szanty24.pl > ocean wiedzy > różności > List otwarty do Pana...

sobota, 11 lutego 2012 Imieniny: Łazarza i Marii

ocean wiedzy: z wiatrem | historia | różności

różności

List otwarty do Pana Majewskiego i zespołów Szantowych


Autor: Bartosz "Bongos" Konopka


Szanowny Panie Majewski (Grzegorzu Majewski przyp. autor)

Pana ostatnie działania dotyczące zespołu "Prawdziwe Perły" są jednym z najbardziej niesmacznych i zawistnych zachowań, z jakimi ostatnimi czasy przyszło mi się zetknąć.  Moje myśli zaprzątają różne pytania na które nie znajduję odpowiedzi. Chcę więc zadać je publicznie  - w całej sprawie wcale nie chodzi do końca o pieniądze...

 

Dlaczego mając do dyspozycji formację Perły i Łotry Szanghaju nie gra Pan koncertów, nie jest Pan wychwalany przez publiczność?  Dlaczego „ssanie rynkowe” przez nią generowane nie powoduje Pana stałej bytności na festiwalach, nie wypełnia pubów i widowni na scenach całego świata? Gdzie Pan jest jako artysyta i szantymen? Dlaczego skupił  Pan swoje wysiłki na destrukcji a nie kreacji?


Nie jestem w stanie tego pojąć.  


 Musi Pan zrozumieć, że leczenie własnych kompleksów kosztem innych, to najbardziej obrzydliwa rzecz na świecie. 


Szarżując w imię „świętej dla siebie sprawy” wylewa Pan wiele jadu. Niszczy Pan to co dobre pokazując, że zazdrość, zawiść i nienawiść może wziąć górę nad sztuką i przyjaźnią. Traci Pan stronników, a co najważniejsze, zdobywa Pan sobie coraz więcej osób Panu nieprzychylnych, dla których do tej pory Pana obecność i działalność  była zupełnie obojętna. 


Osobiście  sprzeciwiam się stanowczo takiemu postępowaniu.

 
W ostatnich latach uczestniczę w przedsięwzięciach inspirowanych i realizowanych przez Perły.  Jestem także świadkiem decyzji i realizacji trudnych rozwiązań wynikających z akceptacji postanowień sądu. Jestem naocznym świadkiem tych procesów i wiem z jaką starannością i sumiennością zastosowali się do postanowienia sądu. Obserwuję je uważnie …


Stawię się przed każdym sądem aby powiedzieć o faktach, które mówią same za siebie. Liczę na to, iż Sąd zerwie tę zasłonę hipokryzji i da możliwość prawdziwym poszkodowanym na rehabilitację.


A Pan … ? I tak nic tym nie zyska.


Nie o markę tu proszę Pana chodzi. Nie o nazwę i logotyp, ale o serca publiczności. O szantowy rząd dusz. W sądzie Pan go nie znajdzie. Żaden Sąd go Panu nie przyzna. Musi Pan na niego ciężko zapracować. Niestety, jak czas pokazał, to Pana dawni koledzy, a nie Pan tą pracę wykonali i w dodatku odrobili zadanie domowe jeszcze ciężej pracując. A Pan? Niczym ten nieszczęśliwy bohater z bajki „Sczur i Kot” Ignacego Krasickiego, myślał że to jemu będą kadzić.


Prawda Boli.


Trzeba mieć jednak moralną odwagę aby się przyznać do własnej nieudolności.


Życzę głębszych refleksji


Bartosz „Bongos” Konopka

 

PS. Szantyfani, Szantymaniacy, drogie zespoły.

 

Długo myślałem, że ta sprawa mnie nie dotyczy. Mówiłem sobie "nie wstawiaj ręki między drzwi". Nietety, jest to sprawa zarówno moja, jak i Wasza. Dlaczego? A kto z Was ma porejestrowane nazwy, logotypy? Kto ma formalne prawa do reprezentowania zespołu, jak wyglądają Wasze wzajemne umowy?


Nasze funkcjonowanie oparte jest na wzajemnym zaufaniu i wierzę w to, że na scenie, jak i w życiu stoją obok moi koledzy z zespołu. Na nich zawsze mogę liczyć. Pan Majewski mówi Wam wszystkim: „Od dziś nie ma zasad, nie ma słowa. Od dzisiaj są sądy!” Przecież nam żeglarzom, szantymenom słowo i honor bardziej potrzebne niż pieniądze. Nie traćmy tego, co w naszym środowisku najcenniejsze – wzajemnej przyjaźni. Jeśli marynarz marynarzowi wilkiem … – znacie opowieści i książki.

 

Takich Panów Majewskich mamy w życiu zawodowym na pęczki. W moim zespole i na scenie szantowej mam kolegów i przyjaciół, z którymi oczywiście nie zawsze musimy się zgadzać, a nasze interesy są odmienne. Nie dajmy się zwariować. Robimy to w końcu dla przyjemności. A to, że się na tym zarabia nie może przyćmić tego pierwszego.


Wam też życzę refleksji i wierzę, że podejmiecie słuszną decyzję.

Jeśli ją podejmiecie kontaktujcie się z Pawłem Jędrzejko. Wszystkie szczegóły znajdziecie tu.   
 


strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01. 01:48, 07.10.2008

Dodał: _blady   (napisanych komentarzy: 67)

Szanowny Panie Grzegorzu Majewski.
Z Pańskiego tekstu wynika, ze jesteś Pan zadufanym w sobie Bufonem i nic więcej.
Piszesz Pan "że trzech z Was występowało przez pewien okres czasu w zespole "Perły i Łotry Shanghaju" ", toć to przecież historia, która nie może istnieć w oderwaniu od reszty.
MOIM PRYWATNYM ZDANIEM Preły i Łotry mogą sobie bez żadnego ryzyka istnieć obok Pereł i Łotrów Szanghaju. I to Pan ponosisz osobistą odpowiedzialność za zaistniała sytuację. Pan a nie kto inny. Taka sądowa burda dowodzi tylko, iż kultywujesz Pan niechlubna tradycje "polaczka pieniacza". Reszte pozostawiam bez komentarza.

02. 21:26, 22.09.2008

Dodał: messalina   (napisanych komentarzy: 3)

Bongosku i Wszyscy, którzy nie daj Bóg przeczytali mój wcześniejszy tekst!
Otóż durna ja pipa, niemądra, nieuważna itd.
Z głęboką pokorą wyjaśniam, że nie doczytałem, a już mnie krew zalała. I stąd moja spontaniczna reakcja. Oczywiście, że nie jednemu Majewskiemu na nazwisko Majewski. Ja - w swej matołeckiej zapalczywości - pomyślałem o MARKU M. Trochę i nie dziwota, bo drugi pan M. (o którego w rzeczywistości chodzi) zupełnie mnie nie interesuje. Poza tym, że żal zagubionego w swym zadufaniu faceta...
Nie zmienia to jednak faktu, że wszystkie moje kąśliwe uwagi wycofuję z postawą na klęczkach, bo nieporozumienie i niedopatrzenie z mojej strony to było. Przepraszam, Bongos! Przepraszam Wszystkich. Mam tylko cichą nadzieję, że to, co teraz piszę zdąży się ukazać przed zamieszczeniem moich poprzednich słów na tym forum. Spuśćmy na to kurtynę milczenia, proszę. Emocje wzięły górę i wstyd mi za to!
Trzymam kciuki za Perły i łączę się ze wszystkimi, którzy Im dobrze życzą.
Irek "Messalina" Wójcicki

03. 22:10, 21.09.2008

Dodał: mayasty   (napisanych komentarzy: 1)

Prawdziwe Perły jeszcze czy już ? Zgoda już czy nigdy ?

Szanowne Prawdziwe Perły,

W nadchodzącym tygodniu otrzymacie postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach o cofnięciu tzw. zabezpieczenia powództwa, które wydał w lipcu Sąd Okręgowy. Oznacza to, że możecie na własną odpowiedzialność powrócić do używania nazwy "Perły i Łotry" w działalności estradowo-artystycznej, na czas trwania procesu pomiędzy nami. Nie oznacza to jednak, że Sąd przyznał Wam prawo do tej nazwy, gdyż to jest dopiero przedmiotem procesu, który za chwilę się zacznie.

Na krótko co prawda, ale jednak, i szkoda, że przy pomocy sądu, udało mi się Was nakłonić do spróbowania nowej drogi. I co się stało ? Świetnie się stało ! Błyskawicznie powstał fan klub zespołu "Prawdziwe Perły", Wasi miłośnicy zaakceptowali Was pod nową nazwą, wyrażali solidarne poparcie i uwielbienie. Zmiana nazwy przeszła w oczach opinii publicznej do porządku dziennego. Zaczęliście funkcjonować pod nową nazwą, jakby nigdy nic się nie stało. Tylko pogratulować ! Za rok nikt nie będzie pamiętał już o tej historii, gdy będzie mówił o zespole "Prawdziwe Perły".

