szanty24.pl > ocean wiedzy > różności > Barwy Kaszub - Rybacy

niedziela, 5 lutego 2012 Imieniny: Agaty i Adelajdy

ocean wiedzy: z wiatrem | historia | różności

różności

Barwy Kaszub - Rybacy


Autor: Violetta Daniela Pastwa


"Hej Panie, wiôldżi Bòże
wdzãczny jem Cë za mało
Za lata bùrz i sztormów
Jaczé sã przeżëc dało."

 

Fragment piosenki "Morze" (sł. i muz. J. Wydra) skaszëbił  Eugeniusz Gòłąbk

 

Dola rybaka
Od zawsze głównym zajęciem Kaszubów było rybactwo morskie i jeziorne. Ryby w ich życiu zawsze zajmowały miejsce szczególne. Łowieniem ryb na morzu zajmują się rëbôcë gronowi, w jeziorach zaś łowią rëbôcë moli. Pomorze leży nad Bałtykiem - Wielką Wodą, ale jest też Mała Woda - czyli Zatoka Pucka oddzielona od pełnego morza Mierzeją Helską. Zatoka nazywana tez jest Córką Morza.

Ważną rzeczą dla rybaków morskich była i jest plaża - sztrąd. Tu zbierano bursztyny a także skarby wyrzucane przez morze, na przykład z rozbitych statków. Żony rybaków czekały na swych mężów wracających z darami morza. Dzisiaj ta tradycja nieco zbladła. Rybacy oprócz tego że eksploatują morze, potrafią też dokonać cudów kulinarnych. Śledzie i węgorze można osolić w garnku, są wtedy doskonałe jako zakąska, ale też jako dodatek do prażnicy czyli jajecznicy na węgorzu. Rarytasem jest bantczi - dawna klasyczna potrawa z flądry (rybę suszoną na słońcu owija się w papier i piecze na węglu drzewnym).

Rybacy i żeglarze mają na Pomorzu orędowniczkę w osobie Matki Bożej w Swarzewie. Dawniej ludzie morza mieli jeszcze inną patronkę - św. Barbarę - miała nawet swoją, nieistniejącą już kaplicę w Pucku. Nie zawsze ta opieka wystarcza by szczęśliwie wszyscy wrócili z morza do domów. Wielu z nich pozostało gdzieś na zawsze w słonych wodach Bałtyku. Neptun swoje żniwo zbiera do dzisiaj.
W Bałtyku od wieków poławiano dorsza. "Rzekomo kiedyś chciał on nawet zostać królem bałtyckich ryb. Nie udało się to i królem został najszybszy w Bałtyku śledź. Flądrze wtedy tak się z zazdrości pysk wykręcił, że pozostał krzywy i w dodatku pływa na bok przewrócona...".

 
Rybacy łowiący w jeziorach mieli pracę nieco bezpieczniejszą. Wody jezior były i są nieporównywalnie spokojniejsze niż wody morskie. Są dwa sposoby łowienia darów jezior, zależnie od rodzaju stosowanej sieci. Najbardziej rozpowszechniona sieć to klepa, ma kształt długiego miecha z podwójnym rozgałęzieniem na końcu. Od niego odchodzą dwa długie łyka kręcone w powrozy. Rybacy zanurzają tę sieć w jeziorze i odpływają od siebie na kilka metrów tak, aby ich łódki stały pod kątem 50 stopni. Następnie wychodzą z łódek w swych gumowych skórzniach do wody, ciągną jednocześnie liny i układają je na dnie łódek. Zbliżają się do siebie a ryby napędzają do sieci drewnianymi klepkami. Są one przymocowane do lin w odstępach maksymalnie metrowych, mają szerokość kilku centymetrów i długość około 50 cm. Nimi właśnie rybacy klepią po wodzie stąd nazwa sieci - klepa. Podobno sieć ta pochodzi z drugiej strony Wisły, gdzie używana była od XIV w.


