szanty24.pl > ocean wiedzy > różności > Dublinersi to korzeń,...

niedziela, 5 lutego 2012 Imieniny: Agaty i Adelajdy

ocean wiedzy: z wiatrem | historia | różności

różności

Dublinersi to korzeń, tradycja...


Autor: Joanna "Lorka" Tomczak


Joanna Tomczak: Co The Dubliners wnieśli w polskie Szanty?
Tomasz Hałuszkiewicz:. Dublinersi to jest korzeń, tradycja. Istnieją od lat 60-tych, dzięki nim przetrwało bardzo wiele tekstów i melodii tradycyjnych, które prawdopodobnie by zginęły. Te czterdzieści – pięćdziesiąt lat temu to oni właśnie tworzyli podwaliny pewnego nurtu, który potem ewoluował w nurt muzyki folkowej, a jeszcze później oddziaływał na nasze teksty szant. Nie zapominajmy, że wiele polskich słów powstało na bazie tradycyjnych irlandzkich piosenek. Dzięki nim mamy takie teksty jak na przykład „Belfast”, ze słowami Jarosława Zajączkowskiego, w oryginale ”Black Velvet Band”. Bez Dublinersów muzyka irlandzka byłaby w tej chwili o wiele biedniejsza – nie byłoby  tak wielu utworów. To jest tak samo jak z dudziarzmi – jest kilka sławnych nazwisk, jak na przykład Paddy Keenan z „The Bothy Band”, Liam O’Flynn z „Planxty” czy Paddy Moloney z „The Chieftains”, bez których dudy irlandzkie mogłyby zniknąć. Dzięki nim jednak przeżywają swój renesans. Tak samo można powiedzieć, że gdyby nie The Dubliners, to muzyka irlandzka zupełnie inaczej by teraz wyglądała. Kiedy tego teraz słuchamy, może się wydawać że jest ona sucha, surowa, ale to jest właśnie ten korzeń. Nie ma chyba starszych ludzi grających tę muzykę – oni byli pionierami.

Czy w muzyce irlandzkiej pojawia się jakaś specyficzna ornamentyka, a jeśli tak, to czym ona jest i jaka jest?
Wiktor Bartczak: Zdecydowanie. Melodia zagrana przez tradycyjnego muzyka irlandzkiego brzmi inaczej niż ta sama melodia zagrana chociażby przez muzyka szkockiego, amerykańskiego, a kompletnie inaczej niż wykonanie muzyka klasycznego.
Oprócz pulsu i dźwięku podstawowym wyróżnikiem będzie właśnie ornamentacja, która w muzyce irlandzkiej oprócz "zdobności" ma również funkcję rytmiczną - rozdzielania poszczególnych nut. Na dudach przykładowo nie można przerwać strumienia powietrza nagle, wobec tego konieczne jest zagranie kilku dźwięków o tej samej wysokości jeden po drugim bez wstawienia dodatków krótkich dźwięków pomiędzy - i tak tworzą się ozdobniki typu cut, roll czy cran. Ta filozofia jest przeniesiona do wszystkich innych instrumentów melodycznych - takich jak skrzypce, flet poprzeczny, melodeon, anglo-koncertina. Na drugim biegunie jest banjo tenor, na którym możliwe jest tylko granie ozdobników typu triplety, czyli polegających na rzeczywistym przerywaniu dźwięku. Większość instrumentów wykorzystuje jednak oba podejścia. Przykładowo na skrzypcach ozdobniki grane lewą ręką (jak roll) współistnieją z ozdobnikami granymi prawą ręką (triplety). To wszystko składa się na bogatą całość a sposoby wykorzystania ozdobników tworzą osobisty styl każdego muzyka.

T.H.: Ornamentyka jest dla tej muzyki kluczowa. To ona tworzy jej charakter. Nie można też mówić że ozdobniki te są identyczne w całej Irlandii. W poszczególnych jej rejonach istnieją zupełnie różne style grania i nie tyczy się to tylko muzyki irlandzkiej oczywiście, ale również szkockiej (zupełnie inny styl grania na Cape Breton w Kanadzie), bretońskiej czy północno-hiszpańskiej (Galicja i Asturia).

Czy to prawda, że nie ma jej w kapel polskich?
Wiktor Bartczak: Nie do końca nie ma; są kapele, które grają bardzo stylowo, mają one jednak tendencję do tworzenia się i rozpadania, nie są bytami trwałymi. To na przykład Reamead z Warszawy, który ostatnio zawiesił działalność, czy nieistniejące już The Reelium czy Manikut. Z grup istniejących można wymienić Duan, którego flecista, Witek Kulczycki jest znakomitym muzykiem. Często lata do Irlandii i ma naprawdę bogaty zasób ornamentów, więc ta wiedza powoli dociera do nas, ale wydaje mi się, że większości zespołów jej jednak brakuje.

Te grupy, które wymieniłeś są to zespoły folkowe. A czy w szantowych ta ornamentyka się pojawia?
W.B.: No, są początki…

T.H.: Na przykład Cztery Refy.