Czy odrzucając moją propozycję ugodowego spotkania, jaką skierowałem do Was w grudniu 2007 wyobrażaliście sobie, że 7 miesięcy później zostaniecie postawieni w takiej przymusowej i niekomfortowej dla Was sytuacji ? Czy wyobrażaliście sobie, że możecie tę sytuację przekuć we własny sukces ?

Przez kilkadziesiąt dni mogliście zobaczyć, że zmiana nazwy Waszego zespołu na inną nie zmienia nic w odbiorze Was przez Waszych fanów. Czy zatem warto dalej brnąć w konflikt ? Czy nie lepiej w tym momencie postawić grubą kreskę i powiedzieć, odpuśćmy dla dobra muzyki (a nie nazwy), za którą lubią nas nasi fani ?

To jest kolejna propozycja z mojej strony, której perspektywą jest osiągnięcie ugody. Proponuję co następuje:

1. Pozostańcie przy nazwie "Prawdziwe Perły", która już zaczęła funkcjonować w branży. Wasza nowa nazwa mogłaby być mniej konfliktowa, ale jeśli inaczej nie można, to jest przeze mnie akceptowalna.

2. Zaprzestańcie wykonywania moich piosenek na Waszych koncertach. Francuzka, Podaj mi banjo, Cukier w ładowni, Hooker John, Żółte dziewczyny, Abordaż, Stary ląd, Pięciodenarówki, Tak o tak, Dziewczyna z Paimpol. To wszystko są piosenki z moimi tekstami, które osobiście słyszałem w ostatnich miesiącach w Waszych wykonaniach. Dobrze wiecie, że nie chcę, abyście to Wy je wykonywali.

3. Usuńcie wszelkie zdjęcia i informacje o mnie z Waszych materiałów. Nie poczuwam się do bycia ani założycielem, ani uczestnikiem ani nawet mentalnym sponsorem zespołów "Perły i Łotry" i "Prawdziwe Perły", więc po co na siłę wikłacie mnie w Waszą historię.

4. Potraktujcie uczciwie w stosunku do mnie i do swoich fanów Waszą przeszłość i fonografię. Powstaliście nie w 1992 roku, bo nikt z Was nie był obecny przy zakładaniu zespołu, a w roku 2001. Żaden z Was nie brał udziału w nagraniach dwóch pierwszych płyt "Pereł". Powołujcie się ile chcecie na to, że trzech z Was występowało przez pewien okres czasu w zespole "Perły i Łotry Shanghaju", ale nie zagrabiajcie na siłę całej historii, która nie jest Waszym udziałem.

Po co to wszystko ? Wbrew opiniom, jestem prawdziwie zainteresowany powrotem zespołu "Perły i Łotry Shanghaju" na scenę.

Deklaruję, iż jeśli wykonacie pierwsze gesty dobrej woli, jak powyżej, przekażę mojemu pełnomocnikowi informację, aby doprowadził do ugody pomiędzy nami bez angażowania sądów.

Propozycja jest ważna do dnia 30.09.2008. Mamy zatem jeszcze chwilę czasu do namysłu i na dokonanie wyboru na lata. Jeśli uznajecie moją ofertę za rozsądną, proszę o publikację odpowiedniego oświadczenia na portalu Szantymaniaka.

Pozdrawiam
Grzegorz Majewski

04. 19:01, 19.09.2008

Dodał: _blady   (napisanych komentarzy: 67)

Dlatego tudzież, gdyż, ponieważ warszawka na obecności pana GM nic nie straci a Śląsk tylko zyska. Poza tym może pan GM odczuje też na własnej skórze jak to miło paść ofiarą takowych zachowań. Niestety w "śtolycy" to norma. A szkoda.

05. 17:35, 19.09.2008

Dodał: Antek   (napisanych komentarzy: 255)

Nadal nie rozumiem. Napisałeś, że zapraszasz GM "do siebie do Warszawki. Do siebie czy do Warszawki? Jak do siebie, to nie moja sprawa. Jak do "warszawki" to powiem , że nie wiem czemu warszawka miałaby się wzbogacić o jeszcze jednego reprezentanta takowej.