Drugim rodzajem sieci jest kłomka. Składa się ona z długiej, kilkumetrowej tyki, przymocowanej do ram w kształcie czworoboku. Tworzy on obwód sieci, do którego przymocowane są dwa krzyżujące się pręty. Konstrukcja ta jest obciągnięta siecią. Rybak wchodzi do jeziora jak najdalej i trzymając otwór kłomki zwrócony ku sobie, zanurza ją za pomocą tyki w miarę daleko i głęboko. Potem cofa się ku brzegowi ciągnąc za sobą sieć. Ryby łapane w ten sposób nie mają szans się wydostać. Siecią tą łowi się najczęściej w nocy. Mniejszą odmianą kłomki jest kaszorek. Łowi się nim karasie. Istniały tez inne sieci, już dzisiaj zapomniane - bruszka.


Jest jeszcze jedna sieć, królewska, zwana na Kaszubach niewodem. To sieć w kształcie stożkowatego wora (nazywanego matnią) ze "skrzydłami", które rozpostarte szeroko, półkoliście zaganiają ryby do matni. Łodzie zwane czólnami kiedyś gęsto występowały na brzegach jezior. Łódkę tę robiono z wydrążonego pnia sosny. Rybacy podczas sezonu nie wypuszczali na jeziora kobiet. Przez dwa miesiące nocowali nad jeziorami a każdy dzień kończyli ucztą rybną. Ryby jadano wraz z ośćmi uważając, że czyszczą one żołądek i dają długie życie. Zmielone ości dodawano też do ciasta, z którego był wypiekany chleb.
Kaszubi jadali i jadają ryby w najróżniejszych postaciach: pieczone, gotowane, smażone marynowane czy duszone. Niezależnie jednak od sposobu przyrządzenia ryba powinna być w całości, wraz z głową i ogonem. Bo ryba, to ma być ryba.


Gburzy
Tradycyjnym zajęciem była też uprawa ziemi. Gospodarza posiadającego chatę i ziemię określa się słowem gbur, które na Kaszubach wcale nie jest obraźliwe. Zamożniejsi gburzy hodowali też konie i drób, zwłaszcza gęsi. Gospodarstwo rolne było nie tylko wytwórnią, ale też przetwórnią żywności. W piecach stojących obok domu suszono owoce, grzyby i jagody na brzad. Suszono tam też chleb oraz słomę lnianą, z której potem wyrabiano przędzę. W dębowych beczkach kiszono kapustę, zaś w kamionkowych garnkach zasalono przysmak kaszubski - posiekaną gęsinę (obonę). Kobiety oprócz tego że brały czynny udział w prowadzeniu gospodarstwa, znajdowały jeszcze czas na szycie i haftowanie.

Oryginalny strój kaszubski wyszedł z użycia w XIX w. i trudno jest go odtworzyć. Wiadomo jednak, że kobiety nosiły szerokie, okładane spódnice z cienkiej wełny, w kolorze wiśniowym, zielonym, niebieskim i żółtym. Bluzki odświętne były białe, zakładano na nie gorseciki. Panny zdobiły głowę wiankiem z kwiatów, a kobiety złotnicą czyli aksamitnym czepcem, haftowanym złotą lub srebrną nicią. Mężczyźni nosili spodnie z płótna, sukna lub skóry, które wpuszczali w buty z szeroką cholewą. Odświętna koszula mężczyzny też była biała. Noszono na niej kamizelkę bez rękawów lub z rękawami. Męskim strojem wierzchnim była sukmana. Noszono też kapelusze filcowe lub słomkowe a także futrzane czapki.
Kobiece odświętne stroje były przepięknie haftowane przede wszystkim motywami kwiatowymi. O barwnych strojach i motywach haftu kaszubskiego - w kolejnej opowieści.

 

Pielgrzymka morska
Mają Kaszubi niezwykle barwną tradycję – morską pielgrzymkę. Jest to jeden z ważniejszych dni w roku dla każdego Kaszuby, a zwłaszcza rybaka. Rybackie jednostki z Kuźnicy, Władysławowa, Jastarni, Chałup, Juraty i Helu, mieszkańcy oraz turyści, którzy zjeżdżają z różnych stron kraju, mają możliwość uczestniczenia w jedynej w kraju morskiej pielgrzymce.
Pielgrzymka Morska na Zatoce Puckiej odbywa się w dniu patronów parafii (29 czerwca), według tradycji od 1217 roku, kiedy to nadano Puckowi przywilej organizowania jarmarków.


