajniki muzyki.

Harmonia? Nie rozumiem. Wyśpiewać akord C dur, czy zagrać akord C dur? Zaśpiewać melodię na trzy głosy, czy zagrać melodię na trzy głosy? Nie ma podobieństwa?

Kontakt z Publicznością.
Moim zdaniem to kwestia muzyki. Są gatunki, które nie wymagają, bądź wręcz nie tolerują konferansjerki.
A rocku, czy w szantach? Różnie to bywa. Czasem masz ochotę pogadać do ludzi, a czasem nie.
To tak, jak w życiu - jesteś SOBĄ, nic na siłę. Czy koncert bez konferansjerki będzie mniej wartościowy? Moim zdaniem nie. Pewnie, zawsze można sypnąć jakimś dowcipem, coś opowiedzieć, ale zawodowe KABARETY robią to znacznie lepiej. Chyba, że masz na myśli EDUKACJĘ. Rozumiesz, "teraz będzie szanta taka, a taka, śpiewano ja na dawnych żaglowcach podczas pracy przy kabestanie" - to jest dla mnie fajne i to BARDZO lubię.
Poza tym rockowa Publiczność i szantowa Publiczność to są w wielu przypadkach ci sami ludzie.
Chcesz się obnażyć do pasa i odstawić pogo pod sceną?
Jeśli zrobisz to na koncercie SMW, to nikogo nie zszokujesz, ale koncercie Andrzeja Koryckiego i Dominiki Żukowskiej? :))
Graliśmy niedawno wspólny koncert z Andrzejem i Dominiką i nasi Fani potrafili się zachować.
Fani spokojniejszych klimatów też zachowali się fantastycznie: słuchali z bezpiecznej odległości naszej muzyki, albo po prostu sobie poszli do domu.:))
Dla mnie kontakt z Publicznością, to coś w rodzaju wzajemnego szacunku. No i szczerość. Zero reżyserki - pełny spontan.Ty im mówisz: "uważajcie na tych, co siedzą przy lawach, nie wywracajcie im kufli", a oni reagują. Ty krzyczysz: "ręce do góry" i las rąk faluje w rytm perkusyjnego łomotu.
Kiedy czasem coś zagadam - słuchają. Kiedy czasem gadam za dużo - krzyczą: "Grzywa, nie pierdziel, graj!!!". Rock to nie jest "ą, ę przez bibułkę". "Strefa grać, k***a mać!" - i gramy!

Wyobraźnia muzyczna.
Każdy ma taką wyobraźnię. Jeden większą, drugi mniejszą.
Jednemu do napisania muzyki wystarczy rytm, drugi zainspiruje się tekstem, trzeci tworzy w domu, przy gitarze, a potem przynosi swój "kawałek" na próbę i ćwiczy z całym zespołem.
Wypadek samochodowy, który widziałeś dzisiaj rano, może wieczorem zamienić się w piosenkę.
Bierzesz do ręki gitarę i grasz. Słyszysz bas? Nie? A słyszysz te piękne flety? Nie? I skrzypiec też nie słyszysz? Boże, nie masz muzycznej wyobraźni?

Pozdrawiam, Grzywa.

PS. Kaszub napisał coś o tym , żeby "dokopać" tym "Tradycyjnym".
Zdecydowanie wolę podać im rękę i to nie dlatego, że, jak napisał Jachu: "nie podcina się gałęzi, na której się siedzi". Myślę, że to kwestia dobrych manier i szacunku.
Kto choć raz wyszedł na scenę - zrozumie o co mi chodzi.




14. 00:40, 19.10.2008

Dodał: Taclem   (napisanych komentarzy: 48)

Antek, nie pisz nam tu o odwadze cywilnej. Odwagę to trzeba mieć żeby się przyznać do bycia gejem w Afganistanie, a nie do rozmawiania o szantach. Rzeczywiście ładnie sobie radzisz wykorzystując nie swoje argumenty ;-) Baw się dalej, nas w to nie mieszaj.

15. 00:07, 19.10.2008

Dodał: Antek   (napisanych komentarzy: 255)

Robert, warto dać odpór tamże, bo muszę się borykać z takimi o to opiniami:

"Nie trawię szant, a z moich obserwacji w świecie realnym wynika, że jest to zjawisko powszechne (w najlepszym wypadku ludzie pozostają obojętni wobec tej muzyki). "

"Ta muzyka jest po prostu - najogólniej mówiąc - nieciekawa"

"Nie cierpię muzyki folk i tego - jak napisałeś - artystycznego prztworzenia folkloru. Przetworzenie to głównie polega na tym, że odziera się tę twórczość z jej indywidualności i oryginalności, pozbawia istotnych niuansów, które tak naprawdę decydują o jej wartości. Mam tutaj na myśli głównie zabiegi takie jak granie muzyki ludowej przy użyciu sytemu równomiernie temperowanego, stosowanych w muzyce nieludowej podziałów rytmicznych, wykorzystywanie typowego nieludowego instrumentarium. Zupełnie czym innym jest natomiast inspiracja muzyką ludową czy używanie jej elementów do tworzenia nowej jakości muzycznej - tu oczywiście mogą pojawić się bardzo ciekawe i wartościowe rzeczy. "

Z tym gościem borykam się tam sam, pisząc rzeczy, których tutaj bym nie napisał - na przykład uznaję wartość folku. Natomiast Robert opinii mojej którą zacytowałeś się nie wstydzę i chętnie podejmę polemikę na Gitarzyście - bo właśnie tutaj, w tym małym światku każdy jest mądry, ale nie ma odwagi cywilnej pójść tam, gdzie opinie mają prawo się nie podobać - i tam przekonać niechętnych.

W każdym razie - na forum szantowym polemizował nie będę. Obiecałem to naszemu frontmanowi. I może dlatego mieliśmy czas na długą i pracowitą próbę zespołu w tę sobotę.

strona 1 / 12 | < pierwsza | poprzednia | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | następna | ostatnia >


UWAGA
Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników
w poniższych komentarzach. Komentarze zawierające wulgaryzmy, treści niezgodne z prawem oraz adresy reklamujące inne strony internetowe będą kasowane.


twoje konto

zaloguj się

zarejestruj się

nawigacja

ocean wiedzy

– z wiatrem

– historia

– różności

okiem bosmana

– relacje

– recenzje

kubryk

kalendarz

galeria

radio

- aac 32 kbps

- mp3 128 kbps

szanty24.pl on Facebook


Copyright © 2008-2012 szanty24.pl. Projekt: szanty24.pl Technologia: cyberstudio