Chciołech żesz pedzieć, że mom wszyćko w rziyci, ale aszloch mi sie od tego rozklekotoł i dżiztom bez klangu ;-)

Gorol z Warszawy

06. 14:04, 19.09.2008

Dodał: _blady   (napisanych komentarzy: 67)

Nie wiem czy to właściwe miejsce na taką polemikę, ale skoro drążysz temat to proszę bardzo.
Teraz sobie trochę pogdybam. Gdyby nie "zasiedlanie" Warszawy po II Wojnie Światowej to podejrzewam, że byłoby nas zdecydowanie mniej. Proste szacunki, wynikające ze zdrowego rozsądku i pewnych podstaw wiedzy o rozmnażaniu, pozwalają mi sadzić, że do 2008 roku nie zdołalibyśmy osiągnąć w Warszawie poziomu zaludnienia około 2 000 000 ludzi (tak DWA MILIONY). Co najwyżej może, ostrożnie szacując, około 1 000 000. Jak można twierdzić, że Warszawa jest zasiedlona przez warszawiaków, skoro co krok spotykam ludzi, którzy nie do końca potrafią się wysłowić po polsku, a co dopiero szanować miejsce, w którym mieszkają. Ja NIGDY SIĘ NIE WSTYDZIŁEM ZA WARSZAWĘ I ZA MOJE POCHODZENIE. Jestem dumny z tego, że mieszkam w mieście, w którym za wolność mojej ojczyzny zginęło kilku moich przodków. Jestem dumny z faktu bycia warszawiakiem. Ale warszawka to nie ja. Warszawka to rzeczywistość wykreowana przez karierowiczów właśnie w stylu Grzegorza Majewskiego. Ludzi maluczkich i zawistnych. Gdzie zginął etos oficera Wojska Polskiego?? Ano właśnie w warszawce za czasów zasiedlania tego miasta przez takie właśnie a nie inne indywidua. Stąd zaproszenie Majewskiego do Warszawki a nie do Warszawy. Antek przykro mi bardzo, ale jeśli i to do Ciebie nie przemawia to ja prościej swoich motywów wyrazić nie potrafię. Jestem tylko technikiem elektroniki a nie filozofem.
Dodam jeszcze od siebie, że ta warszawka ma wiele odpowiedników w całej Polsce. Są "katowicki", "gdyneczki", "gdaństeczka" i wiele, wiele innych miast i miasteczek tam, gdzie jest duży odsetek ludności "obcej kulturowo". Ja na śląsku też jestem "gorol", ale jak to moi znajomi stamtąd określili "taki oswojony". Ot taka mała przypadłość - ojciec jest z Ząbkowic Śląskich. A ja 20 lat mieszkałem poza warszawą, gdyż z dekretu Gomułki moja rodzina została pozbawiona dachu nad głową na Marymoncie.

07. 16:37, 18.09.2008

Dodał: Antek   (napisanych komentarzy: 255)

... a mieszkam pod Warszawą, bo kiedy wysiedlono nas z Wawrzyszewa w 1973 r (budowa wielkiego osiedla) i przenieśliśmy się na Saską Kępę, mojemu ś.p. Tacie udało się kupić tanio działkę w Brwinowie. Gdyby mógł nabyć działkę w Warszawie, pewnie wciąż tam bym mieszkał.

08. 16:33, 18.09.2008

Dodał: Antek   (napisanych komentarzy: 255)

Proponuje Piotrze lekturę powieści Leopolda Tyrmanda "Pamiętnik 1954". W powieści tej Tyrmand definiuje "warszawkę" jako imigrantów do Stolicy, z nadania partyjnego (tylko tak nie-warszawiak mógł zamieszkać wtedy w Warszawie). Prostaków brylujących na salonach, epatujących faktem zamieszkania w naszym Mieście.

Czasy się zmieniły, ludzie nie. Obecnie mamy w Warszawie tak pracowitych, skromnych przybyszów spoza Stolicy, korzystających z rozległego ynku pracy i wzbogacających sobą naszą Warszawę, jak i prostaków przybyłych spoza Miasta, brylujących na salonach i epatujących "warszawskością" w całej Polsce. Ci ostatni to właśnie "warszawka", za których muszę się wstydzić w swoich podróżach po Kraju. Bo o ile na Śląsku jestem "gorol" i tego się nie zmieni, o tyle nie wiem co kimu zawiniłem, żeby cierpieć za "warszawkę".