Początkowo na jarmark przybywali rybacy z Mierzei Helskiej, by uczestniczyć w święcie swoich patronów oraz by zakupić towary niezbędne w gospodarstwie domowym, a także w pracy. Zaniechano ich po 1922 roku, kiedy to wybudowano linię kolejową łączącą Hel z krajem. Dopiero w 1981 roku helscy rybacy powrócili do wcześniejszych tradycji.
W tej pierwszej po latach pielgrzymce wzięło udział 50 łodzi i kutrów rybackich, udekorowanych zielonymi krzyżami splecionymi z gałęzi, wizerunkami swarzewskiej Gwiazdy Morza i flagami oraz proporcami z kaszubskim Gryfem.


Od tamtej pory pielgrzymka odbywa się co roku. Trasa wiedzie z Kuźnicy, gdzie na mszy św. zbierają się rybacy z całego półwyspu helskiego, przez Zatokę Pucką, która tego dnia symbolizuje galilejskie jezioro. Na jednej z łodzi umieszczone jest malowidło przedstawiające Chrystusa wyciągającego dłoń do tonącego Piotra. Pielgrzymka kończy się odpustem w puckiej farze św. Apostołów Piotra i Pawła.
Po południu rybackie łodzie odpływają, a pielgrzymi żegnani z nadzieją na kolejne spotkanie, śpiewają kościelne pieśni piękną kaszubszczyzną.
Całkiem współcześnie wzbogaca się ten dzień wieczornymi koncertami muzyki nadmorskiej. Rozlegają się wtedy na Rynku w Pucku „Kaszubskie tony nad Puckim Morzem”, a folklor kaszubski – język, muzyka i barwne stroje – ożywiają śpiące uliczki nadmorskiego miasteczka.


(Na podstawie http://www.moje-morze.pl/kaszub.html )

Fot. P.Breza

 


strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01. 08:13, 08.05.2008

Dodał: Dziadek Władek   (napisanych komentarzy: 701)

Oj, jak brak tej edycji komentarza - poprawić błędy, coś dopisać...
Ot - choćby takie dwa adresy:
[link]
[link]
Takich jest wiele - znajdziecie je sami - a warto:-)

02. 07:57, 08.05.2008

Dodał: Dziadek Władek   (napisanych komentarzy: 701)

Pielgrzymka po Zatoce:-)
Piękny zwyczaj, jak pisze Daniela bardzo stary.
Co o niej można powiedzieć teraz?
Ot, znalazłem „ciekawostkę”:-)
„Jeszcze na początku lat 90. na szyprów zabierających na pokład pielgrzymów nakładano kary za naruszenie zasad bezpieczeństwa, wówczas działania te były odbierane jako szykana. Jednak, gdy na pokładzie jest 30 – 40 osób, nieraz niezbyt sprawnych fizycznie, bez kamizelek ratunkowych, a kuter jest wyposażony w dwa koła ratunkowe i jedną tratwę – to czy nie nakłada się na św. Piotra zbyt trudnego obowiązku dbania o bezpieczeństwo swych pielgrzymów?”
No tak – św. Piotr wszystkiego nie załatwi:-) Warto o tym pamiętać:-)

Święto Kaszub obchodzono po raz pierwszy w 2004 roku:-)
Za dzień tego święta uznano dzień 19 marca - rocznicę pierwszej pisanej wzmianki o Kaszubach. Nazwa "Kaszuby" pojawiła się w dokumentach w 1238 r., w bulli papieża Grzegorza IX, w której książę szczeciński Bogusław I jest tytułowany księciem Kaszub (
Taki nieoficjalny hymn Kaszub - pieśń Jana Trepczyka "Zemia rodnô".