W.B.: Nie, nie zgadzam się. Refy nie grają stylowo i chyba nie mają takiego założenia. Iza Puklewicz jest bardziej amerykańska. Ona się uczyła u Simona Spaldinga i w jej graniu to funkcjonuje, i to jest fajne. Ale nie ma tu ornamentyki stricte celtyckiej. Ale wiesz, kto próbuje się teraz uczyć stylistyki irlandzkiej? Na przykład Misiek Smoliński z Pereł na fletach i widzę, że go to wciąga. Innym takim muzykiem jest Maciek Paszek z Carrantuohill. To znakomity skrzypek, który potrafi zagrać bardzo tradycyjnie, bardzo stylowo. On tę ornamentykę zna i stosuje, mimo że być może jest do pewnego stopnia zagłuszany przez ostrą sekcję rytmiczną w swym macierzystym zespole…

T.H.: Ale jeśli można jeszcze coś na temat Refów. Wy gracie folk morski, czyli co powstało w wyniku pewnych uwarunkowań historycznych. Wiadomo, że kiedyś na morzu pływali Amerykanie, Irlandczycy, Anglicy, Francuzi i każdy coś wprowadzał do tej muzyki. W przypadku Czterech Refów nie ograniczałbym, że macie grać tylko po irlandzku, bo niby dlaczego? Chodzi tu o folkowe, czy też tradycyjne podejście. Dlatego nieważne czy gracie bardziej po irlandzku czy po amerykańsku – dobrze, niech będzie ten mix. Ale dość już o Refach. Mieliśmy mówić o ornamentyce. I Wiktor podjął już tę kwestię – nie wystarczy wziąć nutki, melodyjki, tak jak kiedyś było w śpiewnikach, i zagrać to po prostu: pitu-pitu. Czyli zagrać zwyczajnie melodię po nutach, bo to nie zadziała. Każda nacja, każdy folk ma swój własny styl, który wyraża się właśnie w ozdobnikach.

W.B.: Zgadza się..

T.H.: Jeśli ktoś naprawdę nauczyć chce się grać, to najprostszą drogą są warsztaty – to, co zrobił Simon w Krakowie. Przyjechał człowiek, który gra w danym stylu, zebrał muzyków i pokazał jak to się robi. Tego nie uczą nas w szkołach, nie da się tego nauczyć z książek – trzeba pojechać tam i łyknąć tej muzyki u podstaw, u źródeł. Można też sprowadzić kogoś tutaj, ściągnąć iluś muzyków grających na danym instrumencie. I to jest coś, co ja chciałbym przedsięwziąć niebawem – zrobić takie ogólnofolkowe warsztaty na kilka instrumentów. Czyli wziąć zainteresowanych polskich skrzypków, flecistów, gitarzystów, bo to jest bardzo ważny instrument, a niewiele osób w Polsce gra tak naprawdę stylowo. I sprowadzić kilku – trzech, czterech instrumentalistów z Irlandii, Wielkiej Brytanii, może ze Stanów nawet – i niech uczą, niech pokazują jak się powinno grać, żeby to zabrzmiało trochę inaczej.

 

Zdjęcia w galerii - Mariusz Bartosik

Zdjęcie przy artykule - Marcin Biczan (wapnet.pl)



Tomasz "Conor" Hałuszkiewicz - dudziarz i flecista działający głównie w nurcie muzyki irlandzkiej. Założyciel trójmiejskiej grupy "Connor" działającej od 1998 do 2004, grał też jako muzyk sesyjny m.in. z Ulą Kapałą, zespołem Stara Lipa oraz projektem Maćko Korba. W 2004 wyjechał do Irlandii gdzie ponad rok zgłębiał style muzyki folkowej oraz tajniki dudziarstwa. Po powrocie do kraju grał dalej jako muzyk sesyjny w różnych składach oraz prowadził warsztaty muzyczne. Współzałożyciel trójmiejsko-warszawskiego projektu Father Jack grającego tradycyjną muzykę Irlandii. Obecnie zaproszony do współpracy przez Krzysztofa Jurkiewicz oraz Jacka Jakubowskiego do trójmiejskiego projektu "Formacja" grającego muzykę, którą można określić mianem "maritime folk".

Wiktor Bartczak – flecista, gra również na gitarze, mandolinie i bodhranie. Na stałe związany z formacją Cztery Refy. Zafascynowany folkiem irlandzkim. Uczestnik letniej szkoły muzyki tradycyjnej z Briannem Finneganem i Edem Boydem, warsztatów na festiwalach folkowych w Wielkiej Brytanii i Irlandii. W Polsce grał muzykę irlandzką z Ulą Kapałą i zespołem Fun Glass, natomiast muzykę angielską z Ianem Woodsem. Jako jeden z pierwszych w Polsce, 11 lat temu, zagrał na gitarze w strojach otwartych.


Nie ma jeszcze żadnego komentarza do tego artykułu. Bądź pierwszy.


UWAGA
Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników
w poniższych komentarzach. Komentarze zawierające wulgaryzmy, treści niezgodne z prawem oraz adresy reklamujące inne strony internetowe będą kasowane.


twoje konto

zaloguj się

zarejestruj się

nawigacja

ocean wiedzy

– z wiatrem

– historia

– różności

okiem bosmana

– relacje

– recenzje

kubryk

kalendarz

galeria

radio

- aac 32 kbps

- mp3 128 kbps

szanty24.pl on Facebook


Copyright © 2008-2012 szanty24.pl. Projekt: szanty24.pl Technologia: cyberstudio