Piotr, jest równie brzydkie określenie Polaków: "polaczek". Czy musisz równie brzydko określać Warszawę i warszawiaków? Zapraszasz pana Majewskiego gdzie: Do siebie, do Warszawy czy do "warszawki"? Czegoś chyba nie zrozumiałem. Może dlatego, że mieszkam 25 km od Warszawy od 1990 r.

09. 11:11, 18.09.2008

Dodał: _blady   (napisanych komentarzy: 67)

Nie, nie rozumiem. Jak chcesz się licytować to ja jestem w stanie udowodnić moje "warszawiactwo" do 9 pokoleń wstecz. I uwierz mi doskonale wiem co mówię. Ale skoro nie rozumiesz słowa pisanego dla "przeciętnego odbiorcy" to chętnie ci to wyjaśnię.
Otóż w żadnym innym mieście nie spotkałem się z sytuacją "po trupach do celu". W zdecydowanie mniejszych aglomeracjach miejskich ludzie mają inny stosunek do bliźnich. Słowo dane innemu człowiekowi ma zdecydowanie większą wartość niż w Warszawie. Owszem trafiają się takie "ewenementy" jak osoba pozostająca głównym tematem tej dyskusji, ale są skutecznie edukowane przez lokalną społeczność. A w warszawie, nie wiedzieć czemu, tego rodzaju zachowania uznaje się za cnotę. Po 50 roku w całym kraju, ale w stolicy w szczególności, nastąpił proces odwrócenia wartości. Do dziś społeczeństwo ma postawę roszczeniową. "Bo mi się należy".
BTW określenie "warszawka" nie jest określeniem pejoratywnym. tylko oddaje klimat "wyścigu szczurów". Nie oznacza to również, że nie szanuję tego miasta. Ciekaw jestem ile znasz osób, które są w stanie stwierdzić, że chciałyby z powodów innych niż ekonomiczne zamieszkać w Warszawie. A z tego co ja się orientuję Ty aktualnie w Warszawie nie mieszkasz. Ciekawe czemu??
Łączę serdeczne pozdrowienia i wyrazy szacunku.
_blady

10. 23:40, 17.09.2008

Dodał: Antek   (napisanych komentarzy: 255)

Przepraszam Cię, Blady, może Ty jesteś "warszawka", ale ja jestem warszawiak w drugim pokoleniu i szanuję Miasto, w którym w 1919 roku urodził się mój Tato. Skoro namawiasz Grzegorza Majewskiego na przyjazd do "warszawki" to ja się nie dziwię, ze grożą mu tam przykrości. Sam nie bardzo mam ochotę na spotkania z "warszawką". Mam nadzieję, że rozumiesz mój punkt widzenia.

11. 19:24, 17.09.2008

Dodał: _blady   (napisanych komentarzy: 67)

Do Warszawki Antoś, do Warszawki. Nie ma takiego drugiego bagienka w tym kraju.

12. 14:25, 17.09.2008

Dodał: Antek   (napisanych komentarzy: 255)

"Do Warszawy".

13. 13:46, 17.09.2008

Dodał: _blady   (napisanych komentarzy: 67)

Niestety są ludzie i .... Działalność tego człowieka jest znamienna dla naszego "społeczeństwa", które przyjęło nie wiadomo czemu roszczeniową postawę do rzeczywistości. Nawet jak Grzegorz kiedyś skleci jakiś skład, to z całą stanowczością stwierdzam, że nawet jeśli miałbym wystąpi na tej samej imprezie to "abo on, albo ja". Zdaję sobie sprawę, że nie mam takiej pozycji na rynku jak on, ale w moich oczach stracił wszystko. Cholera klecę zdania podwójnie uwarunkowane, źle ze mną. Grzesiu z taka postawą "po trupach do celu" to zapraszam do mnie do Warszawki. Tu na własnej skórze przekonasz się czym to pachnie.

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >


UWAGA
Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników
w poniższych komentarzach. Komentarze zawierające wulgaryzmy, treści niezgodne z prawem oraz adresy reklamujące inne strony internetowe będą kasowane.


twoje konto

zaloguj się

zarejestruj się

nawigacja

ocean wiedzy

– z wiatrem

– historia

– różności

okiem bosmana

– relacje

– recenzje

kubryk

kalendarz

galeria

radio

- aac 32 kbps

- mp3 128 kbps

szanty24.pl on Facebook


Copyright © 2008-2012 szanty24.pl. Projekt: szanty24.pl Technologia: cyberstudio