Zemia rodnô, pëszni kaszëbsczi kraju,
Òd Gdunska tu, jaż do Roztoczi bróm!
Të jes snôżô jak kwiat rozkwitłi w maju.
Ce, tatczëznã jô lubòtną tu móm.

Sambòrów miecz i Swiãtopôłka biôtczi
W spòsobie ce dlô nas úchòwałë
Twòje jô w przódk bëlné pòcyskóm kwiôtczi.
Òdrodë cél Kaszëbóm znôu brënie.

Tu jô dali mdã starżã zemi trzimôł
Skądka zôczątk rodnô naj rózga mô.
Tu mdã dali domòcëznë sã jimôł.
Jaż zajasni i nama brzôd swój dô.
Na Kaszubach śpiewano też „Marsz kaszubski” – też można go pociądnąc pod hymn tej pięknej ziemi.
Komentowano go piosenką:-)
Téj Czorlińsczi kąsk sã nadął, zrobił małą gãbkã,
Skùrczëł wardżi i je przez nos wëcyg, jak czéj trąbã,
Pòtim zaczął cenkò gwizdac marsza kaszëbsczégò,
na nã nùtã, jakno pòlsczi mazur Dąbrowsczégò.
A słowa marsza – hymnu brzmią tak:
"Marsz Kaszubski"
sł. Jan Hieronim Derdowski, muz. Feliks Nowowiejski

Tam gdze Wisła òd Krakòwa
W pòlsczé mòrze płënie
Pòlskô wiara, pòlskô mòwa
Nigdë nie zadżinie.

Ref.
Nigdë do zgùbë
Nié przińdą Kaszëbë,
Marsz, marsz za wrodżém!
Më trzimómë z Bòdżém.

Më z Niemcami wieczi całé
Krwawe wiedlë wòjnë.
Wòlné piesni wiedno brzmiałë
Bez gòrë i chòjnë.

Ref. Nigdë do zgùbë...

Przëszed Krzëżôk w twôrdi blasze,
Pôlëł wsë i miasta,
Za to jegò cepë naszé
Grzmòcełë lat dwasta.

Ref. Nigdë do zgùbë...

Nôs zawòłôł do swéj rotë
Pòlsczi król Jadżéłło,
Téj w niemiecczëch karkach gnôtë]
Trzeszczałë jaż miło.

Ref. Nigdë do zgùbë...

Gdze król Kazmiérz gnôł Krzëżôka?
Gnôł gò pòd Chònice!
Bë gò zgniôtłë, jak robôka,
Kaszëbsczé kłonice.

Ref. Nigdë do zgùbë...

Czéj rôz naju òkrãtama
Szwedë najechalë,
Mr żesmë jich kapuzama
Z Pùcka wenëkalë.

Ref. Nigdë do zgùbë...

Krzëżã swiãtym przëżegnónë
Sec, séczéra, kòsa,
Z tëm Kaszëba w piekle stónie,
Diôbłu ùtrze nosa.

Ref. Nigdë do zgùbë...

Nasz Stanisłôw Kòstka swiãty,
Co sã ù nas rodzëł,
Nié dopùscy, bë zawzãty
Wróg nam dłùgò szkòdzëł.

Ref. Nigdë do zgùbë...

Płaczą matczi nad sënama
Płączą dzys dzewice,
Hola, jész je Bóg nad nama
Dôł cepë, kłonice.

Ref. Nigdë do zgùbë...

I tak trwała i trwa POLSKOŚĆ – na Kaszubach:-)

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >


UWAGA
Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników
w poniższych komentarzach. Komentarze zawierające wulgaryzmy, treści niezgodne z prawem oraz adresy reklamujące inne strony internetowe będą kasowane.


twoje konto

zaloguj się

zarejestruj się

nawigacja

ocean wiedzy

– z wiatrem

– historia

– różności

okiem bosmana

– relacje

– recenzje

kubryk

kalendarz

galeria

radio

- aac 32 kbps

- mp3 128 kbps

szanty24.pl on Facebook


Copyright © 2008-2012 szanty24.pl. Projekt: szanty24.pl Technologia: cyberstudio