szanty24.pl > ocean wiedzy > różności > Barwy Kaszub - Rybacy
Autor: Violetta Daniela Pastwa

Fragment piosenki "Morze" (sł. i muz. J. Wydra) skaszëbił Eugeniusz Gòłąbk
Dola rybaka
Rybacy łowiący w jeziorach mieli pracę nieco bezpieczniejszą. Wody jezior były i są nieporównywalnie spokojniejsze niż wody morskie. Są dwa sposoby łowienia darów jezior, zależnie od rodzaju stosowanej sieci. Najbardziej rozpowszechniona sieć to klepa, ma kształt długiego miecha z podwójnym rozgałęzieniem na końcu. Od niego odchodzą dwa długie łyka kręcone w powrozy. Rybacy zanurzają tę sieć w jeziorze i odpływają od siebie na kilka metrów tak, aby ich łódki stały pod kątem 50 stopni. Następnie wychodzą z łódek w swych gumowych skórzniach do wody, ciągną jednocześnie liny i układają je na dnie łódek. Zbliżają się do siebie a ryby napędzają do sieci drewnianymi klepkami. Są one przymocowane do lin w odstępach maksymalnie metrowych, mają szerokość kilku centymetrów i długość około 50 cm. Nimi właśnie rybacy klepią po wodzie stąd nazwa sieci - klepa. Podobno sieć ta pochodzi z drugiej strony Wisły, gdzie używana była od XIV w.
Drugim rodzajem sieci jest kłomka. Składa się ona z długiej, kilkumetrowej tyki, przymocowanej do ram w kształcie czworoboku. Tworzy on obwód sieci, do którego przymocowane są dwa krzyżujące się pręty. Konstrukcja ta jest obciągnięta siecią. Rybak wchodzi do jeziora jak najdalej i trzymając otwór kłomki zwrócony ku sobie, zanurza ją za pomocą tyki w miarę daleko i głęboko. Potem cofa się ku brzegowi ciągnąc za sobą sieć. Ryby łapane w ten sposób nie mają szans się wydostać. Siecią tą łowi się najczęściej w nocy. Mniejszą odmianą kłomki jest kaszorek. Łowi się nim karasie. Istniały tez inne sieci, już dzisiaj zapomniane - bruszka.
Jest jeszcze jedna sieć, królewska, zwana na Kaszubach niewodem. To sieć w kształcie stożkowatego wora (nazywanego matnią) ze "skrzydłami", które rozpostarte szeroko, półkoliście zaganiają ryby do matni. Łodzie zwane czólnami kiedyś gęsto występowały na brzegach jezior. Łódkę tę robiono z wydrążonego pnia sosny. Rybacy podczas sezonu nie wypuszczali na jeziora kobiet. Przez dwa miesiące nocowali nad jeziorami a każdy dzień kończyli ucztą rybną. Ryby jadano wraz z ośćmi uważając, że czyszczą one żołądek i dają długie życie. Zmielone ości dodawano też do ciasta, z którego był wypiekany chleb.
Kaszubi jadali i jadają ryby w najróżniejszych postaciach: pieczone, gotowane, smażone marynowane czy duszone. Niezależnie jednak od sposobu przyrządzenia ryba powinna być w całości, wraz z głową i ogonem. Bo ryba, to ma być ryba.
Pielgrzymka morska
Mają Kaszubi niezwykle barwną tradycję – morską pielgrzymkę. Jest to jeden z ważniejszych dni w roku dla każdego Kaszuby, a zwłaszcza rybaka. Rybackie jednostki z Kuźnicy, Władysławowa, Jastarni, Chałup, Juraty i Helu, mieszkańcy oraz turyści, którzy zjeżdżają z różnych stron kraju, mają możliwość uczestniczenia w jedynej w kraju morskiej pielgrzymce.
Pielgrzymka Morska na Zatoce Puckiej odbywa się w dniu patronów parafii (29 czerwca), według tradycji od 1217 roku, kiedy to nadano Puckowi przywilej organizowania jarmarków.
Początkowo na jarmark przybywali rybacy z Mierzei Helskiej, by uczestniczyć w święcie swoich patronów oraz by zakupić towary niezbędne w gospodarstwie domowym, a także w pracy. Zaniechano ich po 1922 roku, kiedy to wybudowano linię kolejową łączącą Hel z krajem. Dopiero w 1981 roku helscy rybacy powrócili do wcześniejszych tradycji.
W tej pierwszej po latach pielgrzymce wzięło udział 50 łodzi i kutrów rybackich, udekorowanych zielonymi krzyżami splecionymi z gałęzi, wizerunkami swarzewskiej Gwiazdy Morza i flagami oraz proporcami z kaszubskim Gryfem.
Od tamtej pory pielgrzymka odbywa się co roku. Trasa wiedzie z Kuźnicy, gdzie na mszy św. zbierają się rybacy z całego półwyspu helskiego, przez Zatokę Pucką, która tego dnia symbolizuje galilejskie jezioro. Na jednej z łodzi umieszczone jest malowidło przedstawiające Chrystusa wyciągającego dłoń do tonącego Piotra. Pielgrzymka kończy się odpustem w puckiej farze św. Apostołów Piotra i Pawła.
Po południu rybackie łodzie odpływają, a pielgrzymi żegnani z nadzieją na kolejne spotkanie, śpiewają kościelne pieśni piękną kaszubszczyzną.
Całkiem współcześnie wzbogaca się ten dzień wieczornymi koncertami muzyki nadmorskiej. Rozlegają się wtedy na Rynku w Pucku „Kaszubskie tony nad Puckim Morzem”, a folklor kaszubski – język, muzyka i barwne stroje – ożywiają śpiące uliczki nadmorskiego miasteczka.
(Na podstawie http://www.moje-morze.pl/kaszub.html )
Fot. P.Breza
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >
01. 08:13, 08.05.2008
Dodał: Dziadek Władek (napisanych komentarzy: 701)
02. 07:57, 08.05.2008
Dodał: Dziadek Władek (napisanych komentarzy: 701)
strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >